Joao Rendeiro, były prezes Portugalskiego Prywatnego Banku (BPP), uciekł w nieznanym kierunku, gdy sąd w Lizbonie skazał go na 3,5 roku więzienia. Bankier potwierdził w środę ucieczkę i nazwał ją “sprawiedliwą formą obrony”.


“Nie zamierzam już wracać do Portugalii”, napisał w środę na swoim blogu Rendeiro, tłumacząc, że wtorkowy wyrok sądu, który skazał go na 3,5 roku więzienia za nadużycia podczas kierowania bankiem BPP był niesprawiedliwy.
W swoim wpisie na blogu bankier wyjaśnił, że “nie zamierza być kozłem ofiarnym”, a zasądzona mu kara jest zbyt wysoka.
We wtorek Rendeiro został skazany w procesie dotyczącym popełnionych przez niego oszustw, m.in. wobec fiskusa, a także fałszerstwa informatycznego.
Rendeiro był założycielem i prezesem utworzonego w 1996 r. banku BPP, który wskutek niewłaściwych działań kierownictwa został w 2010 r. zmuszony do ogłoszenia bankructwa.

Aktualne miejsce pobytu bankiera jest nieznane. O ile część portugalskich mediów utrzymuje, że Rendeiro wyjechał do Londynu, telewizja TVI twierdzi, że skazany udał się do jednego z państw spoza Europy, które nie ma zawartego z Portugalią porozumienia o ekstradycji.
Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP)
zat/ tebe/





























































