Po raz pierwszy od 2011 roku dolarowe notowania złota znalazły się powyżej 1800 dolarów za uncję trojańską.


Bariera 1800 USD/oz. została przełamana we wtorek wieczorem. Po raz ostatni złoto kosztowało więcej we wrześniu 2011 roku tuż po tym, jak ustanowiło nominalny rekord wszech czasów na poziomie 1920 USD/oz. Następnie przez rok 1800 USD/oz było oporem, który uniemożliwił powrót do hossy. Zatem na gruncie analizy technicznej przełamanie tego poziomu otwiera drogę ku dolarowym szczytom wszech czasów.
W środę o 8:48 kurs kontraktów terminowych na złoto kształtował się na poziomie 1802,55 USD za uncję trojańską i był o 0,25 proc. wyższy niż dzień wcześniej. Od początku roku dolarowe notowania żółtego metalu poszły w górę o blisko 18 proc.
Warto przy tym dodać, że już w kwietniu i maju ceny złota osiągnęły nowe rekordy w wielu innych walutach, w tym w euro, franku szwajcarskim czy polskim złotym. Przeliczając obecne notowania kruszcu przez bieżący kurs USD/PLN uncja złota jest wyceniana na ok. 7060 złotych polskich. W maju było to nawet 7452 zł/oz. To tzw. cena spot. Zakup jednouncjowej złotej monety bulionowej to teraz wydatek ok. 7,6-8,1 złotych.
Wzmożony popyt na złoto obserwujemy od początku kryzysu gospodarczego wywołanego reakcją władz na pandemię Covid-19. Od kilku miesięcy napływy gotówki do „złotych” ETF-ów notuje najwyższe wartości od 2016 roku. Tak inwestorzy z Zachodu reagują na falę gargantuicznych deficytów fiskalnych i bezprecedensowy „dodruk” pieniądza przez banki centralne. Drastyczny spadek sprzedaży złota zaobserwowano za to w Chinach, gdzie dał się we znaki spadek realnych dochodów ludności oraz ograniczenia w imporcie kruszcu.
Krzysztof Kolany





























































