Każdy mógłby je wykorzystywać zgodnie z profilem swojej działalności, czyli pod budownictwo socjalne, komunalne, pod wynajem, a także na zasadach komercyjnych. Projekt przewiduje jednak nałożenie na dzierżawców wymogu, aby na przekazanych nieruchomościach powstawały mieszkania, które będą sprzedawane po cenach korzystnych dla nabywców. Swoje zasoby miałyby obowiązek przekazać starostwa, Agencja Nieruchomości Rolnych, Agencja Mienia Wojskowego oraz Wojskowa Agencja Mieszkaniowa. Dziennik szacuje, że w sumie do spółdzielni, deweloperów i gmin mogłoby trafić przynajmniej 200 tysięcy hektarów.
Gazeta podkreśla, że przekazanie części państwowych gruntów pod budownictwo to rozwinięcie pomysłu Andrzeja Leppera sprzed czterech miesięcy. Wicepremier mówił wtedy o darmowych gruntach należących do ANR. Zapis na ten temat znalazł się w umowie koalicyjnej podpisanej przez PiS, Samoobronę i LPR 17 października. Ministerstwo Budownictwa traktuje projekt ustawy priorytetowo - podaje "Życie Warszawy".
zw/jurczynski/ab
Źródło:IAR































































