Główny dzień konferencji Reform UK Nigela Farage'a zdominowała sprawa nagrań sugerujących, że politycy partii chcieli ominąć prawo ws. dotacji. Farage zaprzeczył zarzutom. Wraz z Jordanem Bardellą z francuskiego Zjednoczenia Narodowego zadeklarowali w Birmingham walkę z nielegalną imigracją.


Dwóch współpracowników Farage'a, James Orr i Dan Jukes, ustąpiło ze stanowisk, gdy telewizja Channel 4 pokazała nagranie, na którym rozmawiali z działającymi pod przykryciem dziennikarzami grupy Verbatim Investigations. Ustalać mieli z nimi obchodzenie prawa wyborczego, między innymi po to, by partia mogła przyjąć pół miliona funtów darowizny z zagranicy.
Według Channel 4 Orr sugerował też, że darczyńcy, pod których podszywali się dziennikarze, mogliby w sekrecie opłacić sondaże, które pomogłyby partii w kampanii.
Partia wszczęła w tej sprawie wewnętrzne dochodzenie, a Farage podkreślił, że żaden z działaczy nie powinien był się tak zachować. Od razu zastrzegł, że nie doszło do złamania prawa i nazwał rozmowę „przechwałkami” i „pogaduchami w pubie”.
-Mówię jasno: partia nie zrobiła niczego złego, nie wzięła nielegalnych pieniędzy. W rzeczywistości nie wzięto żadnych pieniędzy – powiedział.
Nadine Dorries, polityczka Reform UK, podkreśliła, że nagrana rozmowa była prowokacją pokazującą, że establishment uważa teraz Nigela Farage'a za wroga numer jeden.

Przewodnicząca rządzącej Partii Pracy Bridget Phillipson oceniła, że lider Reform jest „uwikłany po uszy w skandale”. Laburzyści i Liberalni Demokraci zgłosili sprawę na policję.
Podczas konferencji Farage akcentował temat imigracji. Gościem specjalnym był Jordan Bardella, przewodniczący skrajnie prawicowego francuskiego Zjednoczonego Narodowego i współpracownik Marine Le Pen. Politycy zaprezentowali na scenie porozumienie, na mocy którego Brytyjczycy mieliby aktywnie przechwytywać łodzie z migrantami na kanale La Manche, a Francuzi – przyjmować je powrotem.
- W Birmingham składam wam obietnicę. Jeśli Francuzi powierzą nam władzę w 2027 roku (…) nasz rząd zrobi wszystko, co w jego mocy, aby Francja przestała być bramą dla nielegalnej migracji do Zjednoczonego Królestwa - stwierdził Bardella.
Farage zadeklarował, że jeśli jego ugrupowanie przejmie władzę, parlament będzie działał „całą dobę”, by wprowadzić w życie program Reform. Obiecał obniżenie podatków i rachunków za energię.
Brytyjskie media podkreślają jednak, że tematem dnia były kontrowersje związane z dotacjami. Lewicowy „Guardian” opisuje je jako cios dla partii Farage'a w chwili, gdy chciał on przejąć narrację, redaktorka polityczna Sky News ocenia je jako nieudany reset, a korespondent prawicowego „Daily Telegraph” podkreśla, że wbrew planom Farage'a piątkowa konferencja prasowa została zdominowana przez pytania o aferę.
Przeciwko liderowi Reform UK toczy się już postępowanie parlamentarne ws. nieujawnionego prezentu od biznesmena powiązanego z branżą kryptowalut. Farage przekonuje, że przekazanie 5 mln funtów było prywatną sprawą. W lipcu zrezygnował z mandatu, wywołując wybory uzupełniające w Clacton, by – jak tłumaczył- udowodnić, że mimo „ataków establishmentu” nadal ma poparcie obywateli. Wybory wygrał, zostały one jednak zbojkotowane przez główne partie, a drugie miejsce zajął kandydat satyryczny, hrabia Śmietnikogłowy, uzyskując ponad 1/4 głosów.
Od lipca, kiedy nowym szefem Partii Pracy i premierem został Andy Burnham, większość badań daje jednak Reform drugie miejsce. Średnia sondażowa sugeruje negatywny trend od jesieni 2025 roku: spadek z poziomu nieco ponad 30 proc na poniżej 25 proc.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ fit/





























































