REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zakaz handlu w niedziele. Jak to wygląda w innych krajach?

2016-10-09 16:00
publikacja
2016-10-09 16:00
Dodaj Bankier.pl w Google

[Aktualizacja 17:40] Sejm zdecydował w mijającym tygodniu, że będzie dalej pracował nad obywatelskim projektem ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. Pod projektem podpisy złożyło 350 tysięcy Polaków. Pomysł ma też wielu przeciwników, którzy uważają, że straci na tym gospodarka.

fot. / / YAY Foto

Niemcy

W Niemczech w niedziele sklepy są zamknięte. Kilka razy w roku organizuje się jednak niedziele handlowe. Decyzja w tej sprawie należy do władz lokalnych. Pozwalają one na otwarcie sklepów w sytuacjach, gdy w miastach odbywają się ważne wydarzenia. Na przykład przy okazji targów, koncertów czy przed świętami. Nie można jednak nadużywać tego prawa.

W Berlinie w tym roku przewidziano osiem niedziel handlowych. W tych dniach sklepy mogą być otwarte, ale najwcześniej od 13.00. O tym, że niedziela jest dniem odpoczynku, który należy ustawowo chronić, mówi nawet niemiecka konstytucja. Nie oznacza to jednak, że w niedziele wszystko jest w Niemczech nieczynne. Działają stacje benzynowe, apteki, małe sklepiki, restauracje, kina czy teatry.

Austria

W Austrii obowiązuje niemal całkowity zakaz handlu w niedziele. Oznacza to, że dworce i stacje benzynowe pełnią rolę głównych źródeł zaopatrzenia w produkty spożywcze w dni wolne.

W Austrii, podobnie jak w Niemczech, istnieje tzw. Sonntagsruhe, czyli niedzielna cisza, co oznacza, że mogą działać tylko stacje benzynowe, piekarnie, nieduże sklepy spożywcze na dworcach kolejowych i lotniskach oraz w sąsiedztwie atrakcji turystycznych. Podstawą prawną są uchwalone w 2008 roku przepisy.

Wakacje na giełdzie

Kwestia możliwego zniesienie zakazu handlu w niedziele pojawia się w austriackiej przestrzeni publicznej co jakiś czas niczym bumerang. Najnowszym pomysłem zwolenników większej dostępności sklepów w niedziele jest zniesienie zakazu w pierwszej dzielnicy Wiednia, gdzie na weekendach pojawia się najwięcej turystów. Pomysł ten jest jednak wciąż traktowany jako życzenie, głównie ze względu na sprzeciw części związków zawodowych. Przeciwko są również niektóre większe centra handlowe położone w innych częściach austriackiej stolicy, które obawiają się zwiększenia konkurencji.

Węgry

Na Węgrzech nie ma obecnie zakazu handlu w niedziele. Zniesiono go w tym roku na wiosnę.

Zakaz handlu w niedziele obowiązywał na Węgrzech tylko rok i został zniesiony w kwietniu tego roku przez węgierski parlament na wniosek rządu. W uzasadnieniu wniosku o zniesienie ustawy węgierskie władze nawiązały do inicjatywy rozpisania referendum na temat zakazu handlu w niedziele, z którą wystąpiła opozycyjna Węgierska Partia Socjalistyczna. Wnioskodawcy przekonywali, że choć ustawa nie cieszyła się poparciem społeczeństwa, to osiągnięto kilka celów, jak choćby zwiększenie obrotów w sektorze drobnego handlu o ponad 5 procent czy wzrost liczby zatrudnionych w nim osób o ponad 3 tysiące.

Na Węgrzech zakaz handlu w niedziele obowiązywał od 15 marca 2015 roku i budził sprzeciw niemal 70 procent węgierskiego społeczeństwa. Obecnie to sami handlowcy decydują o godzinach otwarcia swoich sklepów, mając na uwadze np. zwyczaje klientów czy interes pracowników.

Grecja

W Grecji ustanawianych jest siedem niedziel handlowych w roku. Otwarte są wówczas wszystkie rodzaje sklepów, supermarkety i centra handlowe. W pozostałe niedziele czynne są punkty handlowe jedynie w turystycznych rejonach, a ich otwarcie jest dobrowolne.

Obowiązkowe handlowe niedziele wprowadzono w Grecji w 2013 roku na żądanie wierzycieli. Było to jednym z warunków odblokowania kolejnej transzy z programu kredytowego dla Aten. Początkowy projekt zakładał, że mniejsze sklepy będą otwarte we wszystkie niedziele, a centra handlowe przez 10 niedziel w roku. Po licznych protestach złagodzono te regulacje i ustanowiono siedem niedziel handlowych w roku dla wszystkich rodzajów sklepów. Z kolei w rejonach turystycznych ich otwarcie jest dobrowolne.

Większość Greków jest przeciwna obowiązkowym handlowym niedzielom. Litza Buka, pracownik sektora prywatnego twierdzi, że służą one interesom supermarketów i centrów handlowych.

"Zmusza się ludzi do pracy w dniu, który powinien być wolny" - powiedziała w rozmowie z Polskim Radiem. "Jest to też obciążeniem dla mniejszych sklepów, którym zwiększa to koszty ich utrzymania. Dla wielu osób wolna niedziela jest też jedyną szansą na spędzenie czasu z rodziną" - dodała Greczynka.

Hiszpania

W Hiszpanii tylko w Madrycie centra handlowe są otwarte w niedziele. W pozostałych regionach handel dozwolony jest w dziesięć świątecznych dni w roku. Kupcy i administracja każdego z regionów wspólnie co roku uzgadniają, które to będą dni.

W Madrycie centra handlowe są zamknięte tylko 1 stycznia i 25 grudnia - w Boże Narodzenie. Prawo zmieniła tam przez czterema laty Esperanza Aguirre - należąca do prawicowej Partii Ludowej była burmistrz miasta. Zrobiła to, mimo sprzeciwu właścicieli małych sklepów, którzy nie mogą konkurować z centrami.

W Barcelonie, w tym roku będzie można robić zakupy jeszcze 6 grudnia - w Dzień Konstytucji, 8 grudnia - w Dniu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny, i w niedziele 11 i 18 grudnia. W Sewilli zaś sklepy będą otwarte w najbliższa środę - w hiszpańskie święto narodowe i w ostatnią niedzielę listopada.

Czasem zapadają decyzje o otwarciu sklepów poza wyznaczonymi dniami. Przed rokiem do Barcelony w lipcową niedzielę zawinęło kilka promów turystycznych i miasto odwiedziło ponad 20 tysięcy podróżnych. To dla nich na kilka godzin otwarto sklepy, ale tylko w centrum miasta.

Czytaj dalej: Francja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Włochy

Francja

We Francji sprawa handlu w niedziele jest ciągłym tematem negocjacji pracodawców ze związkami zawodowymi. Dotyczy to sieci dużych domów handlowych, bo małe sklepiki są na ogół czynne przez siedem dni w tygodniu.

W lutym tego roku, w celu ożywienia handlu, rząd premiera Manuela Vallsa oficjalnie przyjął dekret na mocy, którego w sześciu wielkich miastach Francji utworzone zostały tak zwane strefy turystyki i turystyki międzynarodowej. W tych miejscach sklepy otwarte są także w niedziele, a wieczorem mogą być czynne do północy.

W Paryżu takich stref jest dwanaście. Istnieją one także na przykład w Cannes czy Nicei na Lazurowym Wybrzeżu lub w eleganckim kurorcie Deauville nad Kanałem La Manche. Czynne mogą być sklepy na najbardziej ruchliwych dworcach Francji. Krok ten z niechęcią przyjęły zdominowane przez lewicę związki zawodowe tradycyjnie przeciwne otwieraniu domów handlowych w niedzielę. Decyzja rządu, który powołuje się na tak zwane prawo Macrona, od nazwiska byłego ministra gospodarki wprowadzającego przepisy mające ożywić handel, dotyczy całej gamy sklepów - od jubilerskich, po perfumerie czy domy handlujące odzieżą. Osoby pracujące między 21 a północą otrzymują podwójne wynagrodzenie, zwrot kosztów transportu oraz mają zapewnioną opiekę nad dziećmi.

Włochy

Również we Włoszech dyskutuje się w tych dniach na temat handlu w niedziele, a dyskusję wywołała przygoda tamtejszego popularnego piosenkarza. 71-letni Gianni Morandi, ikona włoskiej muzyki rozrywkowej, przyznał się, że 18 września pomagał żonie w niedzielnych zakupach. Na jego głowę posypały się gromy, w rodzaju: robiąc zakupy w niedzielę żerujesz na niewolniczej pracy osób, które nie mogą spędzać tego dnia z najbliższymi.

Gianni Morandi dał słowo honoru, że nie zrobi tego więcej, a Włosi podjęli dyskusję w sprawie, która wydawała się już zamknięta. Kilkadziesiąt lat trwała tu przepychanka w sprawie handlu w niedziele, a ostatecznie rozwiązał ją kryzys. W 2012 roku rząd wydał dekret zezwalający na otwarcie sklepów przez całą dobę 365 dni w roku. Związki zawodowe i sądy pracy kontrolują jedynie, aby do pracy w niedziele nie były zmuszane osoby mające dzieci do trzeciego roku życia, opiekujący się niepełnosprawnymi lub sami niepełnosprawni. Pracodawca ma obowiązek wynagradzać pracujących w niedzielę specjalną premią, wynoszącą średnio 30 procent dniówki.

Na otwarcie w niedziele i święta nie mogą sobie pozwolić sklepy detaliczne. To ich właściciele najczęściej ponawiają postulat wprowadzenia w tej dziedzinie jakichś ograniczeń, czemu przeciwne są super i hipermarkety oraz centra handlowe.

Białoruś

Na Białorusi dla większości pracowników handlu niedziela jest dniem pracującym. Otwarte są zarówno sklepy, jak i hipermarkety. Niektóre placówki mają jedynie skrócony dzień pracy.

Na Białorusi w niedzielę można bez problemu kupić zarówno produkty żywnościowe, jak również ubrania. Sklepy osiedlowe oraz hipermarkety tak jak w dni powszednie są otwarte zazwyczaj od godziny 9 do 21 lub 22. Mniejsze sklepy sprzedające ubrania w niedzielę zazwyczaj pracują o 2-3 godziny krócej. Podobnie krócej pracują apteki. W niedziele otwarte są również bazary dla których wolnym dniem jest jedynie poniedziałek. Niektóre hipermarkety spożywcze położone w centrach dużych miast są otwarte całodobowo. Na Białorusi w niedzielę zamknięte są kioski z gazetami.

Zjednoczone Emiraty Arabskie

Sklepy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich czynne są przez sześć lub siedem dni w tygodniu. Tradycyjnie, w krajach arabskich wolny jest jeden dzień tygodnia - piątek. Mniejsze sklepy otwierane są wtedy po południu. Z wolnej soboty korzystają tylko niektórzy pracownicy firm państwowych i koncernów zagranicznych. Wszystkie sklepy są tego dnia czynne.

Najbardziej dostępne są hipermarkety i supermarkety. Największy pod względem powierzchni sklep na świecie czyli The Dubai Mall czynny jest od 10.00 do północy, a w czasie weekendów - nawet do 1.00 w nocy. W obiekcie znajduje się 1200 sklepów. Kilka lat temu był on najczęściej odwiedzanym miejscem na świecie. Zakupy zrobiło wówczas ponad 54 miliony odwiedzających.

Hipermarkety i znajdujące się w nich restauracje są ulubionym miejscem towarzyskich spotkań Emiratczyków. Ich miłość do sklepów wiąże się przede wszystkim z gorącym klimatem. Gdy temperatura na zewnątrz osiąga 50 stopni, klimatyzowane obiekty są jedynym miejscem, w którym można się schronić przed upałem. Dlatego w wielu domach towarowych mieszczą się też kina, parki rozrywki, a nawet ogromne akwaria i stok narciarski.

W bardziej konserwatywnych emiratach jak Asz Szarika czy Ras al Chajma, godziny pracy sklepów zależne są od nabożeństw w meczetach. Zgodnie z doktryną islamu, wspólna piątkowa modlitwa jest obowiązkowa dla każdego zdrowego i dorosłego mężczyzny. Sklepy, a także muzea czy bazary, otwierane są tego dnia po 16.00.

Wielka Brytania

Wielka Brytania jest od dziesięcioleci polem walki o status handlu w niedziele. Przez pół wieku po II wojnie światowej, handel niedzielny w Wielkiej Brytanii ograniczał się do aptek, stacji benzynowych i pubów, ale i potem liberalizacja przepisów postępowała bardzo powoli.

Dopiero w 1994 roku przyjęto kompromisową ustawę o handlu w niedziele. Pozwoliła dowolnie regulować dni i czas pracy małym sklepom rodzinnym. Miało to kontekst kulturowo-religijny, gdyż często prowadzą je muzułmanie, dla których rodzina nie jest przeciwnikiem w walce o prawa pracownicze, a niedziela nie jest dniem świętym.

Ustawa umożliwiła otwarcie supermarketów i dużych sklepów sieci handlowych, ale ograniczyła godziny handlu od 10:00 do 16:00, a personel zachował prawo do odmowy pracy w niedzielę. Jeszcze w marcu tego roku nowy rządowy projekt ustawy o całkowitej liberalizacji handlu niedzielnego przepadł w Izbie Gmin niewielką większością 31 głosów koalicji Labourzystów i lobby chrześcijańskiego w pozostałych partiach.

Stosunek do handlu w niedzielę różni się regionalnie. Szkocja jest bardziej liberalna niż Anglia i Walia, ale Irlandia Północna rygorystycznie przestrzega zasady dnia świętego, pod którą podpisują się obie zwaśnione na innych polach społeczności religijne. Natomiast w Londynie dopuszczono całodobowe otwarcie wszystkich sklepów w 8 weekendów na czas Igrzysk w 2012 roku.

IAR

Źródło:IAR
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (31)

dodaj komentarz
~kasia
co za pierdoły wypociny wieśniaków nie mających co robić w niedzielę !!!
spacer między półkami w niedzielę, to wszystko na co was stać -żałosne to jest !!
~szybki
ZLITUJCIE SIĘ po co tyle o tym gadać, niech wróci zapis do kodeksu pracy ,że za niedzielę pracodawca ma zapłacić podwójnie a nie jakiś dzień do wybrania. Rynek sam podyktuje które sklepy będą otwarte a które zamknięte. I TYLE.
~Zdzicho
W Australii sklepy sa otwarte caly rok z wyjatkiem swiat /1-szy dzien / Bozego Narodzenia i Swiat Wielkiej Nocy / 1 - szy dzien/ oraz Good Friday / wielki piatek , oraz pol dnia ANZac Day . W sumie 3 1/2 dnia w roku . Supermarkety od 6 rano do 12 w nocy , niektore przez cala noc .W soboty i niedziele oraz swieta masowo sa zatrudniani W Australii sklepy sa otwarte caly rok z wyjatkiem swiat /1-szy dzien / Bozego Narodzenia i Swiat Wielkiej Nocy / 1 - szy dzien/ oraz Good Friday / wielki piatek , oraz pol dnia ANZac Day . W sumie 3 1/2 dnia w roku . Supermarkety od 6 rano do 12 w nocy , niektore przez cala noc .W soboty i niedziele oraz swieta masowo sa zatrudniani uczniowie wyzszych klas szkol srednich oraz studenci , praca jest zaliczana do stazu pracy / work experience/ , placa - junior pay .Plusem jest to , ze mlodziez nie szwenda sie w swieta po ulicach .Moja wnuczka konczy uniwersytet i od 16 roku zycia pracuje , splacajac studia . a takze caly czas jest samowystarczalna finansowo . Emeryci n ie sa zatrudniani w handlu / koniecznosc pelnego wynagrodzenia /
~Zdzicho
PS - junior pay wydaje sie niewiele za prace w soboty i swieta , ale jest to zarobek bez podatku , na czysto . Podatek startuje przy zarobkach powyzej 18,5 tysiaca dolarow ./ tzw treshold/
~Myśl_nie_Bój_się
W Niemczech sklepy są zamknięte, a w niemiecka dziennikarka w polskiej telewizji przekonywała, że polska ustawa o zakazie handlu w niedzielę, to ZAMACH na DEMOKRACJĘ. Tak obce państwa napuszczają Polaka na Polaka, mówiąc co jest demokratyczne a co nie. A sami mają zamordyzm we własnych krajach.
~aaaa
W niedziele zmkniete ma byc wszystko. W tym dniu nie powinna nadawac takze telewizja. Wszyscy maja siedziec w domach lezec na kanapach i odpoczywac.
~Dzejms
To wcale nie jest takie głupie.
~Michal odpowiada ~Dzejms
ale juz "sluzba " zdrowia ma pracować mimo że nie jest żadną służbą.
~Mosze
Niestety pis musi popełnić jakiś kolosalny błąd, żeby się czegoś nauczyć. Po pierwsze - zostanie zwolnione mnóstwo ludzi w handlu. Ale nie tylko - również usługi sprzątania, ochrony, etc... Będzie potrzeba mniej energii elektrycznej, czyli mniej węgla. Będą niższe wpływy z VAT, akcyzy, składek na ZUS i innych, ale poczekajmy, to Niestety pis musi popełnić jakiś kolosalny błąd, żeby się czegoś nauczyć. Po pierwsze - zostanie zwolnione mnóstwo ludzi w handlu. Ale nie tylko - również usługi sprzątania, ochrony, etc... Będzie potrzeba mniej energii elektrycznej, czyli mniej węgla. Będą niższe wpływy z VAT, akcyzy, składek na ZUS i innych, ale poczekajmy, to będzie taka ładna katastrofa gospodarcza:)

A gdyby po prostu przestrzegać prawa pracy i płacić ludziom za nadgodziny, to by się bili o możliwość pracy w niedziele i święta.
~123
ot .. Mosze.
Glupoty piszesz...

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki