REKLAMA

5 wykresów przed meczem Polska-Japonia

2018-06-28 07:48
publikacja
2018-06-28 07:48
5 wykresów przed meczem Polska-Japonia
5 wykresów przed meczem Polska-Japonia
fot. Issei Kato / / Reuters

Przed laty Lech Wałęsa rzucił hasło, w myśl którego Polska miała zostać drugą Japonią. Jakkolwiek nasi dzisiejsi rywale żyją na wyższej stopie, niekoniecznie warto dokładnie powtarzać ich doświadczenia.

Powiedzmy to wprost – planując dzisiejszy artykuł o grupowym rywalu Polaków na mundialu mieliśmy nadzieję, że nie będzie to tradycyjny „mecz o honor”. Stało się jednak inaczej, toteż ciężar gatunkowy dzisiejszego spotkania jest o wiele mniejszy od starć z Senegalem i Kolumbią, którym poświęciliśmy rozbudowane analizy gospodarcze. W przypadku Japonii, podobnie jak Adam Nawałka dziś po południu, dokonamy zmiany koncepcji. Oto 5 wykresów obrazujących zjawiska, które przywódcom Kraju Kwitnącej Wiśni spędzają sen z powiek.

Zacznijmy od tempa wzrostu PKB, które w niczym nie przypomina wysokiego tempa gry japońskich piłkarzy. Co więcej, w ostatnich dekadach japońska gospodarka co pewien czas zaliczała kwartał na minusie lub wręcz osuwała się w recesję.

"W długim terminie na giełdzie nie można stracić" - to często przywoływane powiedzenie odbija się od japońskiej giełdy niczym piłka od poprzeczki. Rynek akcji w Kraju Kwitnącej Wiśni rekordy ma daleko za sobą. Ostatnia hossa w dużej mierze "pompowana" jest łagodną polityką monetarną banku centralnego, którą niektórzy ekonomiści porównują do dopingu: na krótką metę efekty są pozytywne, w dłuższym horyzoncie opłakane.

Ze średnią wieku na poziomie 28,5 lat piłkarska kadra Japonii nie reprezentuje dokładnie najstarszego społeczeństwa na świecie. Co więcej, większość prognoz zakłada, że w kolejnych dekadach Japończyków będzie sukcesywnie ubywać - najczarniejsze scenariusze mówią nawet o spadku liczby ludności o połowę przed końcem tego wieku.

Gdyby o wygranej w mistrzostwach świata przesądzał poziom długu publicznego, to Japonia byłaby niekwestionowanym hegemonem. Wprawdzie część ekonomistów podkreśla, że dług ten jest w dużej mierze wewnętrzny (ba, coraz więcej obligacji posiada Bank Japonii), co jednak nie zmienia faktu, że a) kiedyś trzeba będzie go spłacić lub b) "zadrukować" prowadząc do inflacji c) jednostronnie odmówić spłaty i umorzyć. Żadna z tych ewentualności nie wydaje się szczególnie atrakcyjna.

Jak potwierdzają liczne statystyki, Japończycy pracowici są nie tylko na boisku, lecz także w gospodarce. Problem w tym, że ich wysiłki niekoniecznie przekładają się na wyższe wynagrodzenia. Jak widać, okres boomu realnych płac kraj ten ma daleko za sobą, a obecnie walka toczy się o utrzymanie się powyżej inflacji.

O gospodarce Japonii będzie się mówić w kontekście wydarzeń sportowych coraz częściej. W 2020 r. kraj ten zorganizuje letnie igrzyska olimpijskie. Jak uczy doświadczenie, organizator często wpada w gospodarcze kłopoty.

MZ

Źródło:
Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Powiązane: Mundial

Komentarze (3)

dodaj komentarz
pull_up
Niezależnie od wyniku wygrają biało-czerwoni, nic tylko się cieszyć i kibicować! :)
janusz26904029
Samuraje nie mają szans. Wystarczy wlepić kiepa w pierwszych pięciu minutach, a potem stosować słynną taktykę defensywną husarii.
nostromo25
Zwyciezy kraj kwitnacej...
...pytanie czy wisni, czy cebuli.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki