Już od ponad tygodnia było wiadomo, że w miniony weekend rozstrzygną się losy europejskiej megafuzji banków UniCredito oraz HVB. Potwierdzeniem była podróż członków rady nadzorczej HVB do Mediolanu, gdzie mieści się siedziba UniCredito. Kiedy na niedzielę zwołano posiedzenie rad nadzorczych obu banków wiadomo już było, że decyzja musi zapaść.
Choć fuzja wydawała się przesądzona, na zgodę rad nadzorczych obu banków trzeba było czekać dłużej, niż myślano. Dopiero wieczorem prezes HVB poinformował, że rada nadzorcza jego banku zgadza się na połączenie. Wcześniej spekulowano, że Niemcy chcą gwarancji pracy w Niemczech, ale Włosi nie chcieli się na to zgodzić. Po wyrażeniu zgody przez HVB plotki mówiły, że Niemcy zgodzili się na zwolnienie nawet 10 tys. pracowników w Europie Środkowej i Wschodniej. W dzisiejszej wypowiedzi prezes UniCredito Alessandro Profumo zapowiedział redukcję zatrudnienia o 7% w ciągu trzech lat. "Zwolnienia nie nastąpią z dnia na dzień. Będzie to raczej stopniowa redukcja zatrudnienia" - powiedział Profumo w wywiadzie dla dziennika la Repubblica. "W ciągu najbliższych trzech lat spodziewamy się zoptymalizować zatrudnienie, redukując łączną liczbę pracowników o około 7 procent" - dodał.
Jednak na pewno nie będzie to łatwe. Niemieckie i polskie związki zawodowe już domagają się gwarancji zatrudnienia.
Warunki fuzji są następujące: transakcja odbędzie się bez udziału gotówki, a parytet wymiany akcji został ustalony na pięć akcji UniCredito za jedną HVB. W rezultacie połączenia ma powstać siódma we Europie instytucja finansowa o aktywach wynoszących 733 mld euro. Szefem nowopowstałego banku ma być Alessandro Profumo, dotychczasowy szef UniCredito. Dotychczasowy prezes HVB ma zostać przewodniczącym rady nadzorczej nowego banku.
"Jest to ważny dzień dla HVB i UniCredito" - powiedział dziennikarzom prezes HVB, Dieter Rampl, cytowany przez Reutersa. "Tworzymy pierwszy prawdziwie europejski bank" - dodał.
Podział obowiązków w nowym banku ma być następujący: za bankowość korporacyjną i zarządzanie ryzykiem odpowiedzialni maja być Niemcy, za bankowość detaliczną natomiast Włosi. Według nieoficjalnych informacji za region Europy Środkowo-Wschodniej odpowiedzialni mają być Niemcy.
Nowy bank planuje wykupić akcje Banku Austria Crediantstalt oraz Banku BPH, których większość udziałów należała do tej pory do HVB. Przewidywane są dwa scenariusze transakcji. W wersji bezgotówkowej za akcje BACA planowane jest zaoferowanie 19,92 nowych akcji UniCredito, a za akcje Banku BPH 33,13 nowych akcji. W wersji gotówkowej za akcje BACA jego akcjonariusze mogą otrzymać 70,04 euro, natomiast za akcje Banku BPH 497,67 zł.
Operacja połączenia działających dotychczas osobno wielkich instytucji w sprawnie działający organizm będzie na pewno trudna. "Przeprowadzenie największej transgranicznej fuzji w historii europejskiej bankowości, która wymaga zgody przynajmniej 12 różnych organów, zaspokojenia licznych interesów mniejszościowych i potencjalnie może spotkać się z wrogim przyjęciem pracowników jest, w najlepszym wypadku, zadaniem trudnym" - napisali analitycy CSFB w raporcie cytowanym przez Reutersa. "Jeśli dodamy, że w transakcję zaangażowany jest bank, który ma jeden z najgorszych portfeli kredytowych w Europie i działa na jednym z najtrudniejszych rynków bankowych na kontynencie, to oczywistym stanie się, że transakcja obarczona jest sporym ryzykiem" – można także przeczytać w raporcie.
Analitycy są także zdania, że fuzja UniCredito i HVB będzie impulsem do kolejnych tego typu transakcji w Europie. Także w Polsce połączenie Pekao i Banku BPH może mieć podobny skutek.
M.D.
Źródło: „Gazeta Wyborcza”, Reuters





























































