Gdybym organizował konkurs na najbardziej złowieszcze dane, to dzisiejszy typ byłby liderem w wyścigu o zwycięstwo.


NBP opublikował wczoraj wyniki swojego kwartalnego badania ankietowego wśród firm, które jest bardzo ciekawe, bo zawiera wiele pytań istotnych dla oceny stanu gospodarki. Z tego badania wynika, że firmy czują spowolnienie, a co najgorsze – zmniejszają popyt inwestycyjny. A jak widać na wykresie poniżej, w ostatnich pięciu latach ten wskaźnik dobrze opisywał z wyprzedzeniem realne zmiany inwestycji w gospodarce.
Wskaźnik nowych inwestycji, czyli odsetek firm, które planują nowe inwestycje, obniżył się według NBP do najniższego poziomu od trzech lat. A kiedy spojrzymy na roczną zmianę wskaźnika, to jest ona najbardziej ujemna od jesieni 2016 r., kiedy inwestycje były w mocny dołku. To właśnie roczną zmianę pokazuję na wykresie poniżej.
Jak to interpretować? Jest ryzyko, że wchodzimy w okres spowolnienia inwestycji. A ponieważ inwestycje są głównym motorem cyklu koniunktury (konsumpcja jest znacznie bardziej stabilna), rośnie ryzyko dla wzrostu gospodarczego. Myślę, że w perspektywie paru kwartałów wzrost powyżej 4 proc. jest absolutnie nie do utrzymania.
Na plus wciąż należy zaliczyć sygnały dotyczące zatrudnienia. Wskaźnik zatrudnienia w ankiecie NBP podniósł się lekko w trzecim kwartale. A to oznacza, że firmy wciąż traktują spowolnienie jako zjawisko relatywnie łagodne.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
































































