W czwartek sejmowa komisja regulaminowa przyjęła własną inicjatywę dotyczącą podwyższenia parlamentarzystom. Sprzeciw w tej sprawie wyraziła Związkowa Alternatywa.


"Wszystkie klub parlamentarne rekomendują przyjęcie tej ustawy, związanej ze zmianą wynagrodzenia, podwyższeniem tego wynagrodzenia, w związku z tym, że było to konsultowane, jest to ustalone między klubami, chciałbym przejść do głosowania" - mówił poseł PiS Kazimierz Smoliński o projekcie nowelizacji ustawy z 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe.
Związkowa Alternatywa nie popiera tego pomysłu. "Z oburzeniem przyjęliśmy doniesienia o planowanych podwyżkach wynagrodzeń dla posłów i senatorów. Jesteśmy zbulwersowani, że w czasie, gdy setki tysięcy Polaków i Polek tracą pracę i dochody, czołowi politycy chcą znacznie podnieść sobie płace. Zdecydowanie protestujemy przeciwko tej bezczelnej inicjatywie i apelujemy o zaprzestanie prac nad nią", podają w komunikacie na swojej stronie internetowej.
Związek Piotra Szumlewicza jest zdania, że rządowe tarcze zliberalizowały prawo pracy i pozwoliły pracodawcom na pogorszenie warunków zatrudnienia. Ponadto w czasie epidemii rządzący powinni być solidarni z obywatelami i razem z nimi być gotowi do ponoszenia kosztów kryzysu.
"Dlatego stanowczo domagamy się zatrzymania prac nad ustawą podnoszącą wynagrodzenia parlamentarzystom. Uważamy, że w czasie kryzysu pożądanym gestem byłoby raczej czasowe obniżenie płac prezydentowi, premierowi, ministrom, posłom, senatorom, prezesom spółek skarbu państwa. Niech władze państwowe i samorządowe oraz zarządy przedsiębiorstw pokażą, że kryzys dotyczy nas wszystkich, a nie tylko pracowników. Skoro bowiem rządzący i prezesi firm nie obniżają sobie wynagrodzeń, to my, pracownicy, nie widzimy powodu, aby godzić się na jakiekolwiek cięcia naszych pensji", mówią związkowcy.
































































