Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Dopłaty do „elektryków” ponownie opóźnione

Dopłaty do „elektryków” ponownie opóźnione

Fot. Mateusz Wlodarczyk/FORUM

Po raz kolejny oddaliły się dopłaty do aut elektrycznych. Choć pierwotnie pieniądze miały być wypłacane pod koniec 2019 r., a następnie dopłaty obniżono o połowę, dziś w ogóle nie wiadomo, kiedy program ruszy – donosi serwis Autokult.

Na dopłatami do aut elektrycznych od początku ciąży fatum. Według ubiegłorocznych planów, pierwszy nabór na dopłaty do zakupu aut elektrycznych miał ruszyć jeszcze w grudniu 2019 r. Kupujący mieli liczyć na pokrycie przez Fundusz Niskoemisyjnego Transportu 30 proc. ceny. W zależności od wartości wybranego modelu, mogło to być nawet 37,5 tys. zł.

Po kilku dniach okazało się, że posłowie za pięć dwunasta przypomnieli sobie o nieuregulowaniu kwestii podatku dochodowego, którym miałyby zostać obciążone dotacje. Gdyby program dopłat ruszył w pierwotnie zakładanej formie, jego beneficjenci musieliby odprowadzić od nich podatek – od 18 do 32 proc., co z kolei zmniejszyłoby wartość dofinansowania z maksymalnych 37,5 tys. zł do nawet 25,5 tys. zł. Według kolejnych doniesień rząd planował obniżyć maksymalną kwotę dofinansowania do 18 750 zł, ale rozpocząć wypłacanie środków w pierwszym kwartale 2020 r.

Projekt czeka na konsultacje społeczne

Jak informuje serwis Autokult, powołując się na Ireneusza Zyska, sekretarza stanu w Ministerstwie Klimatu, projekt dotyczący obniżki dopłat ma niebawem zostać przekazany do konsultacji społecznych. Kiedy dokładnie to jednak nastąpi, nie wiadomo.

Na brak pewności co do startu programu dopłat narzekają nie tylko potencjalni nabywcy „elektryków”, ale także ich producenci.

– Mamy sporo zawieszonych zamówień, które są uzależnione od przyznania pieniędzy. Oczywiście to stan na początek marca. Nie zdziwimy się, jeśli klienci zaczną rezygnować – mówi przedstawiciel jednego z japońskich koncernów samochodowych, na którego powołuje się serwis Autokult.

Elektromobilność w powijakach

Tymczasem elektromobilność w Polsce kuleje. Pod koniec lutego 2020 r. po polskich drogach jeździło ok. 10,2 tys. samochodów z napędem elektrycznym. Aut w pełni elektrycznych było ok. 5,9 tys. I choć pierwszy kwartał 2020 r. przyniósł dwukrotny wzrost liczby rejestracji tego typu samochodów, liczby bezwzględne na kolana już nie powalają. Od początku roku do końca marca w bazie Centralnej Ewidencji Pojazdów pojawiły się 1162 nowe samochody z napędem elektrycznym. 587 z nich było klasycznymi „elektrykami”. To zaledwie 0,5 proc. rejestracji wszystkich nowych aut w Polsce.

Tematy
Komentarze
Dopłaty do „elektryków” ponownie opóźnione
Marcin Kaźmierczak
Podziel się