Brytyjski gigant obuwniczy Clarks ma kłopoty finansowe. W ubiegłym roku firma odnotowała stratę w wysokości blisko 40 mln funtów. Przedsiębiorstwo tłumaczy słaby wynik m.in. niskim popytem. W poszukiwaniu oszczędności marka zaplanowała zwolnienia.


Zwolnienia grupowe zapowiedziane przez brytyjską markę odzieżową Clarks mają objąć około 150 pracowników, wynika z doniesień zagranicznej prasy powołującej się na oświadczenie firmy. Planowana redukcja zatrudnienia będzie drugą rundą. Poprzednia miała miejsce pod koniec ubiegłego roku. W jej wyniku pracę straciły 103 osoby.
Najprawdopodobniej zwolnienia dotkną pracowników zatrudnionych m.in. w brytyjskiej siedzibie Clarks w Somerset oraz amerykańskiej siedzibie w Massachusetts, podaje portal dlahandlu.pl i podkreśla, że inne oddziały, w których zostanie przeprowadzona redukcja nie są jeszcze znane.
Clarks w ubiegłym roku osiągnął stratę przed opodatkowaniem w wysokości 39,8 mln funtów. W 2022 r. przedsiębiorstwo wypracowało zysk na poziomie 35,9 mln funtów rok wcześniej. Brytyjska firma tłumaczy ujemny wynik finansowy słabym popytem, wysokimi kosztami oraz nadmiernymi zapasami u partnerów handlowych.
"Połączenie powyższych czynników spowodowało stratę po wynikach podatkowych niższych od oczekiwań docelowych i poziomów z zeszłego roku. Otoczenie biznesowe i handlowe na koniec 2023 r. cechuje ciągła niepewność i względny pesymizm, szczególnie w półkuli zachodniej" - poinformował Clarks w oświadczeniu cytowanym przez serwis Drapers.

DF





























































