REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

5 rzeczy, które zmienią się w zakupach w sieci

Michał Kisiel2014-06-05 08:10analityk Bankier.pl
publikacja
2014-06-05 08:10
Dodaj Bankier.pl w Google
5 rzeczy, które zmienią się w zakupach w sieci
5 rzeczy, które zmienią się w zakupach w sieci
/ ING Real Estate

Sklepy internetowe czeka mała rewolucja. Na finiszu są prace nad nową ustawą o prawach konsumenta. Kupujący zyskają więcej czasu na rezygnację z zakupu i większą pewność, że gdy trafią na tandetę, będą mogli pozbyć się kłopotu.

Kupujący w internecie są w nieco gorszej pozycji niż osoby, które oglądają towar w fizycznym sklepie. E-zakupy muszą opierać się na informacji, którą poda sprzedawca, a ta, nawet rozszerzona o opinie poprzednich klientów, nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z nabywanym dobrem. Przepisy regulujące prawa konsumentów próbują wyrównać tę asymetrię i zmniejszyć ryzyko związane z kupowaniem na odległość.

Nowe prawo wejdzie w życie w sześć miesięcy po jego uchwaleniu, czyli zapewne w grudniu tego roku.

1.  Więcej czasu na zwrot towaru

Dziś mamy 10 dni na odesłanie sprzedawcy zakupionego towaru. W tym czasie możemy sprawdzić, czy odpowiada on opisowi i spełnia nasze oczekiwania. Wkrótce termin ten ulegnie wydłużeniu do 14 dni. Jeśli sprzedawca nie poinformuje nas o możliwości rezygnacji, to termin ten jeszcze się wydłuży – do 12 miesięcy od upływu 14-dniowego terminu.

Wakacje na giełdzie

2. Jasna procedura zwrotu

Sprzedawca będzie miał obowiązek dostarczenia klientowi wzoru oświadczenia o rezygnacji z umowy lub wskazania np. internetowego formularza, który będzie do tego służył. Po rezygnacji będziemy mieli 14 dni na odesłanie towaru. Sprzedawca będzie miał tyle samo czasu na zwrot pieniędzy – przy użyciu tej samej metody płatności, jakiej użyliśmy na zakupach. Za odesłanie towaru zapłacimy my, chyba że sprzedawca zobowiąże się go samodzielnie odebrać.

3. Wiadomo, który etap zakupów jest ostatni

Sklepy internetowe w różny sposób konstruują proces zakupu. Czasem wrzucamy towary do wirtualnego koszyka, a później udajemy się do „kasy”. Bywa, że droga jest krótsza i jedno kliknięcie wystarczy, aby zamówienie zostało zrealizowane. Nowe prawo wymaga, aby kupujący w momencie złożenia zamówienia wyraźnie potwierdził, że wie, iż pociąga ono za sobą obowiązek zapłaty. W praktyce będzie to oznaczać, że sklep umieści na ostatnim etapie zakupów przycisk z napisem np. „zamówienie z obowiązkiem zapłaty”. Jeśli nie spełni tego wymagania, będzie się przyjmować, że umowa w ogóle nie została zawarta.

4. Nie można „nawrzucać” nam do koszyka

Niektóre sklepy internetowe miały zwyczaj podsuwania kolejnych towarów i usług klientom robiącym u nich zakupy. Dodatkiem mogło być chociażby rozszerzone ubezpieczenie dla kupowanego sprzętu elektronicznego. W praktyce przybierało to postać umieszczenia w koszyku innych towarów lub domyślnego zaznaczenia opcji. Teraz takie rozwiązanie będzie niedopuszczalne, a za wszelkie „dorzucone” domyślnie bez jego wiedzy dodatki konsument nie będzie musiał płacić.

5. Więcej czasu na pozbycie się bubla

Okres rękojmi zostanie wydłużony z 6 miesięcy do jednego roku. Jeśli kupimy produkt, który okaże się w tym czasie wadliwy, to będziemy mieli prawo żądać od sprzedawcy obniżenia ceny lub zwrotu wydanych pieniędzy. Sprzedawca będzie mógł zaproponować nam wymianę towaru na nowy, ale jeśli ten również okaże się wadliwy, będzie musiał zwrócić pieniądze.

Nowych praw jest więcej

Ustawa przynosi sporo innych nowości, które ukrócą praktyki podkopujące zaufanie do e-handlu. Sprzedawca nie będzie mógł np. pobierać wygórowanych opłat za niektóre formy płatności i w ten sposób zarabiać na klientach ceniących wygodę i bezpieczeństwo związane chociażby z płatnością kartą. Dla przedsiębiorców prowadzących dziś działalność część wymogów będzie początkowo uciążliwa (np. rozbudowanie zestawu informacji przekazywanych konsumentom), ale klienci w sieci powinni wkrótce poczuć się pewniej.

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~edi
Jako konsument się cięszę z takich zmian, ale e-sklepom szczerze współczuję
~rudaa
hmm...kupowałam duzy sprzet w znanym sklepie czekałam tydzień.zbywali mnie mowiac ze w drodze.w końcu -ile można-pojechalam do drugiego, kupiłam od reki........jak się okazalao ten pierwszy splajtowal ;)także nie mam nic przeciwko kupowaniu w sieci...nawet lodówę można z dostawa kupic taniej a prawa sa takie same.jak nie lepsze
~shiro
Wstyd,dawno nie widziałem tylu błędów merytorycznych w artykule udającym "fachowy":

Znowelizowane przepisy wydłużą czas na odstąpienie od umowy do 14 dni, a w przypadku, gdy sprzedawca nie poinformuje odpowiednio o takiej możliwości, kupujący będzie miał na to nawet rok. Warto dodać, że w tym skrajnym przypadku będzie
Wstyd,dawno nie widziałem tylu błędów merytorycznych w artykule udającym "fachowy":

Znowelizowane przepisy wydłużą czas na odstąpienie od umowy do 14 dni, a w przypadku, gdy sprzedawca nie poinformuje odpowiednio o takiej możliwości, kupujący będzie miał na to nawet rok. Warto dodać, że w tym skrajnym przypadku będzie mógł oddać nawet przedmioty noszące ślady użytkowania lub uszkodzone. Ponadto nie będzie zobowiązany do zrekompensowania utraty wartości towaru. Dodatkowo, jeśli sklep nie poinformuje o konieczności pokrycia kosztów wysyłki z własnej kieszeni, za odesłanie towaru również zapłaci sprzedający.
W chwili obecnej użytkownik dokonujący zakupów online ma prawo w ciągu 10 dni od otrzymania przesyłki powiadomić sprzedającego o chęci zwrotu (bez podania przyczyny) i dokonać tego zwrotu w ciągu 14 dni (licząc od momentu otrzymania towaru). Według nowych przepisów kupujący będzie miał prawo odstąpienia od umowy i zwrotu towaru w ciągu 14 dni kalendarzowych (liczonych od dnia następującego po dniu otrzymania ostatniego zamówionego towaru).
Po wprowadzeniu nowych przepisów sytuacja będzie odmienna – to właśnie prawo odstąpienia od umowy czy żądanie obniżenia ceny wadliwego produktu będzie podstawowym dla kupującego otrzymującego towar wadliwy. Sprzedający nie będzie musiał zwracać pełnej kwoty zakupu lub obniżać ceny produktu tylko, gdy dokona niezwłocznej wymiany bądź jego naprawy.
Potwierdzenie dokonania zamówienia, czyli zawarcia umowy pomiędzy kupującym a sprzedającym będzie musiało być przekazane kupującemu na trwałym nośniku – trwały nośnik nie oznacza jednak obowiązku wysyłania umowy w formie papierowej, może to być jednoznaczne potwierdzenie wysyłane po każdym złożeniu zamówienia przez kupującego na jego skrzynkę e-mail.
Wydłuży się też okres domniemania wystąpienia wady w źle wykonanym produkcie z 6 miesięcy do roku. To sprzedawca będzie musiał udowodnić klientowi, że wada wynika z jego winy np. ze złego użytkowania.

WSTYD WSTYD
~RYBY
Kolejny błąd w artykule:
"Dziś mamy 10 dni na odesłanie sprzedawcy zakupionego towaru"
To nieprawda, 10 dni mamy na oświadczenie o odstąpieniu od umowy i kolejne 14 dni na odesłanie towaru OD DATY ODSTĄPIENIA.
Poziom bankiera coraz bliżej dna.
~ff
Kolejny "pismak", wielki analityk bankiera robi za wierszówkę...

Rękojmia konsumencka będzie trwała 2 lata. Z 6 miesięcy na 12 miesięcy został zmieniony okres trwania domniemania prawnego istnienia wady w momencie wydania towaru.

Co do guzika "zamówienie z obowiązkiem zapłaty" to też proszę doczytać
Kolejny "pismak", wielki analityk bankiera robi za wierszówkę...

Rękojmia konsumencka będzie trwała 2 lata. Z 6 miesięcy na 12 miesięcy został zmieniony okres trwania domniemania prawnego istnienia wady w momencie wydania towaru.

Co do guzika "zamówienie z obowiązkiem zapłaty" to też proszę doczytać w jakich przypadkach ma on zastosowanie, bo nie w każdym.

Ten portal to kupa gówna odkąd dostał się w ręce Grupy Allegro. Cały czas jedzie na opinii.
~zur
Pozostaną tylko wielkie sklepy internetowe zdolne zatrudnić rzeszą prawników na rozwiązywanie konfliktów prawnych. Małe sklepiki już mogą się zwijać, jedna spraw i popłyną finansowo.
~xxx
regulacje,regulacje,regulacje... a niech sobie sam konsument wybiera gdzie chce i jak kupować...

Powiązane: Zakupy w sieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki