Związkowa Alternatywa krytycznie ocenia decyzję o podniesieniu minimalnego wynagrodzenia na przyszły rok do kwoty 3000 zł brutto. Zdaniem organizacji, rzeczywistość jest spóźniona w stosunku do obietnic rządu o rok.


"Przypominamy, że w kampanii wyborczej przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi Prawo i Sprawiedliwość deklarowało, że płaca minimalna osiągnie poziom 3000 zł brutto już w 2021 roku, a w 2023 roku wyniesie 4000 zł", czytamy na stronie Związkowej Alternatywy.
Związkowcy są zdania, że w ciągu ostatnich miesięcy nie podjęto żadnych działań na rzecz poprawy sytuacji pracowników, a w szczególności tych o niskich dochodach. Krytycznie związek wyraża się również na temat Nowego Ładu oraz propozycji zamrożenia płac w budżetowce, co w związku z inflacją oznacza spadek pensji.
"Rząd powinien też wdrażać takie rozwiązania, by rosły płace pracowników o najniższych dochodach. Skoro niecałe dwa lata temu prezes Kaczyński obiecywał, że płaca minimalna w 2022 roku będzie wynosiła między 3 i 4 tys. zł, to kwota 3,2-3,3 tys. wydaje się i tak kompromisowa", czytamy w komunikacie.
WS































































