Dwie osoby zginęły w nocy z piątku na sobotę w wyniku ataku ukraińskich dronów na rosyjskie miasto Saratow - powiadomiła agencja dpa, powołując się na wpis gubernatora obwodu saratowskiego Romana Busargina w komunikatorze Telegram.


„Atak dronów uszkodził kilka mieszkań w budynku. Wszystkie służby ratunkowe pracują na miejscu zdarzenia. Dwie osoby zginęły” – napisał Busargin na Telegramie. Ukraiński kanał Supernova+, który opublikował film pokazujący pożar w budynku, przekazał jednak doniesienia, że w budynek uderzył rosyjski pocisk przeciwlotniczy.
Zdaniem niezależnego od Kremla portalu Moscow Times, celem ataków była rafineria ropy koncernu Rosnieft. Zakład petrochemiczny w Saratowie został zaatakowany tej jesieni przez siły ukraińskie już sześć razy. Obecne uderzenie jest dziewiątym od początku roku - podkreślił portal.
W rosyjskich serwisach społecznościowych pojawiły się doniesienia lokalnych mieszkańców, wskazujące na to, że celem nocnego ataku mogły być również obiekty w sąsiednim mieście Engels, gdzie znajduje się magazyn ropy naftowej.
W 2024 r. saratowska rafineria przetworzyła 5,8 mln ton ropy naftowej, co odpowiada ponad 2 proc. całego wydobycia w Rosji. Przedsiębiorstwo produkuje olej napędowy, benzynę i olej opałowy oraz zaopatruje m.in. armię rosyjską.

W obwodzie woroneskim - przekazała agencja dpa - odłamki zestrzelonego drona uderzyły w fabrykę, która musiała tymczasowo zawiesić działalność. Informujący o tym gubernator Aleksandr Gusiew nie sprecyzował, co produkują te zakłady. (PAP)
os/ rtt/






























































