REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bolesna porażka laburzystów. Starmer: Biorę za to odpowiedzialność

2026-05-08 10:13, akt.2026-05-08 11:17
publikacja
2026-05-08 10:13
aktualizacja
2026-05-08 11:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Premier Wielkiej Brytanii i lider Partii Pracy Keir Starmer przyznał w piątek, że wyniki jego ugrupowania w czwartkowych wyborach lokalnych są bolesne, ale bierze za nie odpowiedzialność. Zasugerował, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska premiera.

Bolesna porażka laburzystów. Starmer: Biorę za to odpowiedzialność
Bolesna porażka laburzystów. Starmer: Biorę za to odpowiedzialność
fot. Stefan Rousseau / /  Reuters / Forum

- Straciliśmy znakomitych radnych Partii Pracy w całym kraju, ludzi, którzy dali tak wiele swoim społecznościom i naszej partii. To boli i powinno boleć, biorę za to odpowiedzialność - powiedział Starmer w pierwszym komentarzu po wyborach.

Według wyników z mniej niż jednej trzeciej spośród 136 samorządów, w których przeprowadzono czwartkowe głosowanie, laburzyści stracili 254 mandatów, zachowując 249. Największym zwycięzcą wyborów jest jak na razie prawicowo-populistyczna partia Reform UK.

Starmer zapewnił jednak, że ten „trudny wynik nie osłabi jego determinacji do przeprowadzenia obiecanych zmian” i „nie zamierza uchylać się od wyzwań”.

Dotychczasowe wyniki potwierdzają wcześniejsze sondaże, zapowiadające dotkliwą porażkę Partii Pracy. Formacja Starmera zdecydowanie wygrała w 2024 r. wybory parlamentarne, uzyskując jeden z najlepszych wyników w historii. Wynik czwartkowych wyborów lokalnych może być z kolei najgorszy w historii Partii Pracy.

Wakacje na giełdzie

Starmer zapowiadał wcześniej, że będzie kierował partią i rządem do kolejnych wyborów parlamentarnych, które powinny odbyć się do 2029 r. Jednak już przed czwartkowymi wyborami lokalnymi w Partii Pracy pojawiały się głosy o możliwej zmianie lidera.

Premier nadal cieszy się poparciem swoich ministrów. - Nie zmienia się pilota w czasie lotu - skomentował w piątek wicepremier i minister sprawiedliwości David Lammy.

Minister obrony John Healey powiedział z kolei, że „możliwy chaos związany ze zmianą lidera” jest ostatnią rzeczą, której życzyliby sobie wyborcy, a Starmer „może jeszcze odwrócić sytuację”.

Farage: Historyczna zmiana 

Lider prawicowo-populistycznej partii Reform UK Nigel Farage ocenił, że wyniki czwartkowych wyborów lokalnych w Anglii oznaczają historyczną zmianę w brytyjskiej polityce. Reform UK potrafi wygrać zarówno z konserwatystami, jak i laburzystami - podkreślił polityk.

- Przyzwyczailiśmy się do myślenia o polityce w kategoriach lewicy i prawicy, a jednak Reform UK potrafi wygrywać w okręgach, w których od zawsze zwyciężała Partia Konserwatywna - powiedział Farage. Dodał, że jego partia zdobyła również mandaty radnych w okręgach, w których Partia Pracy dominowała „od zakończenia I wojny światowej”.

Polityk wygłosił swoje przemówienie przed ratuszem należącej do Londynu gminy Havering. Według dotychczasowych wyników to jeden z dwóch samorządów, w których Reform UK zdobyła bezwzględną większość.

Mieszkańcy Anglii wybierali w czwartek 5066 radnych w 136 samorządach, czyli w około jednej trzeciej wszystkich takich jednostek. Po podliczeniu głosów z 45 gmin Reform UK zdobyła 388 mandatów. Niemal wszystkie z nich były zajmowane wcześniej przez radnych innych ugrupowań, w dużej mierze Partii Pracy, która utraciła jak dotąd 258 przedstawicieli.

Krytykująca establishment i masową imigrację Reform UK ma w brytyjskim parlamencie tylko ośmiu posłów, ale, według sondaży, cieszy się obecnie największym poparciem społeczeństwa.

Zdaniem wielu komentatorów czwartkowe wybory samorządowe pokazują poważną zmianę na brytyjskiej scenie politycznej - koniec dominacji dwóch ugrupowań - Partii Konserwatywnej i Partii Pracy - i coraz większe znaczenie innych formacji.

Dotychczasowe wyniki pokazują, że wybory są też sukcesem Liberalnych Demokratów i Partii Zielonych. Oba te ugrupowania zdobyły po kilkadziesiąt nowych mandatów.

(PAP)

adj/ rtt/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
pirx
Reform UK idzie w wyborach jak taran, tymczasem w polskich mediach niemal codziennie "analitycy" rozpisują się jak to w UK panuje powszechna chęć powrotu do UE.

Chca powrotu do UE i jednoczesnie w wyborach okladają kijami zwolenników powrotu a premiują głównego sprawcę Brexitu.
Jak to pogodzić z rzeczywistością?
Reform UK idzie w wyborach jak taran, tymczasem w polskich mediach niemal codziennie "analitycy" rozpisują się jak to w UK panuje powszechna chęć powrotu do UE.

Chca powrotu do UE i jednoczesnie w wyborach okladają kijami zwolenników powrotu a premiują głównego sprawcę Brexitu.
Jak to pogodzić z rzeczywistością?

Tak wiem - te teksty o wielkim błedzie jakim był Brexit są na potrzeby lokalne, żeby autochtonów umotywować do dalszego trwania w ETS, ETS2 i planowycnych ETS3 i 4, do akceptacji paktu imigracyjnego, do odbierania wolności słowa i braku wzrostu gospodarczego - UE została już wiele lat temu przescignieta przez USA w PKB i zaraz będzie miala o połowe mniejszą gospodarke niż USA.
hylobiusnews
"Biorę porażkę na siebie".
I nic nie robię.
samsza
Skąd ta porażka, co poszło nie tak, jak wszystko robili rzekomo dobrze?

Źle robili czy ludzie nie dorośli?

Powiązane: Polityka na świecie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki