Armenia nigdy nie była tak blisko Unii Europejskiej jak jest dzisiaj - powiedział we wtorek rzecznik Komisji Europejskiej Markus Lammert. W ten sposób skomentował zapowiedź premiera Armenii Nikola Paszyniana, że wkrótce Erywań rozpocznie proces ubiegania się o członkostwo w UE.


- To kolejny dowód atrakcyjności UE dla obywateli, dlatego z zainteresowaniem się temu przyglądamy - skomentował rzecznik KE.
Przypomniał, że rozpoczęcie procesu akcesyjnego wymaga złożenia formalnego wniosku o członkostwo w UE przez państwo aspirujące, co jeszcze nie nastąpiło. Po złożeniu takiego wniosku UE mogłaby przyznać Armenii status kraju kandydującego. Obecnie taki status mają: Albania, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Gruzja, Macedonia Północna, Mołdawia, Serbia, Turcja, Ukraina; Kosowo jest kandydatem potencjalnym.
Lammert zwrócił też uwagę, że w ostatnim czasie Armenia istotnie zbliżyła się do Wspólnoty. W maju odbył się w Erywaniu pierwszy szczyt UE i Armenii, który pogłębił wcześniejszą współpracę w ramach Planu na rzecz Odporności i Wzrostu oraz Instrumentu na rzecz Pokoju. Są to unijne programy, za pomocą których przekazywane jest wsparcie przez UE, pozostającą największym darczyńcą w Armenii.
Plan na rzecz Odporności i Wzrostu dla Armenii opiewa na 270 mln euro, które mają wzmocnić gospodarkę i pomóc sfinansować konieczne reformy w tym kraju. 200 mln euro Erywań ma dostać w formie bezzwrotnej, a 70 mln w postaci niskooprocentowanych pożyczek. Z kolei z Instrumentu na rzecz Pokoju Armenia otrzymała 30 mln euro, co ma wesprzeć utrzymanie pokoju po zawarciu porozumienia z Azerbejdżanem w 2025 r. w konflikcie zbrojnym o Górski Karabach.

Deklaracja Paszyniana wpisuje się w jego politykę zbliżenia z UE i zarazem poluzowywania związków z Rosją. Kreml, który nie chce stracić wpływów w Armenii, próbował zdyskredytować Paszyniana w ostatnich wyborach parlamentarnych w czerwcu; ostatecznie jego partia Umowa Społeczna wygrała. Rosja stosowała też przed wyborami w Armenii presję ekonomiczną, wprowadzając kolejne ograniczenia na import niektórych produktów rolnych z tego kraju. Paszynian wówczas ogłosił przekierowanie towarów na rynki unijne, w czym wsparła go szefowa KE Ursula von der Leyen.
Teraz Rosja nalega, by zanim Armenia złoży wniosek o członkostwo do Brukseli, w kraju odbyło się referendum. Armeński premier nie wykluczył plebiscytu, ale po uzyskaniu statusu państwa kandydującego.
Referendum w sprawie integracji z UE odbędzie się 29 sierpnia w Islandii, które poprzedzi złożenie ewentualnego wniosku o członkostwo tego kraju w UE. (PAP)
mce/ ap/




























































