Katarzyna Cisło z małopolskiej policji mówi, że policyjny pies tropiący doprowadził funkcjonariuszy i GOPR-owców do jaskini Sąspowskiej. Jaskinia ta jest niedostępna dla zwiedzających, ponieważ ma bardzo wąskie przejścia i szczeliny. Jej wejście zabezpieczone jest kratą. Jednak - jak dodaje - Katarzyna Cisło, krata została wyłamana. Przed wejściem do jaskini leżał plecak i osobiste rzeczy 30-latka. Najprawdopodobniej mężczyzna zdawał sobie sprawę z tego, że w jaskini są wąskie przejścia i plecak będzie mu przeszkadzać.
Ciało mężczyzny zostanie poddane sekcji zwłok, celem wyjaśnienia, jaka była przyczyna zgonu.
Zdaniem Katarzyny Cisło, grotołaz nie był profesjonalistą. Jaskinie Sąspowską można zwiedzać po uzyskaniu zgody władz Ojcowskiego Parku Narodowego.
Źródło:IAR

























































