Benefit Systems, który otworzył w piątek ponad 120 własnych klubów fitness, planuje wznowić działalność pozostałych obiektów w ciągu dwóch, trzech tygodni - poinformował członek zarządu Bartosz Józefiak. Spółka szacuje, że wskutek pandemii z działalności zrezygnowało około 200 placówek partnerskich programu MultiSport.


"Ponad 120 klubów otworzyliśmy w piątek, a całą resztę otworzymy w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni. Do połowy czerwca, a najpóźniej do końca czerwca powinniśmy mieć zdecydowaną większość naszych klubów otwartych" - powiedział Józefiak podczas telekonferencji.
Od piątku 28 maja w Polsce ponownie otwarte są obiekty sportowe, m.in. kluby fitness oraz baseny.
Sieć klubów należących do grupy Benefit Systems obejmowała na koniec marca 157 obiektów.
Spółka podała, że w piątek otwarto ok. 3,8 tys. obiektów sportowych, które są partnerami programu MultiSport.

"Około 4 tys. otwartych obiektów partnerskich to jest bardzo dobry wynik. Na pewno pomogło to, że od lutego część siłowni była otwarta. W kolejnych tygodniach czy miesiącach należy się spodziewać powrotu większości tych obiektów" - ocenił Józefiak.
"Szacujemy obecnie, zgodnie z komunikatami płynącymi z Polskiej Federacji Fitness, że około 200 obiektów z tej sieci, którą mieliśmy przed pandemią, zamknęła się na trwałe. To relatywnie niewiele, ale jeżeli tylko pojawi się popyt na te usługi to w miejsce tych zamkniętych obiektów pojawią się nowe" - dodał.
Członek zarządu spółki uważa, że potrzeba jeszcze kilku tygodni, by oszacować jak będzie przebiegała pierwsza faza powrotu użytkowników MultiSport.
"Cały czas mamy otwarte linie z naszymi klientami, dotyczące przywracania programu MutliSport dla tych pracodawców, którzy mieli go zamrożonego. Cały czas jest też możliwość aktywacji i dezaktywacji kart po stronie samych użytkowników. Ten proces potrwa jeszcze co najmniej kilka dni, chcemy dać wszystkim trochę więcej elastyczności. Potrzebujemy jeszcze kilku tygodni, by ocenić, jak to będzie wyglądało" - powiedział.
Firma oczekuje, że liczba aktywnych kart sportowych wzrośnie do października do 800 tys. w Polsce i 300 tys. za granicą. Zdaniem Józefiaka cel będzie osiągany liniowo, a nie poprzez istotne, skokowe przyrosty liczby użytkowników.
"Uważamy, że jest to cel ambitny. Na pewno musimy zmierzyć się z zagrożeniem, którego nie mieliśmy po pierwszym lockdownie, czyli dłuższym czasem zamknięcia obiektów niż w poprzednim roku. W Polsce, Czechach, Słowacji jest to osiem miesięcy braku działalności klubów lub całkowitego zamknięcia rynku, gdzie w zeszłym roku było to 2-2,5 miesiąca lockdownu. Do tego wchodzimy w okres letni" - ocenił.
Szacunki spółki zakładają stabilną sytuację epidemiczną w drugiej połowie roku. (PAP Biznes)
kuc/ osz/






























































