W piątek 24 lutego cena najpopularniejszej kryptowaluty osiągnęła najwyższy w historii poziom 1200 dolarów. Na początku marca spodziewana jest seria informacji, które mogłyby wywindować notowania bitcoina jeszcze wyżej. Obserwatorzy rynku jak zwykle nie są jednak zgodni, czemu należałoby przypisać ostatnie wzrosty.
Jeszcze na początku lutego za jednostkę kryptowaluty na giełdach płacono ok. 920 dolarów. W kolejnych dniach kurs rozpoczął szybką wspinaczkę, którą przerwały doniesienia o decyzji największych chińskich giełd zawieszających wypłaty środków. W ciągu jednego dnia cena bitcoina spadła o ok. 10 proc., ale dość szybko powróciła do trendu wzrostowego.
24 lutego za bitcoina płacono ok. 1200 dolarów, a kurs przebił rekord z jesieni 2013 r. Obserwatorzy rynku kryptowalut tradycyjnie nie są zgodni, skąd biorą się wzrosty. Część wskazuje na zbliżającą się decyzję amerykańskiego nadzorcy SEC dotyczącą zgody na uruchomienie funduszy ETF bazujących na bitcoinie.
Rozstrzygnięcie w tej sprawie spodziewane jest 11 marca. Jeden z funduszy to dzieło bliźniaków Winklevoss, znanych chociażby z głośnego sądowego sporu dotyczącego początków serwisu Facebook. ETF-y byłyby łatwo dostępnym, także dla dużych inwestorów, narzędziem pozwalającym na zaangażowanie się w rynek kryptowaluty. Ewentualna pozytywna decyzja regulatora rynku kapitałowego oznaczałaby zapewne napływ „nowych pieniędzy” i mogłaby wywindować kurs bitcoina. Niektórzy analitycy rynku wskazują, że ostatnie wzrosty to efekt dyskontowania przez graczy spodziewanych dobrych wiadomości.
Komentatorzy sięgają także po inne wyjaśnienia dobrej passy bitcoina. Hossa na amerykańskim rynku akcji ma ich zdaniem pobudzać zainteresowanie wszelkimi typami aktywów, w tym znajdującymi się nieco na uboczu kryptowalutami. Grono zwolenników ma także lansowana od pewnego czasu teza, że niepewność związana ze zmianą warty w amerykańskiej polityce sprzyja wirtualnym walutom, niezależnym od władzy państwowej.

Marzec może okazać się interesującym okresem dla kryptowalut również ze względu na wydarzenia za Wielkim Murem. W nadchodzącym miesiącu chińskie giełdy mają wdrożyć nowe, bardziej restrykcyjne środki zapobiegania praniu pieniędzy i odblokować wypłaty bitcoinów i innych wirtualnych walut. Dalsze losy chińskiego rynku pozostają jednak w znacznej mierze niewiadomą – kroki podjęte przez tamtejszy bank centralny mogą być dopiero początkiem ściślejszej regulacji.

























































