REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Firmy produkcyjne przed ważnym testem odporności

Ignacy Morawski2021-05-25 08:12główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2021-05-25 08:12
Dodaj Bankier.pl w Google

Kwiecień przyniósł kolejne bardzo mocne dane z sektora przemysłowego i raczej umiarkowane z obszaru handlu i usług. Od maja sytuacja zacznie się jednak odwracać i na dużą skalę wróci popyt konsumpcyjny na usługi. W najbliższych miesiącach okaże się więc, na ile trwała jest dobra koniunktura przemysłowa. Czy konsumenci zwiększający wydatki na usługi utrzymają jednocześnie wysoki poziom wydatków na towary?

Firmy produkcyjne przed ważnym testem odporności
Firmy produkcyjne przed ważnym testem odporności
/ BSH

Jak widać na wykresie, po kwietniu aktywność w przemyśle była wciąż wyjątkowo wysoka, a aktywność w handlu i usługach wyjątkowo niska (dane o sprzedaży detalicznej zawierają też wydatki na restauracje). Zadane wyżej pytanie dotyczy tego, na ile ten pierwszy trend się utrzyma w warunkach odwracania drugiego trendu.

W kwietniu produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o 44,5 proc. rok do roku. Dane liczone rok do roku tracą jednak znaczenie, ponieważ na wiosnę przed rokiem mieliśmy do czynienia z absolutnie wyjątkowym zatrzymaniem aktywności i porównania roczne niewiele mówią o bieżących trendach.

fot. / / Puls Biznesu

Lepiej patrzeć na dane miesiąc do miesiąca. W takim ujęciu produkcja w Polsce w kwietniu spadła o 0,4 proc. wobec marca. Spadek jest bardzo łagodny i mniejszy od oczekiwań, biorąc pod uwagę, że w poprzednich trzech miesiącach produkcja rosła w średnim tempie 1,5 proc. miesięcznie, czyli dużo szybciej niż średnie tempo historyczne (około 0,6 proc.). Pierwsze miesiące roku były generalnie okresem rzadko spotykanego boomu w produkcji, a kwiecień to tylko chwilowy moment przyhamowania. Na wykresie widać, że poziom produkcji wciąż znajduje się powyżej trendu sprzed epidemii.

Wakacje na giełdzie

Sprzedaż detaliczna natomiast wzrosła w kwietniu o 21,1 proc. rok do roku. To też jest związane z efektem niskiej bazy, więc lepiej patrzeć na dane miesiąc do miesiąca. W relacji do marca sprzedaż spadła o 2,6 proc. (dane wyrównane sezonowo przeze mnie), czyli sporo. Na wykresie widać, jak nadal duży był ubytek popytu konsumpcyjnego w stosunku do trendu sprzed epidemii.

Można oczekiwać, że od maja sprzedaż detaliczna oraz popyt na usługi zaczną wracać do trendu historycznego, co oznacza potężny wzrost popytu. Pytanie, czy popyt w zamrożonych dotychczas segmentach gospodarki, jak restauracje, hotele czy kina, będzie realizowany kosztem popytu z segmentów dotychczas rozgrzanych, takich jak meble, sprzęt RTV/AGD czy elektronika? Wyjątkowo duży popyt na towary był i jest fundamentem ożywienia przemysłowego. Gdyby zaczął słabnąć, wówczas przemysł mógłby na ożywieniu ogólnogospodarczym relatywnie stracić.

Wszystko zależy od tego, czy konsumenci będą utrzymywać podwyższoną stopę oszczędności przezornościowych (dochód nie przeznaczany na konsumpcję ze względu na potrzebę zabezpieczenia się na przyszłość). Jeżeli tak, to ożywienie popytu na usługi może się odbyć kosztem towarów. Konsumenci pójdą do kina, restauracji, wyjadą na wakacje, ale kupią mniej elektroniki.

Jeżeli jednak ożywienie popytu będzie się odbywało głównie poprzez redukcję stopy oszczędności przezornościowych do poziomu sprzed kryzysu, wówczas wzrost sprzedaży usług w żadnym stopniu nie zaszkodzi popytowi na towary. Sądzę, że to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Skala pomocy finansowej państwa w minionym roku sprawiła, że strach finansowy raczej nie jest dominującą przyczyną podwyższonych oszczędności. Prędzej jest nią brak możliwości realizacji potrzeb konsumpcji w obszarze usług. Gdy te możliwości zostaną odblokowane, wymuszona stopa oszczędności spadnie.

Przemysł wprawdzie nie będzie mógł rosnąć tak szybko, jak w ostatnich miesiącach, czyli w tempie około 1-1,5 proc. miesięcznie, ale może utrzymać długookresowe tempo wzrostu w okolicach 0,5-0,6 proc. miesięcznie.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Afera Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Sąd wkrótce zdecyduje, czy była prezes i znany adwokat trafią za kratki
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
samsza
Taniej nie będzie, lepiej kupić przed kolejną podwyżką cen.
marek-1980
Dodajmy presję płacową, drożejące surowce.....

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki