REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Banki zwalniają z pracy, bo klienci wolą bankowość w smartfonach

Wojciech Boczoń2017-06-01 14:00analityk Bankier.pl
publikacja
2017-06-01 14:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Wraz ze wzrostem popularności elektronicznych kanałów obsługi, kurczy się sieć placówek bankowych i topnieje zatrudnienie. Z danych zebranych przez Bankier.pl wynika, że w okresie od marca 2016 do marca 2017 banki zamknęły 779 placówek własnych i zmniejszyły zatrudnienie o 3,6 tys. osób.

Bankowość internetowa i mobilna odciskają coraz większe piętno na strukturze zatrudnienia i liczbie placówek. Banki jeden po drugim ograniczają sieć oddziałów, bo coraz więcej osób obsługuje swoje finanse z poziomu smartfona. Z danych, które zebrał Bankier.pl wynika, że od końca marca 2016 roku do końca marca 2017 roku sieć placówek własnych skurczyła się o 779 punktów. Tylko w dwóch bankach w ujęciu rok do roku przybyło oddziałów. Raiffeisen Polbank zwiększył swoją sieć o 9 placówek, a mBank o 6.

Cyfrowi buntownicy zamykają oddziały

W przypadku Raiffeisena jest to jednak tylko chwilowa korekta, bo w kwietniu bank podał, że zamierza zmniejszyć swoją sieć o 60-70 oddziałów i zredukować zatrudnienie o 950 osób. Z pierwszą falą zamykania oddziałów mamy już do czynienia – część placówek Raiffeisena została zamknięta z końcem maja 2017 r. Strategię cyfrowego buntownika ogłosił wcześniej Alior Bank. Zamierza pozamykać część placówek, zmniejszyć rozmiar pozostałych i ograniczyć zatrudnienie.

fot. leungchopan / / YAY Foto

W ciągu minionego roku Bank Zachodni WBK zmniejszył sieć swoich placówek o 69 punktów, Bank Pocztowy o 60, PKO Bank Polski o 44, Alior Bank o 43, Bank Millennium o 41, Bank Pekao o 37, Getin Bank o 17, Eurobank, BOŚ i TMUB o 16, ING Bank Śląski o 13, BGŻ BNP Paribas i Citi Handlowy o 10, Deutsche Bank o 9, Credit Agricole o 8, Santander Consumer Bank o 6, a Plus Bank o 1. W wyniku fuzji oddziały Sygma Banku trafiły pod skrzydła BGŻ BNP Paribas Banku, a placówki BPH do Aliora. Szczegółowe zestawienie znajduje się w artykule „Raport PRNews.pl: Liczba placówek bankowych – I kw. 2017”

Wakacje na giełdzie

Zatrudnienie spadło o 3,6 tys. etatów

Wraz ze spadkiem liczby placówek, spada liczba zatrudnionych w bankowości. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w całym sektorze bankowym pracuje 168 tys. osób. Są to dane z końca marca 2017 roku, które obejmują sektor spółdzielczy i komercyjny. Z danych, które zebraliśmy z banków o profilu uniwersalnym wynika, że na koniec I kwartału 2017 roku 20 ankietowanych banków zatrudniało na 118 tys. etatach. W porównaniu do danych sprzed roku, jest to spadek o 3610 etatów.

Zmiana liczby etatów w porównaniu do I kw. 2016 r.

Niemal wszystkie banki ograniczyły zatrudnienie. Duże redukcje objęły pracowników BPH i Aliora. Przed rokiem oba banki zatrudniały łącznie na 11 675 etatach. Połączony Alior na koniec marca zatrudniał na 9778 etatach, a w okrojonym BPH pracowało już tylko około 180 osób. W ciągu ostatnich 12 miesięcy spore redukcje przeprowadziły też dwa największe banki – PKO BP i Bank Pekao. W pierwszym z nich liczba etatów zmniejszyła się o 505, a w drugim o 628. Liczbę etatów zredukował także Citi Handlowy. W ciągu roku stan zatrudnienia zmniejszył się o 483 etaty. Szczegółowe zestawienie znajduje się w artykule „Raport PRNews.pl: Zatrudnienie w sektorze bankowym – I kw. 2017”.

Banki inwestują w wirtualne oddziały

Za spadek zatrudnienia w sektorze odpowiada kilka czynników. Przede wszystkim są to fuzje banków, po których następuje ujednolicanie struktury i zamykanie dublujących się departamentów. Za taki stan rzeczy odpowiada także postępująca automatyzacja procesów i zmiana przyzwyczajeń klientów. Nowe pokolenie klientów rzadziej korzysta z placówek, bo większość operacji wykonuje samodzielnie – przez bankowość mobilną i internetową.

Banki udostępniają im też coraz więcej urządzeń samoobsługowych – wpłatomatów, opłatomatów i bankomatów. W efekcie spada zapotrzebowanie na pracowników zajmujących się bieżącą obsługą transakcyjną, a banki zmieniają swoje strategie. Część pracowników przechodzi też na emeryturę, a w ich miejsce nie są już przyjmowane nowe osoby.

Ostatni pomysł banków to zakładanie kont w procesie wideoweryfikacji. W dłuższej perspektywie także i ten czynnik doprowadzi do redukcji etatów. Bank inwestujący w kanał wideo nie musi utrzymywać drogich placówek, bo wszyscy pracownicy call center pomieszczą się w jednej lokalizacji. Banki przyznają, że wirtualne oddziały są w stanie obsłużyć więcej klientów niż tradycyjna placówka.

Na Zachodzie też ubywa placówek

Placówek będzie ubywać, bo takie zjawisko obserwujemy już na zachodzie Europy. Z danych Banku Światowego wynika, że w roku 2004 na 100 tys. mieszkańców Polski przypadało 26 placówek bankowych. Po boomie hipotecznym – w roku 2013 – były to już 33 placówki. Później oddziałów zaczęło ubywać. Z najnowszych dostępnych danych wynika, że w 2015 roku na 100 000 mieszkańców przypadało już 31 placówek. Tymczasem w Niemczech liczba placówek spadła w latach 2004-15 z 21,3 do 14,1, w Hiszpanii z 97,5 do 67,5 placówek, w Danii z 50,1 do 24,7, w Szwecji z 23,6 do 19,3, w Norwegii z 13,1 do 7,7, a w Finlandii z 13,2 do 8,1. Z tego względu należy oczekiwać, że najbliższe lata upłyną w Polsce pod znakiem redukcji sieci.

O zmieniającym się zapotrzebowaniu na sieć placówek świadczą działania samych banków. Instytucje finansowe szukają pomysłów na to, jak zagospodarować istniejącą już sieć lub przyciągnąć do placówek nowych klientów, którzy wolą „bankować” zdalnie. I tak na przykład placówki Nest Banku swoim wyglądem przypominają kawiarnie, Idea Bank proponuje w oddziałach miejsca do pracy dla freelancerów (zainstalował nawet placówkę w wagonie Intercity), a Citi Handlowy przeniósł wszystkie placówki do galerii handlowych. Jego ostatni pomysł to mobilna placówka, którą będzie dowoził na różnego rodzaju festiwale.

Trudno będzie jednak zawrócić kijem pędzącą rzekę. Z danych zebranych przez Bankier.pl wynika, że grono zwolenników kanałów elektronicznych lawinowo rośnie. Duża popularnością cieszy się zwłaszcza bankowość mobilna. Na koniec pierwszego kwartału 2017 roku z tego kanału korzystało już ponad 8 mln klientów. Z bankowości internetowej korzysta 15 mln osób

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Polacy z Doliny Krzemowej robią biznes na cyberbezpieczeństwie. Wchodzą w branżę defence
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Dwukrotny finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019 i 2026). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy

Komentarze (55)

dodaj komentarz
~Borys
a mnie się wydaje, że to jest dość dziwne wytlumaczenie. Aplikacje aplikacjami, ale ktoś jednak w tych bankach musi pracować... chociaż z drugiej strony - są teraz banki, które nie mają swoich placówek, bo są całkowicie mobilne (np. Orange Finanse) i świetnie sobie dają radę...
~aga
Cieszy fakt, że w moim prowincjonalnym grajdołku jednak placówka Getinu nadal ma sie dobrze i mam fajną pracę.
~Mortagefree
Ludzie przestali brac kredyty i sie zaczyna sypac...
~asd
Swoją drogą aplikacje bankowe na androida wymagają absurdalnych wymagań uprawnień dlatego nie prędko zainstaluję jakąkolwiek na swoim smarfonie. Zastanawiam się jak dużo osób się nad tym w ogóle zastanawia a ile po prostu klika 'OK' dając aplikacjom dostęp do kontaktów, aparatu, mikrofonu, informacji o koncie itp ...
~Mumin-San
Hahahaha.
Nie chcesz dać aplikacji zgody na informacje o koncie? To jak ona ma działać? Jak ma Cię uwiarygodnić i chronić przed włamaniem kogoś innego iz innego telefonu?

Uwielbiam Polskę i Polaków, gdzie każdy wie wszystko i najlepiej.
Mamy tu przykład domorosłego prawnika, który pewnie w okienku w banku nie chce też
Hahahaha.
Nie chcesz dać aplikacji zgody na informacje o koncie? To jak ona ma działać? Jak ma Cię uwiarygodnić i chronić przed włamaniem kogoś innego iz innego telefonu?

Uwielbiam Polskę i Polaków, gdzie każdy wie wszystko i najlepiej.
Mamy tu przykład domorosłego prawnika, który pewnie w okienku w banku nie chce też dać dowodu do skanowania i podać danych osobowych :D
Oczywiście żadnych podstaw prawnych do tego nie zna, ale pokrzyczeć może :)
~anonimPKO odpowiada ~Mumin-San
W samo sedno. Pracowałem w Banku przez ponad 4 lata i takich przypadków jak "asd" miałem kilkadziesiąt w karierze i co najlepsze często były to osoby młode, dobrze wykształcone i mające dobre źródło dochodu. Hitem były osoby mówiące, że nie chcą karty do bankomatu on nie pożera kart a ich pieniądze. Ręka w nocniku ma maxa.W samo sedno. Pracowałem w Banku przez ponad 4 lata i takich przypadków jak "asd" miałem kilkadziesiąt w karierze i co najlepsze często były to osoby młode, dobrze wykształcone i mające dobre źródło dochodu. Hitem były osoby mówiące, że nie chcą karty do bankomatu on nie pożera kart a ich pieniądze. Ręka w nocniku ma maxa. Co do aplikacji mobilnej. Mam 3 z racji posiadania kont w różnych bankach i jakoś sobie nie przypominam by aplikacja żądała dostępu do moich danych osobowych. Oczywiście pewnie uprawnienia trzeba dodać, ale służą one tylko i wyłącznie weryfikacji stąd wiele banków stosowało do nie dawna dwuetapową weryfikację/aktywację aplikacji. Klient pobierał aplikację, instalował na telefonie po czym automat wysyłał smsa aktywacyjnego czy też można było z serwisu internetowego zdalnie aktywować mobilną wersję. Czy to coś złego, że ktoś dba o to by cyber ataki które się zdarzają miały jak najmniejszy odsetek skuteczności?. Dla jednych nie istnieje darmowe konto a dla innych aplikacja mobilna kradnie dane. Nie zapominajmy, że Banki mają potężną bazę danych więc też non stop wprowadzane są zabezpieczenia z zakresu Data Security.
~xxx
Droga redakcjo. Jeszcze w poprzednim tygodniu pisaliście (przy współpracy z jednym z portali pracy), że to właśnie banki i ubezpieczyciele publikują najwięcej ogłoszeń o pracę. Skąd taki brak konsekwencji?
~jestemjakijestem
Jak to skąd? Ogłoszenia o pracę banki zamieszczają na okrągło, bo na okrągło zwalniają pracowników. Prosty sposób na zamianę umów na czas nieokreślony na krótsze, obniżanie wynagrodzeń itp. Przyczyną zwolnienia będzie najczęściej nierealizowanie nierealnych planów sprzedażowych. Jest to też ciekawa zasłona dymna - likwidujemy etaty,Jak to skąd? Ogłoszenia o pracę banki zamieszczają na okrągło, bo na okrągło zwalniają pracowników. Prosty sposób na zamianę umów na czas nieokreślony na krótsze, obniżanie wynagrodzeń itp. Przyczyną zwolnienia będzie najczęściej nierealizowanie nierealnych planów sprzedażowych. Jest to też ciekawa zasłona dymna - likwidujemy etaty, ale nie wypłacamy odpraw z powodu zwolnienia z przyczyn ekonomicznych, a w sądzie pracy bank mówi: "jaka likwidacja stanowiska, przecież wciąż poszukujemy nowych pracowników"
~Poznaniak
Pisali prawdę. Ale to nie są rekrutacje na nowe etaty tylko na istniejące. Poziom mobbingu w bankach i zdziczenia w rozliczaniu sprzedaży jest na takim poziomie, że ludzie masowo sami odchodzą z pracy lub na macierzyński więc wciąż brakuje ludzi. Dotyczy to prawie wyłącznie najprostszych stanowisk jak kasjer czy Doradca klienta,Pisali prawdę. Ale to nie są rekrutacje na nowe etaty tylko na istniejące. Poziom mobbingu w bankach i zdziczenia w rozliczaniu sprzedaży jest na takim poziomie, że ludzie masowo sami odchodzą z pracy lub na macierzyński więc wciąż brakuje ludzi. Dotyczy to prawie wyłącznie najprostszych stanowisk jak kasjer czy Doradca klienta, które są kiepsko płatne. Po za tym ludzie chcą się rozwijać i mieć dobrą atmosferę w pracy a to banki zapewniają nielicznym.
~anonimPKO
Same Banki nie generują aż tak wiele ofert jakby mogło się zdawać. Zdecydowana większość ofert w sektorze bankowym to post-banking. Wystarczy wejść w pierwsze wiarygodne źródło pracy a więc portale oferujące możliwość zatrudnienia by zobaczyć, że w mieście takim jak Warszawa, sektor IT wiedzie prym.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki