Narodowy Bank Polski zarobił na złocie, choć formalnie notuje straty? NBP odpiera zarzuty w związku "z nową falą dezinformacji" i jak podaje w najnowszym wpisie na platformie X, w czwartek (9 kwietnia) niezrealizowany zysk na rezerwach złota w zasobach NBP wynosił 169 mld zł.


Złoto Narodowego Banku Polskiego, tak samo, jak kwestia zysków na tej operacji rozgrzewa nie tylko opinię publiczną, ale i dyskusję polityczną. Nie jest tajemnicą, że w ostatnich tygodniach ceny królewskiego kruszcu zmieniają się niezwykle dynamicznie. Ale NBP nie kupuje złota "od wczoraj", tylko od dobrych kilku lat. Jak zatem wygląda sytuacja?
Na czwartkowej konferencji prasowej po decyzji RPP ws. stóp procentowych w Polsce, prezes NBP prof. Adam Glapiński odniósł się do kwestii wyniku finansowego banku centralnego za 2025 roku. Nie było tutaj większych zaskoczeń.
Jeśli chodzi o wynik finansowy, sytuacja przedstawia się następująco: mimo że NBP wypracował w 2025 roku dodatni wynik z zarządzania rezerwami dewizowymi – czyli w obszarze, który zależy bezpośrednio od nas – w kwocie 24,7 mld zł, to inne czynniki przeważyły na niekorzyść. Umocnienie złotego poskutkowało ujemnym wynikiem z różnic kursowych w łącznej kwocie minus 36,7 mld zł. Dodatkowo ujemny wynik prowadzenia polityki pieniężnej, czyli koszt walki z inflacją poprzez skup bonów skarbowych od banków, wyniósł 21 mld zł. Te czynniki spowodowały, że ostateczny wynik finansowy NBP za 2025 rok był ujemny i wyniósł 35,7 mld zł - przyznał prezes Glapiński.
Narodowy Bank Polski broni jednak decyzji o zwiększaniu rezerw złota i wskazuje, że niezrealizowany zysk na rezerwach złota w zasobach NBP wynosił 169 mld zł.

W związku z nową falą dezinformacji Narodowy Bank Polski informuje, że w czwartek (9 kwietnia) niezrealizowany zysk na rezerwach złota w zasobach NBP wynosił 169 mld zł. pic.twitter.com/cw0noxxEys
— Narodowy Bank Polski (@nbppl) April 11, 2026
Mamy w rezerwach 580 ton złota
W naszych rezerwach znajduje się w tej chwili już 580 ton złota. Powtarzam: 580 ton. Wykorzystaliśmy spadek cen kruszcu na rynkach światowych, który nastąpił po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, i dokupiliśmy złoto, zwiększając nasze zasoby właśnie do poziomu 580 ton - mówił podczas ostatniej konferencji prasowej prezes Glapiński.
Przystąpiliśmy ponownie do zakupów dużych ilości złota, bo cena jest w tej chwili przejściowo, przejściowo powtarzam, bardzo korzystna. Dążymy do tych 700 ton. Co oczywiście jakoś skonsumuje tę nadwyżkę; ona w sumie się jakoś tam zmniejszy. Ona się zmniejszyła, zwiększyło, bo cena złota już trochę wzrosła, no ale docelowo złoto na pewno zyska na wartości, a nawet jeszcze więcej (niż poziom sprzed korekty, przyp. red.) - tłumaczył.
Przeczytaj także
Decyzja o dalszych zakupach wiąże się m.in. z brakiem porozumienia politycznego w kwestii wykorzystania niezrealizowanej nadwyżki wartości złota, wynikającej ze wzrostu jego cen rynkowych. W obliczu braku systemowych rozwiązań w tej sprawie, NBP podtrzymuje dotychczasowy kurs i kontynuuje skup złota na globalnych rynkach.
Francuzi to wykorzystali (zwyżki cen złota), co prawda, nie po to, żeby wesprzeć zakupy zbrojeniowe, bo im są niepotrzebne, albo wesprzeć budżet, bo im to jest niepotrzebne, tylko wymienili stare sztabki na nowe. I zwiększyli kapitał własny banku. My też moglibyśmy dokonać tej operacji i zwiększyć swój własny kapitał - zauważył prezes.
W tle prezydencki projekt "SAFE 0%"
Dyskusja o złocie NBP odżyła za sprawą prezydenckiej propozycji "SAFE 0%". Dopiero po tygodniu od pierwszych zapowiedzi opinia publiczna otrzymała projekt prezydenckiej ustawy o finansowaniu rozbudowy i modernizacji armii. Wynika z niej, że cel ten ma zostać sfinansowany z zysków Narodowego Banku Polskiego. W zasadzie chodzi o to, że pieniądze na wojsko mają zostać wykreowane ze zmiany zasad wyceny rezerw kruszcowych NBP.
Komentując projekt główny analityk Bankier.pl Krzysztof Kolany wskazywał, że głównym źródłem finansowania ma być zysk Narodowego Banku Polskiego.
Przeczytaj także
I tu dochodzimy do dwóch zasadniczych problemów. Po pierwsze, w obecnym stanie prawnym 95% zysku NBP i tak trafia do budżetu państwa, z którego pieniądze wydawane są na różne cele, w tym także na wojsko. Gdy przekierujemy zysk NBP do PFIO, to uszczuplimy przychody budżetowe i tym samym pula nowych środków publicznych wyniesie okrągłe zero. Po drugie, w ostatnich latach NBP regularnie raportował straty. W roku 2022 wynik netto polskiego banku centralnego wyniósł -16,9 mld zł, rok później -20,8 mld zł, a w 2024 strata wyniosła 13,3 mld zł - pisał przed pokazaniem wyników NBP za 2025 rok Krzystof Kolany.
Oprac. JM



















