REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Producent sandałów wart miliardy dolarów. "Wydają się nieatrakcyjne"

Agata Wojciechowska2023-10-11 08:50redaktor
publikacja
2023-10-11 08:50
Dodaj Bankier.pl w Google

Chciałby się napisać: jaki jest sandał, każdy widzi. Ale teraz oficjalnie już można stwierdzić, że wejdzie on na Wall Street. I akurat ten letni but jest na tyle niezwykły, że ich niemieckiemu producentowi - firmie Birkenstock - pozwolił osiągnąć poziom 8,6 mld dolarów wyceny.

Producent sandałów wart miliardy dolarów. "Wydają się nieatrakcyjne"
Producent sandałów wart miliardy dolarów. "Wydają się nieatrakcyjne"
fot. Beatrice Pizzi / / Shutterstock

Takie zwykłe, choć pożądane i podrabiane - tak można w skrócie scharakteryzować sztandarowy produkt Birkenstock. Niby nic - sandał - a to właśnie dzięki niemu w pierwszej ofercie publicznej wyceniono jedną akcję spółki na 46 dolarów, co łącznie daje około 8,6 mld. To dwukrotnie więcej niż niecałe trzy lata temu. 

Korzenie firmy sięgają XVIII-wiecznego szewca. Później na nowo zostały odkryte przez hippisów w latach 60. XX wieku. 

- Przez dziesięciolecia Birkenstock nie był modnym butem - przekonywała w BBC News reporterka modowa "New York Timesa" Elizabeth Paton. - Kojarzyły się z niesforną ciotką na wakacjach czy nauczycielem fizyki, który zakładał do nich skarpetki - dodaje.

Niemiecki producent zaczął swoją wspinaczkę na szczyt popularności dzięki supermodelce Kate Moss, która z przyjemnością je nosiła. Teraz rzesza ich fanów "idzie" w miliony, m.in. dzięki z jednej strony współpracom, jakie podczas pandemii nawiązała z projektantami mody, a z drugiej - celebrytami tj. Gwyneth Paltrow czy Kaia Gerber, które zaczęły je po prostu nosić. W tym roku pojawiły się m.in. w filmie Barbie, w którym główna bohaterka zakłada ich różową wersję. Ta krótka scena spowodowała, że popyt wzrósł trzykrotnie.

Wakacje na giełdzie

Debiut Birkenstock na Wall Street: obawy klientów kontra obawy inwestorów

Inwestorzy w związku z planowanym debiutem na nowojorskiej giełdzie zastanawiają się, czy spółka zdoła utrzymać zainteresowanie fanów, a co za tym idzie - dynamikę sprzedaży.

- Niektórzy mówią, że Birkenstock ma swoją chwilę. Zawsze wtedy odpowiadam, że ta nasza chwila trwa już od 250 lat i będzie trwała - zaznacza dyrektor generalny Olivier Reichert w liście do inwestorów. 

Duży skok jakościowy firma przeżyła, kiedy w 2013 roku zdecydowała się na wsparcie od L. Cattertona, firmy należącej do luksusowego giganta LVNH, tym samym rezygnując z rodzinnego zarządzania. Późniejsza sprzedaż części udziałów pozwoliła koncernowi zarobić prawie 1,5 mld dolarów. Jednak wciąż zachowała 80 proc. udziałów w Birkenstock, co pozwala sądzić w jej wiarę, że niemiecki producent ma przed sobą jeszcze świetlane dni. Dla części analityków wejście na giełdę jest po prostu kolejnym naturalnym krokiem. 

W związku z debiutem giełdowym klienci obawiają się, że rynek będzie wywierał na firmę presję, która spowoduje kompromisy szkodzące marce. - Pogorszyć się może jakość - zaznacza Bella Sheth w BBC News, która od ponad trzydziestu lat kupuje sandały tej marki. Obecnie ma ich sześć par. Te obawy podziela Thomai Serdari, profesorka marketingu na Uniwersytecie Nowojroskim. - W przypadku mody zdarza się, że ekspansja powoduje "rozwodnienie" marki - zaznacza. Birkenstock nie musi jej zdaniem "skończyć" jak GAP, który w latach 90. wydawał się być wszędzie, a teraz jest zaledwie cieniem dawnej firmy.

Jak poradziły sobie lub nie inne firmy modowe?

Fortuny niektórych firm, tj. marka butów Allbirds czy Dr Martens, które weszły na giełdę w 2021 roku, gdy na rynkach panowała gorączka, straciły fortunt. Inne, np. Crocs, okazały się trwałe. Producent gumowych sandałów sprzedaje bowiem ponad 100 mln par butów rocznie i jest wart 5,2 mld dolarów (sześciokrotnie więcej niż na początku). 

Zdaniem ekspertów modowo-inwestycyjnych, jeśli tylko Birkenstock zachowa "wygodę" swoich butów, od której wszystko się zaczęło, powinien sobie poradzić. Ludzie będą je nadal nosić, nawet jeśli wyjdą one z mody. 

W zeszłym roku firma sprzedała 30 mln par butów. W Polsce można je upolować na przecenach już z 200 zł, jednak średnio para kosztuje około 300 zł. Za pełne buty firmy trzeba już zapłacić koło 700 zł. 

***

Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita. 

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:

Redaktor działu newsroom w portalu Bankier.pl. Absolwentka historii, którą studiowała dłużej niż statystyczny student, ale za to przeszła przez kilka uniwersytetów, w tym uczelnię w Edynburgu. Swoje życie zawodowe rozpoczęła dziesięć lat temu z portalem Bankier.pl. Później współpracowała z licznymi redakcjami, pisząc dla "Gazety Wrocławskiej", nagrywając dla Polskiego Radia i - ku zgorszeniu niektórych - kreując rzeczywistość w "Fakcie". Na pewno nie napisze nic o WIG20, a jeśli już to tylko w kontekście plotek, pogłosek czy domysłów. Dla czytelników siedzi nocami, oglądając seriale, podliczając gaże, czytając książki, śledząc nietypowe aukcje czy podróżując palcem po mapie. Nienawidzi wyrazu “dedykowany”, przeciw któremu prowadzi osobistą krucjatę w internecie. Telefon: 502 924 211

Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (20)

dodaj komentarz
derper
Ludzie to za kamień dadzą 300 zł jak im się powie, że markowy
kaka2002
wystarczy, że się powie, że jest z Jeleniej Góry.... upssss z Jasnej Góry oczywiście.
wiarus49
A dlaczego nie?. Tylko zacofany kulturowo tak twierdzi.
hfjdj
Nie wyobrażam sobie chodzić inaczej w skórzanym obuwiu niż w bawełnianych skarpetach. Ciężko mi jest też zrozumieć czemu ludzie chodzą w rozmaitych plasticzkowych butach sportowych, zwłaszcza latem. Ciężko ale to rozumiem, to po prostu zwykła pospolita głupota. Plasticzkowe obuwie, plasticzkowe skarpety, i psioczy taki na skórzane Nie wyobrażam sobie chodzić inaczej w skórzanym obuwiu niż w bawełnianych skarpetach. Ciężko mi jest też zrozumieć czemu ludzie chodzą w rozmaitych plasticzkowych butach sportowych, zwłaszcza latem. Ciężko ale to rozumiem, to po prostu zwykła pospolita głupota. Plasticzkowe obuwie, plasticzkowe skarpety, i psioczy taki na skórzane sandały i bawełniane skarpety. Strach pomyśleć co taki je? Pewnie bezglutenowy proszek z torebki rozrabiany z wodą.
and00
Na całym świecie ludzie noszą skarpety do sandałów
Generalnie każdy chodzi jak lubi
To u nas część ludzi jest zakompleksiona i narzuca sobie jakieś dziwne reguły modowe
peluquero odpowiada and00
Dokładnie, choć jest to wbrew logice bo główną zaletą sandałów i drugą najważniejsza funkcją jest odpowiednia wentylacja skóry stóp, po prostu noszenie sandałów i okrycia skóry nogi no jest...bezsensowne. Przy czym sandały powinny być tak wykonane żeby stopa w nich była stabilna, czasami osiąga się to przy w kiepskich niedopracowanych Dokładnie, choć jest to wbrew logice bo główną zaletą sandałów i drugą najważniejsza funkcją jest odpowiednia wentylacja skóry stóp, po prostu noszenie sandałów i okrycia skóry nogi no jest...bezsensowne. Przy czym sandały powinny być tak wykonane żeby stopa w nich była stabilna, czasami osiąga się to przy w kiepskich niedopracowanych modelach poprzez noszenie dodatkowo skarpet, lub innych okryć stopy poprawiających tarcie. Reasumując noszący skarpety w sandałach, mają problem ze zrozumieniem podstawowych udogodnień i ułatwień, to tak jakby nie wiem pchać rower albo jechać na nim jak na hulajnodze, w dodatku można zakładać że skoro chcą mieć stabilniejszą stopę kupują to właśnie kupili produkt kiepskiej jakości, kupione po taniości albo bez rozeznania stosunku cena/jakość.

Przy powyższej puencie to jak wygląda ktoś w sandałach i skarpetach staje się kwestią drugorzędną
hfjdj odpowiada peluquero
Skarpetka ci wentylację zmniejsza? Ty skarpetki nigdy nie nosiłeś. Założyłeś na nogę plastik i się dziwisz że wentylacja mniejsza. Bawełniana skarpetka odprowadza lepiej wilgoć i powoduje że stopa nie przykleja się do obuwia. Gdzie ty masz wentylację chłopie jak ty gołą stopą stoisz na plastiku?
peluquero odpowiada hfjdj
Ale po co to ad personam? Poczułeś się urażony? :) To bardzo źle wygląda :)
Zapraszam do mnie do kraju gdzie średnia temperatura października +25 stopni, to się momentalnie zorientujesz dlaczego sandały mają być funkcjonalne i nie tyle nie nosisz skarpetek co ich po prostu nie masz :)

Powiązane: Popkultura i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki