Nikkei, główny indeks tokijskiej giełdy, stracił w czwartek 3,6%, mimo iż w pierwszej fazie sesji notował wzrosty. Słabe nastroje wśród japońskich inwestorów łączyć można z decyzją Banku Japonii.


W nocy na rynek napłynął spory pakiet danych dotyczący gospodarki Kraju Kwitnącej Wiśni. Odczyty marcowej inflacji (-0,3% r/r), bezrobocia (3,2%) i sprzedaży detalicznej (-1,1% r/r) wypadły mniej więcej zgodnie z oczekiwaniami analityków, poniżej konsensusu ukształtowały się z kolei ceny importu (-3% k/k) oraz wydatki gospodarstw domowych (-5,3% r/r).
Najważniejsze wydarzenie miało jednak miejsce o godzinie 5.00 nad ranem czasu polskiego, kiedy to upubliczniono decyzję Banku Japonii dotyczącą polityki monetarnej. Stopy procentowe zostały zgodnie z oczekiwaniami utrzymane, inwestorzy liczyli jednak na kolejne poluzowanie polityki. - Uważamy, że fundamenty do dalszego luzowania pozostają silne - mówił Bloombergowi przed decyzją Izumi Devalier, ekonomista HSBC.
Haruhiko Kuroda tych oczekiwań jednak nie spełnił. Bank Japonii swej polityki nie zmienił - na rynek wciąż pompowane będzie 80 bln jenów rocznie (732 mld dolarów). Instytucja przeznacza pieniądze na agresywny zakup aktywów m.in. na japońskiej giełdzie. Przy okazji programu odbywa się więc w pewnym sensie nacjonalizacja tamtejszych spółek. Bank Japonii jest już jednym z dziesięciu największych akcjonariuszy w aż 90% spółek z indeksu Nikkei225.
The Tokyo whale that's buying up huge stakes in Japan Inc. https://t.co/y8Lv0crLra pic.twitter.com/YwE0AbcsmJ
— Jennifer Ryan (@jenryanews) 25 kwietnia 2016
Rynki, które liczyły na zwiększenie strumienia "łatwej gotówki", musiały obejść się smakiem. Spadkami zareagowała tokijska giełda (-3,6%), z kolei o 2,5% umocnił się względem dolara jen. Para USD/JPY znajduje się obecnie w pobliżu rocznych minimów.

- Taka decyzja banku to kompletne zaskoczenie. Myślałem, że wesprze on trend osłabiania się jena - powiedział Reutersowi Hideo Kumano, ekonomista Dai-ichi Life Research Institute.
Ponadto Bank Japonii zdecydował dziś także o utworzeniu wartego 300 mld jenów funduszu, którego celem jest wsparcie instytucji działających w obszarach dotkniętych ostatnim poważnym trzęsieniem ziemi.





























































