REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zasady efektywnego inwestowania w sztukę

2008-02-06 14:13
publikacja
2008-02-06 14:13
Osoba, która zdecyduje się na zakup obrazu, nie musi być historykiem sztuki, mieć na koncie okrągłą sumkę i znać osobiście połowę środowiska marszandów. Jest jednak jeden warunek, którego pominąć nie sposób – osoba taka musi lubić sztukę. Traktując obraz jedynie jako narzędzie do zarabiania pieniędzy, bardzo łatwo rozminąć się z sensem całego tego biznesu.

Przykazania aukcyjne

Marek Lengiewicz, jeden z prezesów Domu Aukcyjnego Rempex, pytany przez początkujących uczestników aukcji, o to jak kupować, aby zyskać, mówi o trzech podstawowych zasadach: „ Kupuj tylko to, co naprawdę Ci się podoba, nie bój się pytać ekspertów i uzbrój się w dużą cierpliwość”. Poza tym przydatne okazać się mogą wskazówki techniczne: – ze względów logistycznych lepiej nabyć dzieło w małych rozmiarach, z powodu kosztów renowacji i konserwacji, lepiej niech będzie to obiekt w dobrym stanie fizycznym.

Wedle pierwszej zasady prezesa Lengiewicza, każdy kupujący powinien uwierzyć w swój zmysł artystyczny. Kiedy obraz czy rzeźba nie budzą większego zainteresowania, a nawet gorzej, są obiektem drwiących uśmieszków innych, nigdy nie należy się tym przejmować. Po pierwsze z tego powodu, że to u nas w domu przedmioty te spędzą najbliższe kilka lat, po drugie dlatego, że wielka sztuka nigdy nie znajdowała uznania, zanim ktoś mądry nie obwieścił innym, że jest wielka. A kiedy już się tak stanie, cena takich przedmiotów gwałtownie poszybuje w górę.

Nie można także wstydzić się swojej niewiedzy z zakresu sztuk pięknych. Pracownicy domu aukcyjnego są właśnie po to, aby wszystko wytłumaczyć i odpowiedzieć na każde pytanie. To oni w końcu są ekspertami i chętnie podzielą się swoją wiedzą z innymi. Najlepiej więc odwiedzić salon aukcyjny na kilka dni przed licytacją, kiedy trwa wystawa przedaukcyjna, i na miejscu rozwiać wszystkie swoje wątpliwości.

Dzieła sztuki należy kupować jak mieszkanie. Dobry obraz, podobnie jak nieruchomość, może z czasem jedynie nabrać na wartości, dlatego należy zawsze zakupić najlepszy przedmiot, na jaki jest się sobie w stanie pozwolić. Cierpliwość więc to największa cnota art inwestora. Oczywiście można próbować grać krótko krótkoterminowo, wystawiając na aukcje obraz, który samemu zakupiło się kilka miesięcy wcześniej, oczywiście z odpowiednim narzutem. System ten ma pewną szansę powodzenia, zwłaszcza przy sztuce współczesnej, jednak generalna zasada art investing brzmi: „sztuka inwestycją dla wnuka”. Optymalny okres przechowywania dzieła sztuki to 20-30 lat. W wartości, jaką przedmiot nabierze przez ten okres, pokrycie znajdą koszty obrotu sztuką, a dotychczasowemu właścicielowi pozostanie satysfakcjonujący zysk.



Trendy być

Powyższe zasady okazałby się zupełnie nieistotne, gdyby istniała lista nazwisk artystów, których dzieła warto kupić. Niestety, sprawa nie jest tak prosta. Do tej pory na polskim rynku większość kupujących uważa, że lepiej kupić przeciętny obraz sygnowany wielkim nazwiskiem, jak Kossak, Malczewski czy Brandt, niż wybitne dzieło mniej znanego artysty. Z punktu widzenia sztuki, myślenie w ten sposób jest błędne, jednak dopóki większość kupujących stosuje się do tej zasady, postępowanie takie jest opłacalne.

Teoretycznie najwartościowsze są obrazy pełne treści, w jakiś sposób odkrywcze, niełatwe w odbiorze, wymagające czasu, aby zyskać uznanie w oczach krytyków. Ponieważ nie ma jednak jasnych wskazówek co do zasadności powstania trendów w środowisku, można spróbować wyczuć je samemu. Aby to zrobić, należy dowiedzieć się czegoś więcej na temat artysty – o jego pochodzeniu, wykształceniu, sukcesach jakie osiągnął, mistrzach, od których się uczył, okolicznościach w jakich tworzył i uczniach, których wychował. Wiedza tak przyda się także wtedy, gdy już po zakupie obrazu, oprowadzać się będzie gości po salonie, w którym obraz będzie wisiał. Interesujące mogą okazać się także konteksty kulturowe zakupu dzieła sztuki. Przykładowo, jeżeli ktoś chce mieć interesujący obraz w siedzibie międzynarodowej firmy, najlepiej niech kupi abstrakcję – przedstawianie ludzkiej postaci, a szczególnie aktów, w kulturze muzułmańskiej jest zabronione, a przecież nikt nie chce obrazić uczuć swoich kontrahentów. Zasięgnięcie opinii pracowników domów aukcyjnych nic nie kosztuje, a z pewnością pozwoli podjąć słuszną decyzję.

Ars longa, vita brevis

Jakkolwiek okrutnie to zabrzmi, najbardziej efektownie na cenę dzieł sztuki wpływa śmierć ich twórców - tak stało się właśnie między innymi z dorobkiem tragicznie zmarłego Zdzisława Beksińskiego. Nieobecność artysty na „ziemskim padole” zapewnia stabilność i bezpieczeństwo cenowe jego dzieł, który zdążyły już zostać zbadane, opisane i zajmują ugruntowaną pozycję w środowisku historii sztuki. Na cenę dzieł sztuki wpływa także renesans zainteresowania twórczością nieżyjącego, czasem zapomnianego już artysty. Tutaj przykładem może być film Krzysztofa Krauze „Mój Nikifor”, kiedy to cała Polska dowiedziała się ludowym artyście z Krynicy.

Kupując dzieła artystów żyjących, szczególnie tych młodych, ryzykuje się bardziej, ale szansa na duży i stosunkowo szybki zarobek również jest większa. Kariera młodego artysty może potoczyć się na kilka sposobów: może jej nigdy nie zrobić, może zabłysnąć niczym supernowa i odejść w zapomnienie, może też powoli i systematycznie ugruntowywać swoja pozycję w środowisku – jest oczywiste, że ta ostatnia opcja jest najbardziej atrakcyjna z punktu widzenia art inwestora. Optymalnym rozwiązaniem jest więc albo długoterminowe inwestowanie w klasyków malarstwa, którzy uznania nigdy już nie stracą, albo zakup twórczości artysty, który nie jest jeszcze dostatecznie znany, ale już wzbudził zainteresowanie mediów i krytyków.

Na początek

Doświadczeni gracze na rynku sztuki doradzają tym początkującym, aby nie rzucali się od razu na „głębokie wody”, kupując obrazy, z którymi wiąże się największe ryzyko, ale aby zaczęli od bardziej stabilnych pod względem wahań cenowych przedmiotów dostępnych na rynku sztuki: mebli, litografii, starodruków i fotografii. Szczególnie te ostanie wydają się bardzo perspektywiczne. Po niedawnych targach Paris Photo, fotografię okrzyknięto w pełni integralną częścią rynku sztuki współczesnej – nic dziwnego, skoro ceny pojedynczych zdjęć osiągały pułap kilkuset tysięcy euro! W Polsce fotografia artystyczna wciąż traktowana jest z lekkim przymrużeniem oka, tymczasem polskiego artystę Zbigniewa Liberę zna cały świat (vide: Obóz koncentracyjny Lego), a wiele jemu podobnych twórców nad Wisłą, wciąż jeszcze nie zostało odkrytych.

Innym, interesującym rozwiązaniem, nie tylko dla początkujących uczestników aukcji, jest skorzystanie z pośrednictwa banków. Inwestowanie w ten sposób jest stosunkowo nowym sposobem aktywności na rynku sztuki, ale usługi tego typu świadczy już wiele instytucji finansowych, także w Polsce. Bank przydziela klientowi osobistego doradcę – art adviser’a, który pomaga mu w dokonaniu właściwego zakupu. Zawsze jednak ostateczna decyzja należy do inwestora.

Zachowaj czujność!

Na koniec ostrzeżenie - sztuka nie podlega czasowym promocjom, jak towar w hipermarkecie. Ceny twórczości określonych artystów nigdy nie zejdą poniżej określonego pułapu. Często w środowisku zdarza się, że tajemniczy osobnik proponuje nabycie „pod stołem” obrazu wybitnego artysty po niewiarygodnie niskiej dla niego ceny. W takim przypadku można być pewnym, że przedmiot jest kradziony, albo też jest to jedynie jego imitacja. Zamiast więc ryzykować oskarżenie o paserstwo lub dać zrobić się w przysłowiowego „balona”, lepiej zaufać sprawdzonemu pośrednictwu domów aukcyjnych.

autor: Adam Studziński
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki