REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Boryszew chce pozyskać z dezinwestycji 200-300 mln zł

2014-09-22 16:23
publikacja
2014-09-22 16:23
Dodaj Bankier.pl w Google

Boryszew prowadzi rozmowy w sprawie sprzedaży aktywów, a jedna z transakcji może zakończyć się jeszcze w tym roku. Łącznie z procesu dezinwestycji grupa chce pozyskać 200-300 mln zł, które trafią następnie na inwestycje w segmencie motoryzacji i przetwórstwa metali.

"Prowadzimy kilka procesów dezinwestycyjnych, chcemy skupić się na rozwoju w segmencie motoryzacji i przetwórstwa metali nieżelaznych. Oceniam, że ze sprzedaży nieruchomości oraz części działalności uda nam się pozyskać 200-300 mln zł, które następnie z powrotem zainwestujemy" - powiedział na poniedziałkowej konferencji prezes Piotr Szeliga.

Dodał, że jedna z transakcji może zakończyć się jeszcze w tym roku.

W poniedziałek Boryszew poinformował, że zamierza przeprowadzić wezwanie na akcje pośrednio zależnego Hutmenu, płacąc po 4,90 zł za akcję. Po wezwaniu, które może zostać ogłoszone w najbliższych dniach, Boryszew będzie chciał skupić się na redukcji kosztów w miedziowej grupie. Nie planuje natomiast zamykania głównego zakładu grupy, zlokalizowanego we Wrocławiu.

Wakacje na giełdzie

"Oczywiście nadal pracujemy nad tym, aby wrocławska nieruchomość była inaczej wykorzystana, jednak jest to kwestia rozmów z władzami miasta i procesów administracyjnych i nie sądzę, aby jakaś zmiana była możliwa szybciej niż za 2-3 lata" - powiedział prezes.

Dodał, że wezwanie ma na celu m.in. skupienie grupy w ramach mniejszej liczby giełdowych spółek. Obecnie na GPW osobno notowany jest zarówno Boryszew, jak i zależny od niego Impexmetal, który jest właścicielem większościowego pakietu Hutmenu.

Prezes Boryszewa podał, że Boryszew dwukrotnie przygotowywał projekt fuzji z Impexmetalem i ten pomysł nigdy nie został całkowicie zarzucony. Zdaniem Szeligi jedyną problematyczną kwestią jest obecny parytet wymiany akcji między spółkami.

"Myślę, że kiedy będziemy w stanie pokazać kilka kwartałów stale poprawiających się wyników naszych aktywów motoryzacyjnych, ten parytet zmieni się istotnie na korzyść Boryszewa" - powiedział.

Pytany o to, czy w jakiejś perspektywie notowana na GPW Alchemia mogłaby trafić do grupy Boryszew prezes odpowiedział: "Nie mogę za naszego właściciela wykluczać żadnej opcji".

Boryszew nie wyklucza również kolejnych akwizycji w segmencie motoryzacyjnym. Zamierza też składać oferty na produkcję większej liczby części w ramach pojedynczych modeli samochodów, co ma poprawić marże kontraktów.

"Liczymy na to, że w przyszłym roku uda nam się osiągnać 10 proc. rentowności aktywów motoryzacyjnych w grupie. Większy potencjał poprawy jest obecnie w segmencie plastikowym, ponieważ Maflow, nasz producent przewodów do klimatyzacji, poprawił już wyniki i ma dobre kontrakty" - powiedział Szeliga.

Prezes poinformował ponadto, że jeszcze we wrześniu grupa może podać informacje o uruchomieniu zapowiadanej fabryki części motoryzacyjnych w Meksyku.

Dodał, że grupa nie planuje wypłat dywidendy w dającej się przewidzieć przyszłości, chociaż zdolność dywidendowa może osiągnąć już za około dwa lata, ograniczając zadłużenie w relacji do zysków. (PAP)

kuc/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~inwestor
A kto im sprzeda Hutmena za 4,90?! Tacy, którzy kupowali po 2 akcje nowej emisji po 10 zł, na każdą akcję wartą ok. 100 zł, którą wtedy mieli w portfelu, albo tacy którzy kupowali PP za 28 zł aby zapisać się na nowe akcje po 10 zł?! Ci ze średnią 20 - 40 zł za akcję, którzy czekają na spełnienie obietnic i sprzedaż gruntów, które A kto im sprzeda Hutmena za 4,90?! Tacy, którzy kupowali po 2 akcje nowej emisji po 10 zł, na każdą akcję wartą ok. 100 zł, którą wtedy mieli w portfelu, albo tacy którzy kupowali PP za 28 zł aby zapisać się na nowe akcje po 10 zł?! Ci ze średnią 20 - 40 zł za akcję, którzy czekają na spełnienie obietnic i sprzedaż gruntów, które podniosą wartość księgową o kilka - kilkanaście złotych na akcję i dobre wyniki spółki, które sprawią, ze nie będzie notowana z dyskontem w stosunku do wartości księgowej?! I teraz po latach, gdy zarysowała się realnie perspektywa sprzedaży gruntów i zaczęły poprawiać się wyniki finansowe, to teraz próbuje się wyciągnąć akcje od najwierniejszych akcjonariuszy, pozbawiając ich możliwości odrobienia choćby części strat?! To nie w stylu Pana Romana...

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki