REKLAMA

3 sierpnia o godz. 10 odbędzie się przesłuchanie Tuska ws. katastrofy smoleńskiej

2017-08-03 06:06
publikacja
2017-08-03 06:06

[Aktualizacja 12:07] W czwartek o godz. 10 w Prokuraturze Krajowej rozpocznie się przesłuchanie w charakterze świadka b. premiera, szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. Chodzi o śledztwo dotyczące m.in. nieprawidłowości przy sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.

/ fot. Kacper Pempel / Reuters

W pobliżu gmachu PK zgromadziła się grupa kilkudziesięciu zwolenników b. premiera; gdy pojawił się tam b. premier skandowali "Donald Tusk, Donald Tusk". Mieli też transparent z napisem "Witamy prezydenta Europy". Pojawili się także przeciwnicy Tuska z transparentem "Współwinni zbrodni wciąż żyją bezkarnie. Mord. Smoleńsk 2010". Na miejscu licznie zgromadzili się również dziennikarze, przyszli też politycy, m.in. posłowie PO.

Zanim b. premier udał się do budynku prokuratury dziennikarze poprosili go m.in. o komentarz do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dla redakcji TV Trwam News przytoczonej w czwartek przez portal radiomaryja.pl.

Ma się czego obawiać" - powiedział Kaczyński odnosząc się do przesłuchania Tuska. Lider PiS stwierdził, że "to jest jedna sprawa, są inne". "Ja lojalnie powiedziałem pani Merkel w Warszawie, że może być różnie z Donaldem Tuskiem, żeby jednak brała to pod uwagę, jeśli go popiera na przewodniczącego Rady Europejskiej. To nie zostało przyjęte do wiadomości - powiedział Kaczyński.

"To potwierdza obawy bardzo wielu ludzi, że Jarosław Kaczyński marzy o takim wymiarze sprawiedliwości, który będzie wobec niego dyspozycyjny" - powiedział Tusk.

Odnosząc się do kwestii zmian w sądownictwie b. premier powiedział: "Te reformy, jeśli tego słowa można użyć, one są niepokojące nie ze względu na moje osobiste bezpieczeństwo, chociaż być może konsekwencją tych zmian będzie także dyspozycyjność organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości".

Tymczasem - jak podkreślił - kluczową sprawą powinna być niezależność sądownictwa. "Bo to jest sprawa ważna nie dla mnie, tylko 38 milionów polskich obywateli" - powiedział Tusk. "Natomiast, to co słyszeliśmy z mównicy sejmowej od Jarosława Kaczyńskiego, w tym gniewie i furii, wskazuje przynajmniej na jednoznaczne intencje w tej sprawie, więc tutaj nie mam wątpliwości" - stwierdził.

B. premier był też pytany przez dziennikarzy m.in. o skierowany do niego list szefowej klubu Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer, w której namawia ona, by w obliczu stojących przed Polską "wyzwań i zagrożeń" konsolidować "wszystkie proeuropejskie siły" oraz proponuje spotkanie.

"Najpierw muszę przeczytać, bo on do mnie nie dotarł" - powiedział Tusk. Zaznaczył zarazem, że "spotkać się zawsze warto". "Na razie nie miałem takich planów, ale zobaczymy" - dodał przewodniczący Rady Europejskiej.

Był też pytany, dlaczego odwodził swoich zwolenników od przejścia z nim pod prokuraturę i demonstrowania tak, jak przy okazji poprzedniego przesłuchania w Warszawie.

"Będę przesłuchiwany w sprawie smoleńskiej i myślę, że to jest sprawa, z którą muszę się uporać. Ja to muszę wziąć na swoje barki i nie chciałbym, aby ci wszyscy, którzy protestowali w sprawach sądów, w sprawach demokracji, żeby nie brali tych ciężarów, które ja muszę wziąć na siebie" - powiedział.

Tusk miał być w tej sprawie przesłuchany już 5 lipca br. Powiadomił jednak prokuraturę, że z powodu obowiązków służbowych nie może się stawić. Tym razem - jak zapowiedział Paweł Graś, który jest doradcą ds. polityki i komunikacji przewodniczącego RE i b. rzecznikiem rządu - b. premier stawi się w prokuraturze.

Prokuratura Krajowa nie ujawnia szczegółów postępowania. Jest to jedno z w sumie ośmiu śledztw prowadzonych przez zespół prokuratorów wyjaśniających okoliczności katastrofy smoleńskiej. Dotyczy ono niedopełnienia w kwietniu 2010 roku obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, w tym ówczesnych prokuratorów Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Miało to polegać na tym, że nie uczestniczyli na terenie Federacji Rosyjskiej w sekcjach 95 ofiar katastrofy smoleńskiej ani nie wnioskowali o dopuszczenie do tych sekcji.

W tej sprawie przesłuchano już kilkudziesięciu świadków m.in. ówczesną minister zdrowia Ewę Kopacz, ówczesnego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego, b. ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, b. naczelnego prokuratora wojskowego Krzysztofa Parulskiego i b. prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.

W związku z przesłuchaniem b. premiera na ul. Rakowieckiej ma odbyć się "Wielki Spacer". Zwolennicy b. premiera chcą okazać mu wsparcie spacerując w okolicach prokuratury, w której będzie przesłuchiwany. Do planowanej akcji odniósł się w sobotę sam Tusk. Na Twitterze napisał: "Dzięki za wsparcie, ale #WielkiSpacer będzie długi. Zachowajcie siły. Jesteście przyszłością - nie bierzcie na siebie ciężarów przeszłości".

Na początku kwietnia ubiegłego roku śledztwo smoleńskie od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. Już w czerwcu prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, cztery osoby zostały skremowane). Decyzję tę uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej i brakiem dokumentacji fotograficznej, jak i tym, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok.

W ubiegłym tygodniu PK poinformowała, że znane są już wyniki badań genetycznych 32 z 33 ofiar katastrofy smoleńskiej, które dotąd ekshumowano na jej polecenie, począwszy od listopada ubiegłego roku. W 13 przypadkach znaleziono w trumnach części ciał innych osób, ujawniono też zamianę dwóch ciał. W czerwcu PK podała, że nieprawidłowości stwierdzono m.in. w trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

"Zaniechanie sekcji ofiar katastrofy smoleńskiej bezpośrednio po przewiezieniu ich ciał do Polski, wbrew obowiązującym w Polsce przepisom kodeksu postępowania karnego, doprowadziło do szeregu błędów ujawnionych w trakcie prowadzonych obecnie ekshumacji. Nieprawidłowości wykryto dotąd w ponad połowie przypadków. Polegały one głównie na zamianie ciał ofiar bądź umieszczeniu w jednej trumnie części ciał więcej niż jednej osoby, w skrajnym przypadku aż ośmiu" - podała PK.

Nieprawidłowości w trumnach ofiar katastrofy smoleńskiej stwierdzono już w czasie ekshumacji przeprowadzony w latach 2011 - 2012 na polecenie prokuratury wojskowej. Wówczas ujawniono zamianę sześciu ciał. (PAP)

pru/ hgt/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Katastrofa smoleńska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki