REKLAMA

3 nowe bankowe grzechy. Kredytodawcy znowu na celowniku

Michał Kisiel2020-08-20 05:45analityk Bankier.pl
publikacja
2020-08-20 05:45
fot. Pictrider / Shutterstock

W ostatnich tygodniach instytucje strzegące praw konsumentów informowały o kolejnych postępowaniach wobec banków. Do długiej listy grzechów z przeszłości dołączają nowe pozycje. Przypominamy, czym narazili się kredytodawcy.

Klauzule abuzywne w umowach kredytów opartych na walutach obcych i polisy inwestycyjne proponowane zamiast lokat terminowych to najgłośniejsze i jednocześnie najstarsze przykłady bankowych „grzechów”. Po latach widać ich efekty – rosnącą liczbę sądowych sporów i puchnące rezerwy w sprawozdaniach finansowych.

Stosunkowo niedawno pojawiły się kolejne przykłady. Nieco naciągana interpretacja ustawy o kredycie konsumenckim miała usprawiedliwiać niekorzystne dla klientów zasady zwrotu kosztów przy wcześniejszych spłatach zobowiązań. Po latach dyskusji z UOKiK i Rzecznikiem Finansowym wątpliwości rozwiał Trybunał Sprawiedliwości UE. Rezultat? Kolejne miliony złotych rezerw na zwroty prowizji dla kredytobiorców.

Gwoli sprawiedliwości warto dodać, że w niektórych przypadkach banki wycofywały się, po krótszej lub dłuższej walce, z błędów uderzających w interesy klientów. Przykładem może być sprawa „ujemnego oprocentowania” frankowych kredytów hipotecznych. Czasem jednak z uporem trwają przy swoim stanowisku, czego przykładem mogą być trudności w odzyskiwaniu nadpłaconych prowizji, których doświadczają niektórzy kredytobiorcy do dziś.

Obserwując działania instytucji mających za zadanie ochronę konsumentów na rynku finansowym, można zadać sobie pytanie, czy na horyzoncie pojawiają się kolejne „afery”, które za kilka lat staną się stałym tematem rozstrzygnięć na sądowych salach. Przypominamy, na co w ostatnim czasie zwrócił swój wzrok UOKiK i Rzecznik Finansowy.

1. Stopy w dół, a oprocentowanie kredytu stoi w miejscu

„Oprocentowanie kredytu stanowi sumę marży i stopy referencyjnej WIBOR3M i ulega zmianie w zależności od zmiany stopy referencyjnej. W sytuacji, gdy wyliczone w ten sposób oprocentowanie kredytu byłoby niższe niż 3 proc. Bank zastosuje oprocentowanie w wysokości 3 proc.” – tak brzmi fragment umowy kredytu hipotecznego w jednym z banków. Przez lata kredytobiorcy złotowi mogli nie odczuć skutków powyższego ustalenia. Po ostatniej serii obniżek stóp procentowych WIBOR3M spadł jednak do poziomu, przy którym uruchomił się zacytowany wyżej „umowny hamulec”. Klienci widzą, że wskaźnik zbliża się do zera, a rata ani drgnie.

Na sprawę zwrócili uwagę najpierw co bardziej spostrzegawczy klienci, a później zaalarmowany przez nich Rzecznik Finansowy. W komunikacie z 17 sierpnia poinformował, że oczekuje od instytucji finansowych wyjaśnień. Sprawa nie jest wbrew pozorom prosta. Kredytobiorca podpisując umowę zgodził się na takie rozwiązanie, ale można dowodzić, że postanowienie ma charakter abuzywny, nieuczciwy i szkodzący konsumentowi. Rzecznik odwołał się przy tym do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE.

"Z tego wyroku wynika, że wymóg przejrzystości ciążący na przedsiębiorcy na mocy przepisów dyrektywy 93/13 (w przypadku polskiego prawa również na podstawie art. 385(1) § 1 zdanie drugie in fine kodeksu cywilnego) oznacza, że przy zawieraniu umowy kredytu o zmiennej stopie oprocentowania, zawierającej postanowienie dotyczące minimalnego oprocentowania, konsument musi być w stanie zrozumieć konsekwencje ekonomiczne, jakie wynikają dla niego z mechanizmu będącego rezultatem zastosowania tego postanowienia, w szczególności dzięki udostępnieniu informacji o kształtowaniu się w przeszłości wskaźnika na podstawie, którego obliczana jest stopa oprocentowania" – wskazał Mariusz Golecki.

Problem może stać się dla części kredytobiorców złotowych tym, czym słynna sprawa tzw. starego portfela kredytów frankowych w mBanku i Multibanku. Tam skończyło się na długoletnim sporze sądowym grupy najbardziej zdeterminowanych klientów z bankiem.

2. Wakacje kredytowe – bankowe czy ustawowe?

W marcu 2020 r. Związek Banków Polskich przygotował wytyczne dla banków, w których przewidziano, że kredytobiorcy będą mogli zawiesić spłatę zobowiązań w związku z pandemią koronawirusa. Wakacje kredytowe w tej wersji nie były regulowane żadną ustawą, a banki w różny sposób określały zasady korzystania z zawieszenia spłat.

W czerwcu 2020 r., w kolejnej odsłonie regulacji antykryzysowych, pojawiło się kilka artykułów określających zasady odroczenia spłat kredytów konsumenckich i hipotecznych. „Ustawowe” wakacje kredytowe działają na innych, ujednoliconych i stosunkowo prostych zasadach. Kluczową różnicą jest brak naliczania odsetek za okres braku spłat (co z oczywistych względów jest mniej korzystne dla banków).

11 sierpnia UOKiK poinformował, że otrzymuje sygnały, iż banki proponują konsumentom zwracającym się o zawieszenie spłat wyłącznie „bankowe” wakacje, nie wspominając o rozwiązaniu ustawowym.

„Wszcząłem postępowanie wyjaśniające w tej sprawie – sprawdzimy w nim czy w warunkach oferowania ustawowych wakacji kredytowych oraz w sposobie informowania o tym rozwiązaniu przez 26 banków dochodzi do wspomnianych nieprawidłowości. Jeśli niepokojące informacje przekazane do Urzędu się potwierdzą, będę wyciągał konsekwencje prawne wobec tych banków, które oferując korzystne dla siebie rozwiązania, naruszyły interes i prawa konsumentów” – zapowiedział wówczas Prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Zamiar przeanalizowania problemu szef urzędu potwierdził także w ostatnim wywiadzie udzielonym „Pulsowi Biznesu”.

3. Słone opłaty za zaświadczenia

Nawet kilka tysięcy złotych mógł do niedawna kosztować zestaw zaświadczeń o przebiegu spłaty kredytu hipotecznego za kilkanaście lat. Wprawdzie banki od pewnego czasu korygowały cenniki, ale klienci nadal skarżyli się na wygórowane opłaty. Najpierw interwencję zapowiedział Rzecznik Finansowy, a potem pojawiły się pierwsze kary dla banków ze strony UOKiK.

Przypomnijmy, że zaświadczenia dotyczące historii spłaty zobowiązania czy naliczonych odsetek są potrzebne osobom, które zamierzają złożyć pozew przeciwko bankowi. Na ich podstawie możliwe jest określenie sumy, która trafiła do kredytodawcy i analiza zakresu żądań. Kredytowych „papierków” potrzebują także osoby, które zamierzają pożegnać się z bankiem i refinansować kredyt.

Ten „grzech” trudno nazwać nowym, jednak również w tym przypadku widać zastanawiający upór niektórych instytucji. Nawet, gdy staje się jasne, że lada moment jakaś praktyka znajdzie się na celowniku, nie cofają się ani o krok. Tę taktykę widać chociażby w przypadku zwrotów prowizji od kredytów konsumpcyjnych, chociaż do czego ona prowadzi, banki już zdążyły się przekonać.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (2)

dodaj komentarz
marekrz
W relacjach z bankami trzeba pilnować się na każdym kroku i portfela strzec bardziej niż w zatłoczonym, słynącym z kieszonkowców, miejscu.
marynapilecka
Dziękuje za artykuł. Im więcej wyedukowanych w finansowych sprawach Polaków tym lepiej będziemy sobie radzić z większymi instytucjami.

Tym bogatsze będzie społeczeństwo i będzie nam wszystkim żyło się lepiej.

Powiązane: UOKiK karze nieuczciwe firmy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki