REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

30-letni grotołaz z Krakowa zginął w jaskini w rejonie Jury Krakowsko-Częstochowskiej

2008-04-09 20:20
publikacja
2008-04-09 20:20
Dodaj Bankier.pl w Google
Mężczyzna wyszedł z domu wczoraj, po północy. Jego nieobecność zauważyła matka i zawiadomiła policję. Kobieta powiedziała funkcjonariuszom, że jej syn od pewnego czasu wspina się po skałkach i penetruje jaskinie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

Katarzyna Cisło z małopolskiej policji mówi, że policyjny pies tropiący doprowadził funkcjonariuszy i GOPR-owców do jaskini Sąspowskiej. Jaskinia ta jest niedostępna dla zwiedzających, ponieważ ma bardzo wąskie przejścia i szczeliny. Jej wejście zabezpieczone jest kratą. Jednak - jak dodaje - Katarzyna Cisło, krata została wyłamana. Przed wejściem do jaskini leżał plecak i osobiste rzeczy 30-latka. Najprawdopodobniej mężczyzna zdawał sobie sprawę z tego, że w jaskini są wąskie przejścia i plecak będzie mu przeszkadzać.

Ciało mężczyzny zostanie poddane sekcji zwłok, celem wyjaśnienia, jaka była przyczyna zgonu.

Zdaniem Katarzyny Cisło, grotołaz nie był profesjonalistą. Jaskinie Sąspowską można zwiedzać po uzyskaniu zgody władz Ojcowskiego Parku Narodowego.
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki