REKLAMA
Mistrz inwestowania! Rywalizacja w Wakacjach na Giełdzie

Złoty bliżej realnej wartości, czyli nowy Indeks Big Maca

Maciej Kalwasiński2014-01-27 05:50analityk Bankier.pl
publikacja
2014-01-27 05:50

"The Economist" przedstawił kolejną edycję "Indeksu Big Maca", czyli wskaźnika porównującego siłę nabywczą poszczególnych walut. Polski złoty umocnił się wobec dolara i euro, zanurkował japoński jen, a chiński juan osiągnął optymalną wartość.

Publikowany od 1986 Indeks Big Maca jest oparty na teorii parytetu siły nabywczej (PPP), która mówi o tym, że w długim okresie za ten sam koszyk dóbr i usług powinniśmy zapłacić tyle samo w dowolnym miejscu na Ziemi. Wskaźnik publikowany przez "The Economist" jest oparty na analizie ceny jednego dobra - kanapki Big Mac, dostępnej w sieci McDonald's.


Bankier.pl poleca:
Szkolenie Jacka Maliszewskiego - profesjonalne zarządzanie ryzykiem walutowym
Kompleksowe pokrycie tematyki zmienności kursów walutowych oraz tego, jak skutecznie się przed nim zabezpieczyć.
  Zobacz program [PDF] Szczegóły  

Tradycyjnie "wartość" poszczególnych walut porównywano do dolara i, od pewnego czasu, euro. W tym roku wprowadzono także możliwość zestawiania walut z chińskim juanem, japońskim jenem i brytyjskim funtem szterlingiem.

Dolar po 2 złote, a euro po 2,50?

Amerykanie płacą za Big Maca przeciętnie 4,62 dolara, Polacy 9,20 zł. Przy kursie dolara na poziomie 3,07 złotego, okazuje się, że kanapkę nabywamy za równowartość 3 dolarów, czyli o ponad jedną trzecią taniej niż w USA. Gdyby dostosować kurs walutowy złotego do ceny Big Maca, za jednego dolara płacilibyśmy 1,99 zł.

Podobnie sytuacja ma się w wypadku porównywania polskiej waluty do euro. Średnia cena najpopularniejszej kanapki McDonaldsa w strefie euro wynosi 3,66 euro, co w przeliczeniu daje cenę o blisko 40% wyższą niż w Polsce. Za jedno euro powinniśmy zatem płacić 2,52 zł.

Eksperci krytykują - "Economist" odpowiada

Wskaźnik jest często krytykowany przez ekonomistów, jako nieprzystający do realiów ekonomicznych. Analitycy wskazują, że cena Big Maca nie może być równa na całym świecie, ponieważ musi uwzględniać koszty pracy i możliwości nabywcze mieszkańców poszczególnych krajów.

Dlatego, od zeszłego roku "The Economist" prezentuje również wyliczenia uwzględniające wartość PKB per capita. Okazuje się, że w takim wypadku, polski złoty zbliża się do swojej "realnej" wartości. W stosunku do dolara jest już niedoszacowany jedynie o 2,3%, a w porównaniu do euro o 16,2%.

Big Mac najdroższy w Norwegii, a najtańszy w Indiach

Najwięcej, bo aż 7,80 dolara za kanapkę, zapłacimy w Norwegii. Najtańszego Big Maca zjemy w Indiach, gdzie kanapka kosztuje równowartość 1,54 dolara. Jednak w kraju świętych krów w skład kanapki wchodzi mięso drobiowe, zamiast tradycyjnej wołowiny.

Po uwzględnieniu wartości PKB na głowę mieszkańca, okazuje się, że relatywnie najwięcej za Big Maca płacą mieszkańcy Brazylii, a najmniej Hong Kongu. Brazylijski real pozostaje za mocny wobec dolara o ponad 70%, a dolar hongkoński za słaby o ponad 40%.

Indeks Big Maca uwzględniający PKB per capita


Źródło: The Economist

Najciekawsze wydają się wyniki analizy wartości walut azjatyckich gigantów. Amerykanie od lat narzekają na niedoszacowanego juana, który daje Chińczykom "niesprawiedliwą" przewagę w handlu międzynarodowym. Teza wzbudza wiele kontrowersji po obu stronach Pacyfiku. Według Indeksu Big Maca to jednak dolar jest zbyt słaby o 1,2% w stosunku do chińskiej waluty.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja jena. Polityka premiera Shinzo Abego, który chce pobudzić wzrost PKB i inflacji, prowadzi do osłabienia japońskiej waluty. Jen jest trzecią najmocniej niedoszacowaną walutą w stosunku do dolara wśród 48 badanych krajów.

Ciekawostka ekonomiczna czy rzetelne porównanie?

Indeks Big Maca wzbudza wiele kontrowersji, ale pozostaje popularnym miernikiem porównującym siłę nabywczą światowych walut. Jego zaletą jest przede wszystkim prostota, dzięki czemu Indeks jest zrozumiały dla przeciętnego Kowalskiego.

Szczególnie wartościowe wydają się dane uwzględniające wpływ PKB per capita. Indeks wciąż jednak nie zawiera oddziaływania innych istotnych czynników. Sami twórcy podkreślają, że Indeks Big Maca należy traktować z przymrużeniem oka.

Maciej Kalwasiński

Bankier.pl

Źródło:
Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
~mm
sugeruje zjesc bigmaca w Polsce i Austrii - tez czuc olbrzymia roznice, nawet wieksza niz w cenie!
~thor
Tam koszty pracy i ceny surowców są też wyższe - w zależności od kraju. A import to cło (zależy od kraju) i transport (1 do 5%) oraz magazynowanie.
~Marta
Wlasnie, wiec jesli tak jak piszesz, w kazdym kraju mozna kupic sobie podobna ilosc piwa za pensje to - w tych bogatszych dopiero ich "dymają", sprzedaja im to samo piwo, ktore warte jest jednak nadal 5zł lub podobnie jak dajmy na to w Polsce (bo nie wierze,ze koszty beda 10x wyzsze) za cene wlasnie 10x wyzsza... Nie mowiac Wlasnie, wiec jesli tak jak piszesz, w kazdym kraju mozna kupic sobie podobna ilosc piwa za pensje to - w tych bogatszych dopiero ich "dymają", sprzedaja im to samo piwo, ktore warte jest jednak nadal 5zł lub podobnie jak dajmy na to w Polsce (bo nie wierze,ze koszty beda 10x wyzsze) za cene wlasnie 10x wyzsza... Nie mowiac o innych towarach
~Big "Maca"
BigMacę to dzis zamawiają pod Krakowem... ;)

Swoja drogą ciekawe jak nasze media potrafia wybiórczo informować. Ani słowa nie usłyszałem dziś w radiu o obradach knesetu w Polsce...

http://tinyurl.com/leu6jqo
~Franek 3
My w Polsce mamy taki myk, że przeliczamy pensję z zachodu na złotówki i patrzymy na ile ona wystarczy w Polsce. A trzeba ich pensję przeliczać na ich ceny i wówczas okazuje się, że to nie jest już taka duża różnica. Piwoszom przypominam, że w Norwegii piwo kosztuje sic! 50 zł po przeliczeniu na złotówki i jak przeliczymy zarobki My w Polsce mamy taki myk, że przeliczamy pensję z zachodu na złotówki i patrzymy na ile ona wystarczy w Polsce. A trzeba ich pensję przeliczać na ich ceny i wówczas okazuje się, że to nie jest już taka duża różnica. Piwoszom przypominam, że w Norwegii piwo kosztuje sic! 50 zł po przeliczeniu na złotówki i jak przeliczymy zarobki na piwo w poszczególnych krajach to można sobie kupić podobnie. I żeby nie było, to oczywiście tam jest duża przewaga ale nie aż taka jak się wydaje. Bo jakoś nie widzę tych Polaków którzy po kilkuletnim pobycie na zachodzie przyjeżdżają do Polski z dużą kasą, tylko 10 - letnim Mondeo które w Polsce kosztuje 15 tys. i też można je kupić za nasze zarobki.
~przedszkolak
Wyrażając się na forum kreujesz poglądy dla innych i jak sobie Kowalski przeczyta to gotów uwierzyć w to co napisałeś.
~kris
To właśnie kanapka powinna kosztować tyle co w USA tylko w pln , czyli koło 5 zł a nie 9 zł. To nie złoty jest za drogi tylko kanapka! A złoty powinien kosztować min. 4 zł za dolara
~psiak
Dziennikarzu, podawaj źródło. ZAWSZE. Drodzy czytelnicy, źródło: http://www.economist.com/content/big-mac-index
~decc
to podniesmy cenę bigmaka i już po problemie ekonomicznym
~przedszkolak
Pokazuje to ewidentnie że na przełomie niespełna dziesięciolecia bo zaledwie sześciu ostatnich lat, jako Polska, staliśmy się biedniejsi o jakieś 30%.

To tak jakby z konta bankowego wyparowało mi 30% zgromadzonych środków mimo tego że ilość waluty, środków jest ta sama. Stałem się biedniejszy nie wiedząc o tym. masakra

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki