REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dopłaty do „elektryków” będą o połowę niższe, bo samochody potaniały

Marcin Kaźmierczak2020-01-28 09:31redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-01-28 09:31
Dodaj Bankier.pl w Google

18 750 zł zamiast planowanych pierwotnie 37 500 zł – tyle ma wynieść maksymalna dopłata do samochodu elektrycznego – donosi serwis wysokienapiecie.pl. Zmiany sprawią, że za „elektryka” trzeba będzie zapłacić od 6 tys. do 18,7 tys. więcej.

Dopłaty do aut elektrycznych miały ruszyć pod koniec ubiegłego roku. Tak się jednak nie stało, ponieważ urzędnicy za pięć dwunasta przypomnieli sobie, że w rozporządzeniu nie uregulowano kwestii podatku dochodowego od dotacji. Teraz okazuje się, że choć podatku nie trzeba będzie odprowadzać, realne korzyści i tak będą niższe, ponieważ rząd planuje obniżyć maksymalny limit dopłat.

Niższe dopłaty, więcej obdarowanych

Według nowych wytycznych rząd miałby zwracać 30 proc. wartości auta, ale nie więcej niż 20 tys. Jak podaje serwis wysokienapiecie.pl, maksymalna dopłata miałaby być o połowę niższa od pierwotnej i wynieść maksymalnie 18 750 zł.

Ceny aut elektrycznych w Polsce z uwzględnieniem dotacji

Model Cena podstawowej wersji [w zł] Cena po przyznaniu dotacji – maksymalnie 37 500 zł [w zł] Cena po przyznaniu dotacji – maksymalnie 18 750 zł [w zł] Zasięg Prędkość maksymalna
smart fortwo 96 900 67 830 78 150 140 130
smart forfour 98 400 68 880 79 650 159 130
vokswagen eup! 96 290 67 403 77 540 260 130
skoda citigoe 81 900 57 330 63 150 260 130
nissan leaf 118 000 82 600 99 250 270 149
opel corsa-e 124 490 87 143 105 740 330 150
peugeot e-208 124 900 87 430 106 150 340 150
renault zoe 124 900 87 430 106 150 390 140

Źródło: Bankier.pl na podstawie cenników producentów (stan na 28.01.2020)

Wakacje na giełdzie

Zdaniem ministra dzięki niższym dopłatom będzie mogło z nich skorzystać więcej osób.

– Trzeba też pamiętać, że dotychczasowe limity ustalane były w 2018 roku, gdy ceny aut elektrycznych na rynku były sporo wyższe – przyznał w rozmowie z serwisem wysokienapiecie.pl Michał Kurtyka.

Pod koniec roku, gdy dotacje miały wejść w życie, kilku producentów obniżyło ceny oferowanych przez siebie aut elektrycznych. Aby zmieścić się w limicie 125 tys. zł, ceny obniżył m.in. Nissan (model leaf) i Renault (model zoe).

Od 6 do 18,7 tys. drożej

Jeśli 18 750 zł dopłaty miałoby stanowić 30 proc. ceny auta, wówczas cena katalogowa musiałaby wynosić 62 500 zł, a takich na polskim rynku nie ma.

Niższe o połowę dopłaty do „elektryków”, przy założeniu, że producenci nie obniżą cen, sprawią, że za samochód elektryczny spełniający warunki dofinansowania trzeba będzie zapłacić od 6 tys. (w przypadku skody citigo e) do 18 720 zł (w przypadku renault zoe i peugeota e-2080) więcej niż według wcześniejszych wyliczeń.

Dla przykładu, skoda citigo e (minimalna cena katalogowa podstawowej wersji to 81 900 zł) będzie można kupić za 63 150 zł, a nie jak według pierwotnych założeń za 57 330 zł. Ponadto poniżej 100 tys. zł będzie można kupić nie osiem, a pięć modeli „elektryków”. Droższy będzie nissan leaf, renault zoe i peugeot e-208.

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki