

W poniedziałek - lekko osłabił się złoty. Solidarnie stracił po jednym groszu wobec euro, franka i dolara. Przed godziną 17. euro kosztowało - ok. 4. 16 zł., frank - 3,46 zł., dolar ok. 3,38 zł.

"Osłabienie polskiej waluty to prawdopodobnie pokłosie globalnego odwrotu od ryzykownych aktywów. Od rana bowiem zniżkowały europejskie indeksy giełdowe, osłabiały się waluty naszego regionu, a umacniały uznawane za relatywnie bezpieczne - japoński jen i szwajcarski frank. Na pogorszenie nastrojów wpływ miały poranne dane o bilansie handlu zagranicznego Chin, które wskazały na pogorszenie koniunktury w Państwie Środka oraz gorsze od oczekiwań dane z niemieckiego przemysłu" - powiedział PAP Szymon Zajkowski z DM mBanku
Jego zdaniem z poniedziałkowych - ruchów na rynkach nie należy jednak wyciągać daleko idących wniosków, a raczej traktować je jako korektę widocznych w poprzednich dniach tendencji. W tym tygodniu najważniejsze wydarzenia czekają nas w czwartek. Wtedy bowiem Narodowy Bank Szwajcarii ogłosi decyzję ws. stóp procentowych. W tym kontekście nie można wykluczyć obniżki stopy depozytowej poniżej zera. Jeżeli tak się stanie frank powinien tracić na wartości, a kurs CHFPLN zniżkować w okolice 3.44.
Zajkowski zwraca tez uwagę, że - czwartek odbędzie się również przetarg niskooprocentowanych pożyczek dla banków komercyjnych ze strony ECB. Jeżeli popyt nie dorówna konsensusowi prognoz (148 mld euro), wspólna waluta powinna ponownie znaleźć się pod presją, a co za tym idzie kurs EURPLN może spaść poniżej ostatniego minimum na 4.15.

Zdaniem Jarosława Kosatego z PKO BP złoty w tym tygodniu może jeszcze tracić na wartości. "Kierunek to 4,18 zł/euro. po ostatniej Radzie osłabły oczekiwania na obniżki stóp w Polsce, za to w USA rosną szanse na szybsze podwyżki. Zapowiadane przez EBC działania płynnościowe nie powinny mieć już takiego wpływu na umocnienie złotego" - powiedział PAP Kosaty. (PAP)
map/ drag/




























































