Amerykański paszport to wciąż jeden z najcenniejszych dokumentów na świecie. O jego zdobyciu marzą miliony ludzi na całym świecie, a tysiące narażają życie, by dostać się na teren USA i dać sobie lub swoim dzieciom szansę na lepsze życie. Sami Amerykanie jednak coraz częściej rezygnują z obywatelstwa.
![]() | » "Płacąc podatki, podnosisz swoją jakość życia" |
Wuj Sam sięga wszędzie
Kilka miesięcy temu świat żył emigracją Gerarda Depardieu do Rosji. W tym samym czasie i bez większego rozgłosu setki Amerykanów z podobnych pobudek oddało swój paszport.

Istotny wzrost liczby rezygnacji z obywatelstwa w Stanach Zjednoczonych odnotowuje się od 2008 r. Wtedy to weszło w życie prawo, które nakazuje Amerykanom zarabiającym za granicą odprowadzać identyczne podatki, jak ich rodakom mieszkającym w kraju. Tych dwóch faktów trudno ze sobą nie wiązać.
Liczba Amerykanów, którzy zrzekli się obywatelstwa, źródło: federalregister.gov
Restrykcyjne prawo, które każe ponad 6 milionom Amerykanów mieszkających za granicą rozliczać się z krajowym urzędem skarbowym, bywa dla nich bardzo uciążliwe. Obywatel Stanów Zjednoczonych, który od lat żyje np. w Wielkiej Brytanii i sprzeda swój londyński dom, musi "Wujowi Samowi" zapłacić od tego podatek. Sytuacja jest tym bardziej kuriozalna, że brytyjski fiskus takiego podatku nie wymaga.
Lista wstydu
Każdego roku Departament Skarbu publikuje imienne listy osób, które zrzekły się amerykańskiego obywatelstwa. Do spisu trafiają również ci, którzy na stałe wyjeżdżają do państw, które zabraniają podwójnego obywatelstwa.
Coraz częstsza emigracja podatkowa sprawia jednak, że w każdym obywatelu zrzekającym się paszportu, "Wuj Sam" widzi uciekające wpływy podatkowe. Jak przyznają same władze, imienne listy publikowane są w celu "publicznego zawstydzenia" osób zrzekających się obywatelstwa. Ochrona danych osobowych zdaje się wygasać wraz ze złożeniem paszportu.
Dokładne dane o kierunkach emigracji podatkowej Amerykanów nie są znane. Szacuje się, że spory ich odsetek wybiera Wielką Brytanię. Jak donosi dziennik "Daily Telegraph", do amerykańskiej ambasady w Londynie coraz częściej wpływają wnioski o rezygnację z obywatelstwa. Do obsługi interesantów zatrudniono nawet dodatkowych pracowników.
Chcesz wyjechać? Zapłać
Aby zrzec się amerykańskiego obywatelstwa, nie wystarczy jedynie złożenie podpisu w konsulacie lub ambasadzie. USA są jednym z niewielu państw świata, w których obowiązuje tzw. "podatek emigracyjny". Uiszczany jest on od kwoty, jaką były obywatel uzyskałby, sprzedając wszystkie swoje aktywa w dniu zrzeczenia się obywatelstwa.
Choć brzmi to niekorzystnie, w niektórych okolicznościach może się opłacać. Jeden ze współzałożycieli Facebooka, urodzony w Brazylii Eduardo Saverin, zrzekł się amerykańskiego obywatelstwa tuż przed giełdowym debiutem internetowego giganta. Dzięki temu ruchowi zapłaci jedynie 15-procentowy podatek emigracyjny, lecz nie będzie musiał płacić dwa razy wyższego podatku od zysków kapitałowych.
Michał Żuławiński
Bankier.pl




























































