

Banki będą wspierać osoby, które mają kredyty we frankach, w takim stopniu w jakim to tylko będzie możliwe - mówi prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

Po tym jak tydzień temu Szwajcarski Bank Centralny uwolnił kurs franka względem euro, waluta tego kraju mocno poszybowała w górę. Teraz trzeba za nią płacić ponad 20 procent więcej niż wtedy. To przełożyło się na sytuację osób mających kredyty w tej walucie.
Krzysztof Pietraszkiewicz podkreśla, że banki, tak jak zadeklarowały, uwzględnią ujemne stopy procentowe w Szwajcarii, używając do tego dostępnych instrumentów. Chodzi na przykład o możliwość redukowania marży bankowej do zera. Natomiast, jak zaznacza, jest problem i to nie tylko natury prawnej, ale w ogóle ekonomicznej i sensu obrotu gospodarczego, polegający na tym, czy kredyt może być sponsorowany lub z dopłatą ze strony banku.
Krzysztof Pietraszkiewicz przypomniał, że w działalności instytucji finansowych są dwie strony bilansu: z jednej strony są kredyty, z drugiej depozyty i źródła finansowania. "Jeśli doprowadzilibyśmy do sytuacji, że rozdajemy kredyt za darmo, a wręcz z dopłatą to pieniądze, które zostały pozyskane od deponentów po prostu banki by traciły, a to w prostej linii prowadziłoby do destabilizacji systemu finansowego" - wyjaśnia.

W Polsce kredyty na mieszkania we frankach szwajcarskich spłaca obecnie ponad 530 tysięcy osób.
IAR K.P./jj





























































