WAŻNE

mBank zaskarżył postanowienie sądu dot. pozwu zbiorowego

2020-06-26 10:00
publikacja
2020-06-26 10:00
fot. Mateusz Szymański / Shutterstock

mBank zaskarżył postanowienie Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który zdecydował, że część jego klientów w ramach pozwu zbiorowego może skorzystać z zabezpieczenia polegającego na zawieszeniu spłaty rat kredytowych - poinformował bank w komunikacie prasowym.

Postawienie Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 9 czerwca 2020 r. wiązało się z postępowaniem zbiorowym przeciwko mBankowi w sprawie kredytów waloryzowanych kursem franka szwajcarskiego.

"mBank zaskarżył to postanowienie Sądu Apelacyjnego w Łodzi jako wydane w warunkach nieważności oraz z naruszeniem szeregu przepisów proceduralnych, co w ocenie banku skutkuje naruszeniem prawa do sprawiedliwego procesu. Oprócz licznych naruszeń formalnych mBank kwestionuje także, że istniały podstawy do udzielenia zabezpieczenia" - napisano w komunikacie.

Pozew zbiorowy dotyczy około 1 730 osób. Pod koniec marca 2020 roku wartość przedmiotu sporu w ramach tego pozwu zbiorowego wyniosła 377 mln zł.

seb/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Używane w niskich ratach? Bezpieczne na wakacje. Znajdź swoje wymarzone auto>>

Używane w niskich ratach? Bezpieczne na wakacje. Znajdź swoje wymarzone auto>>

Advertisement

Komentarze (11)

dodaj komentarz
robinx
Do autora artykułu - jest już odpowiedz Sadu - odmowa Sądu do uzasadnia wyroku- czyli jest powierdzenie PRAWOMOCNEGO I NIEZASKARŻANEGO WYROKU.
Zachecam do kontaktu z prawnikiem Grypy Pozwu - Ivo Gabrysiak i ew. edycji atykułu.
rubikk
@wonsz: Już wyjaśniam, otóż, jeśli kredytobiorca spłacił w postaci rat więcej kapitału niż otrzymał od banku to po uniważnieniu umowy będzie musiał wytoczyć kolejny proces bankowi o zwrot nadpłaconej kasy. Natomiast gdy sąd postanowił zabezpieczyć kredytobiorców i ci nie będą spłacali rat w momencie gdy kapitał @wonsz: Już wyjaśniam, otóż, jeśli kredytobiorca spłacił w postaci rat więcej kapitału niż otrzymał od banku to po uniważnieniu umowy będzie musiał wytoczyć kolejny proces bankowi o zwrot nadpłaconej kasy. Natomiast gdy sąd postanowił zabezpieczyć kredytobiorców i ci nie będą spłacali rat w momencie gdy kapitał oddany bankowi wyrówna się z tym otrzymanym to bez względu na to jak długo potrwa proces bank nie będzie sobie dysponował kapitałem klientów.
BTW. Wg naszego mecenasa (jestem wśród tych 1730 kredytobiorców) postanowienie wydane przez SA jest prawomocne i niezaskarżalne, z resztą nawet sąd odmówił bankowi uzasadniania swojej decyzji, więc zagrywki banki to tylko puste slogany, liczą chyba na rozgłos i dalsze opóźnianie sprawy
wonsz
To wszystko wiem, prosta i oczywista sprawa. Ale nadal nie rozumiem, po co zawieszać spłaty rat w momencie, kiedy nie trzeba już ich spłacać (np. w momencie, gdy spłaciłeś już kredyt)? Możesz przecież jeśli masz rację przestać spłacać sam z siebie, bez zgody sądu, a bank i tak nic dodatkowo nie ściągnie, nawet To wszystko wiem, prosta i oczywista sprawa. Ale nadal nie rozumiem, po co zawieszać spłaty rat w momencie, kiedy nie trzeba już ich spłacać (np. w momencie, gdy spłaciłeś już kredyt)? Możesz przecież jeśli masz rację przestać spłacać sam z siebie, bez zgody sądu, a bank i tak nic dodatkowo nie ściągnie, nawet grosika. A jeśli nie masz racji, bank ostatecznie wygra - to i tak wszystko, co masz w umowie frankowej zapłacisz, nawet więcej, niż gdyby sąd nie zabezpieczył ci roszczenia.

Możesz wrzucić sentencję postanowienia (oczywiście bez nazwisk itp. niepotrzebnych nikomu danych)? Czy za dużo szukania i przepisywania? ;)
robinx odpowiada wonsz
Aby nie było wypowiedzenia umowy przez Bank i drugiego równożędnego procesu. Jak również nie ma możliwości wyndykacji itp.
rubikk odpowiada wonsz
treść postanowienia jest już na fb... https://www.facebook.com/aneta.wydrzynska/posts/3678443275504917

jesli chodzi o to zawieszenie to jak najbardziej ma ono sens, kluczową kwestią jest to, że w umowach kredytowych podana jest kwota pożyczonych PLNów a nie franków, jeśli ktoś ma np. 300 000 PLN i później przeliczone
treść postanowienia jest już na fb... https://www.facebook.com/aneta.wydrzynska/posts/3678443275504917

jesli chodzi o to zawieszenie to jak najbardziej ma ono sens, kluczową kwestią jest to, że w umowach kredytowych podana jest kwota pożyczonych PLNów a nie franków, jeśli ktoś ma np. 300 000 PLN i później przeliczone na 100 000 CHF to w momencie gdy kredytobiorca spłacił w postaci rat kapitałowo odsetkowchy te 300 000 to oddał bankowi wszystko co otrzymał, mimo iż zgodnie z historią kredytową ma do oddania jeszcze 70 000 CHF, i teoretycznie bank nadal ściąga sobie raty co miesiąc, w momencie unieważnienia umowy (a proces pewnie jeszcze trochę potrwa) wzajemne zobowiązania są już w tej chwili wyrównane, więc nadpłacane raty trzebaby było odzyskiwać sądownie przez kolejne x lat. Nie wiem jak to inaczej wyjaśnić.
wonsz odpowiada rubikk
Ok, rozumiem, że jest to w takim razie kwestia techniczna - bo np. bank co miesiąc sam sobie ściąga z konta, a jak nie ściągnie, to zacznie dzwonić, monitować, wpisze do BIK itp. - a nie każdemu chce się zakładać nowe konto i użerać z windykatorami.
Ale wg mnie od strony prawnej jest to bubel - i jeśli ostatecznie
Ok, rozumiem, że jest to w takim razie kwestia techniczna - bo np. bank co miesiąc sam sobie ściąga z konta, a jak nie ściągnie, to zacznie dzwonić, monitować, wpisze do BIK itp. - a nie każdemu chce się zakładać nowe konto i użerać z windykatorami.
Ale wg mnie od strony prawnej jest to bubel - i jeśli ostatecznie sprawę przegracie (czego nie życzę, nie zanosi się zresztą na to), może odbić się wam czkawką, choćby w postaci konieczności zapłaty dodatkowych odsetek.
robinx odpowiada wonsz
Obenie 90% spraw jest wygrywana przez pseudo frankowiczów - a świadomość sedziów rośnie z dnia na dzień - zatem ryzyko jest niewielkie i warte tego by nie prowdzić ciągłej walki w sadzie.

Mam nadzieję że Bankowi też zależy na uczciwym i sprawiedliwym wyroku który nie ciąnie sie w
Obenie 90% spraw jest wygrywana przez pseudo frankowiczów - a świadomość sedziów rośnie z dnia na dzień - zatem ryzyko jest niewielkie i warte tego by nie prowdzić ciągłej walki w sadzie.

Mam nadzieję że Bankowi też zależy na uczciwym i sprawiedliwym wyroku który nie ciąnie sie w nieskończoność.
wonsz odpowiada robinx
Nikt cię nie zwindykuje bez drugiego procesu. Żaden sędzia (normalny - są też nienormalni, jak widać...) nie poprowadzi i nie rozstrzygnie drugiego procesu bez prawomocnego rozstrzygnięcia w pierwszym procesie ("frankowym") - tylko zawiesi postępowanie.
robinx odpowiada wonsz
Nie prawda. Są podwójne procesy w jednej sprawie. Toczą się np. w dwóch odobnych miastach. Nie ma takiego prawa, aby sad miał obowiazek zawiesić postępowanie.
Nikt nie zwindykuje, ale Bank wysyła swój dział by dzwonił i nachodził osoby które przestały płacić, a nikt nie lubi jak ma notoryczne telefony - tutaj
Nie prawda. Są podwójne procesy w jednej sprawie. Toczą się np. w dwóch odobnych miastach. Nie ma takiego prawa, aby sad miał obowiazek zawiesić postępowanie.
Nikt nie zwindykuje, ale Bank wysyła swój dział by dzwonił i nachodził osoby które przestały płacić, a nikt nie lubi jak ma notoryczne telefony - tutaj nie ma prawa dzonić, wysyłać ponagleń czy wypowiadać umowy i nie musi się martwic o dodatkowe koszty drugiego procesu lub odpowiadanie na dziwne pisma z banku za które trzeba zapłacić dodatkowo u prawnika.
wonsz
Radosna twórczość "niezawisłych" w togach postępuje... Cenzura prasy w ramach zabezpieczenia już była, teraz czas na zmienianie obowiązujących umów w zakresie nieobjętym pozwem (czemu tak - tłumaczę niżej). Są dwa warianty:
Jeśli kredytobiorcy mają w swoich pozwach rację, to albo kredyty są już pospłacane
Radosna twórczość "niezawisłych" w togach postępuje... Cenzura prasy w ramach zabezpieczenia już była, teraz czas na zmienianie obowiązujących umów w zakresie nieobjętym pozwem (czemu tak - tłumaczę niżej). Są dwa warianty:
Jeśli kredytobiorcy mają w swoich pozwach rację, to albo kredyty są już pospłacane albo od początku były nieważne. czyli albo zobowiązanie frankowca wobec banku co do zapłaty kolejnych rat już wygasło, albo nigdy nie istniało. Żadne postanowienie nie jest zatem potrzebne, bo rat po prostu nie trzeba płacić, niezależnie od tego, czy sąd wyda postanowienie, czy nie. Więc po cholerę wydawać takie rozstrzygnięcie?
Rozważmy też alternatywę - że frankowcy jednak racji nie mają i sprawę przegrają. Co im w takim wypadku zrobi rozstrzygnięcie sądu? Po pierwsze - wydłuży się okres kredytowania albo wzrośnie wysokość raty (o żadne z powyższych, jak sadzę, powodowie nie wnosili) - zawieszenie spłat rat to nie ich umorzenie, kiedyś trzeba będzie je zapłacić. Po drugie, narośnie przez ten czas więcej odsetek. A proces w dwóch instancjach swoje potrwa - może rok, może dwa, może pięć... Rat nie trzeba płacić, a odsetki od niepłaconego kapitału rosną.
Kompletnie nie rozumiem celu i sensu zabezpieczania roszczeń frankowców... może ktoś mądrzejszy mi wyjaśni?

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki