O wirtualnych walutach zazwyczaj najgłośniej robi się wtedy, gdy ich ceny mocno spadają lub mocno rosną. W przypadku bitcoina w grę wchodzi obecnie ta druga ewentualność, która doprowadziła do historycznych rekordów.


Na dolarowych giełdach bitcoina pęka właśnie kolejny okrągły poziom. Cena wirtualne waluty na platformie bitstamp przekroczyła 1400 dolarów. Oznacza to wzrost o 50% od marcowego dołka, który spowodowany był m.in. odrzuceniem przez amerykańską Komisję ds. Papierów Wartościowych i Giełd wniosku o utworzenie bitcoinowego funduszu ETF (od decyzji złożono odwołanie). Co więcej, w odniesieniu do analogicznego okresu ubiegłego roku (02.05.2016) bitcoin jest droższy o 218%, czyli blisko 1000 dolarów.
Na giełdzie bitfinex kurs wirtualnej waluty jest jeszcze wyższy (1550 USD), jednak spowodowane jest to ostatnimi problemami z wypłatami, do których doszło po tym, jak bank Wells Fargo wypowiedział jej umowę. Wysokie wyceny obserwujemy także na polskich giełdach. Zarówno Bitmarket, jak i Bitbay pokazują kurs wyraźnie przekraczający 5000 zł.
Bitcoina w ostatnich dniach wspiera także pozytywna decyzja japońskiego regulatora rynku, w wyniku której wirtualna waluta stała się w tym kraju środkiem płatniczym, co znacznie zwiększa potencjał rozwoju bitcoinowych płatności w Kraju Kwitnącej Wiśni. Pozytywne sygnały dla wirtualnej waluty płyną także z Rosji (mówi się o legalizacji w przyszłym roku) oraz Indii (tamtejszy rząd pracuje nad regulacjami). Wejście nowych graczy na rynek może osłabić negatywny dla bitcoina wpływ walki z odpływem kapitału, którą prowadzą władze Chin.
MŻ





























































