Przywódcy francuskiej skrajnej prawicy: Marine Le Pen i Jordan Bardella oświadczyli w sobotę, że Rosja nie może liczyć na to, że będzie wpływała na politykę Francji przy użyciu zastraszania, groźby czy presji. Potępili działania Rosji, które uznali za wrogie.


„Żadna prowokacja, żadna tajna operacja i żadna destabilizująca akcja nie mogą skłonić Francji, by ułatwiła Rosji osiągnięcie jej celów w wojnie na Ukrainie” - głosi komunikat.
Le Pen i Bardella wyrazili w nim stanowczy sprzeciw wobec decyzji Moskwy o objęciu czasowym nadzorem spółek należących do zachodnich przedsiębiorstw, a działających w Rosji. Działania te, które ostatnio dotyczyły spółek Nestle i Auchan, są „wrogim aktem”, który „stanowi bezpośredni uszczerbek dla interesów i praw naszych przedsiębiorstw” - głosi komunikat.
Przywódcy skrajnej prawicy oświadczyli także, że popierają „działania niezbędne do wzmocnienia bezpieczeństwa infrastruktury strategicznej” Francji.
Dodali, że powinna być możliwa debata demokratyczna na temat „poziomu pomocy finansowej udzielanej Ukrainie i warunków tej pomocy”. Takie debaty „są uprawnione”, natomiast nie są uprawnione „naciski z zagranicy” - napisali Le Pen i Bardella.
W piątek Bardella, wraz z przywódcami innych partii politycznych, wziął udział spotkaniu w Pałacu Elizejskim z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Szef państwa zwołał to spotkanie, by poinformować główne siły polityczne o obecnej sytuacji międzynarodowej związanej z wojną na Ukrainie i konfliktem na Bliskim Wschodzie. Na konferencji prasowej po spotkaniu Macron powiedział, że w ostatnich tygodniach wzrosło zagrożenie dotyczące krajów europejskich i Francji, w szczególności rosyjskie zagrożenie hybrydowe.

Ton oświadczenia przywódców skrajnej prawicy jest bardziej stanowczy w stosunku do Rosji niż ich wcześniejsze wypowiedzi. Na początku września br. Louis Aliot, wiceszef partii Le Pen - Zgromadzenia Narodowego (RN) - dopuścił „zakręcenie kurka” z pomocą dla Ukrainy.
Le Pen będzie kandydować w wyborach prezydenckich, które odbędą się we Francji wiosną przyszłego roku. Obecnie polityczka prowadzi w sondażach i wskazują one, że na pewno wejdzie do drugiej tury.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ zm/





























































