W najbliższych tygodniach Ministerstwo Aktywów Państwowych wybierze doradcę, który zaproponuje „mapę drogową” dotyczącą możliwej separacji należących do firm energetycznych aktywów węglowych od ich pozostałych aktywów – zapowiedział wiceminister w tym resorcie Artur Soboń.


Jego zdaniem, rozwiązania w tym zakresie powinny zostać wypracowane i przekonsultowane do końca tego roku.
W rozmowie z PAP w kuluarach Forum Ekonomicznego w Karpaczu Soboń przypomniał, że spółki energetyczne same rozpoczęły analizy dotyczące możliwej restrukturyzacji własnych aktywów – efekty tych analiz pojawiały się w ostatnich tygodniach w mediach jako nieoficjalne informacje. Mowa była m.in. o projekcie powołania Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego, która miałaby skupić aktywa węglowe.
„My chcemy wszystkie te dane i analizy, które mamy ze spółek, wykorzystać, ale w najbliższych tygodniach wybierzemy doradcę, który będzie pracował bezpośrednio dla Ministerstwa Aktywów Państwowych” – powiedział PAP Soboń.
„Chcemy, aby do końca roku wypracować szczegółową mapę drogową tych zmian, przekonsultować ją ze stroną społeczną, uzgodnić z naszymi podmiotami, które odpowiadają za energetykę i górnictwo, a wreszcie przekazać politykom, decydentom, tak żeby można było mieć akceptację dla tego kierunku działania i realizować to” – dodał wiceminister.

Jak sprecyzował, analizy doradcy będą dotyczyć „separacji aktywów węglowych od innych aktywów, na które spółki mogą pozyskiwać finansowanie i inwestować”. Doradca ma pracować równolegle do rozmów, toczących się na temat transformacji górnictwa i energetyki ze stroną społeczną firm tych branż.
Według wiceministra Sobonia, który jest także pełnomocnikiem rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa, polską elektroenergetykę czekają duże zmiany wynikające m.in. z unijnej polityki klimatycznej. „Jest pytanie o skalę tych zmian, na które musimy odpowiedzieć” – powiedział PAP wiceszef MAP.
Soboń: Nie ma innej drogi
Nie ma innej drogi niż separacja aktywów węglowych spółek energetycznych od aktywów, które będą rozwijane i mogą liczyć na finansowanie – ocenił w środę wiceminister aktywów państwowych, pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa Artur Soboń.
Podczas jednej z debat Forum Ekonomicznego w Karpaczu wiceminister przyznał, że takie rozwiązanie, spowodowane odejściem od finansowania aktywów opartych o paliwa kopalnie przez instytucje finansowe, jest obecnie analizowane.
„Nie ma innej drogi, jeśli mówimy o transformacji spółek energetycznych, niż separacja tych aktywów opartych na węglu od tych, które mogą być finansowane i które utrzymujemy, by zbudować stabilny system dostarczania konkurencyjnej energii dla polskiej gospodarki” – powiedział Soboń.
„Aby realizować inwestycje, musimy dokonać takiej separacji. W tej chwili patrzymy na to, co dzieje się w Komisji Europejskiej, przygotowujemy własne dokumenty” – dodał wiceminister, podkreślając, że sprawa jest także omawiana podczas toczących się rozmów ze stroną społeczną. Kolejne spotkanie ze związkami z górnictwa i energetyki zaplanowano na czwartek w Warszawie.
„Będziemy rozmawiać m.in. o strategii energetycznej, inwestycjach w energetyce, o rozwiązaniach systemowych” – powiedział Soboń. Zastrzegł, że rozwiązania dotyczące transformacji energetyki i górnictwa mają być wypracowane w partnerstwie ze stroną społeczną, samorządowcami i przedsiębiorcami. Dla łagodzenia skutków transformacji mają być wykorzystane rozmaite instrumenty wsparcia.
„Będziemy szczodrzy dla wszystkich, którzy będą wychodzili z górnictwa” – zapewnił pełnomocnik, przypominając, iż przygotowany został projekt pakietu socjalnego dla odchodzących z kopalń górników, przewidujący m.in. jednorazowe odprawy pieniężne oraz urlopy przedemerytalne dla górników oraz pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla.
Wiceminister Soboń wyjaśnił, że transformacja energetyczna wynika z konieczności adaptacji polskiej energetyki i górnictwa do sytuacji na rynku, radykalnie zmienionej przez europejskie regulacje klimatyczne. Sprawiają one, że produkcja energii z paliw kopalnych staje się niekonkurencyjna, co niesie ze sobą określone skutki dla spółek energetycznych i węglowych – chodzi zarówno o wyższe koszty produkcji energii, jak i spadek zapotrzebowania na węgiel, wymuszający redukcję produkcji tego surowca przez spółki górnicze.
Według przytoczonych przez Sobonia danych, w ub. roku polska energia elektryczna była tańsza od niemieckiej jedynie przez 547 godzin w roku, zaś przez 82.133 godziny tańsza była energia z Niemiec. „Generuje to import energii do Polski, który sięga 9 proc.” – wyjaśnił wiceminister, wskazując, iż zarówno to, jak i spadek zapotrzebowania na węgiel, wymuszają przyspieszenie procesów transformacji w kierunku stabilnej energetyki opartej m.in. na źródłach odnawialnych.(PAP)
autor: Marek Błoński
mab/ amac/




























































