„Analitycy bankowi stali się też dość elastyczni, jeśli chodzi o dokumenty wymagane od rodaków pracujących za granicą, zdając sobie sprawę, że nie zawsze są oni w stanie przedstawić dokumenty analogiczne do krajowych. Najczęściej jest to zaświadczenie o zatrudnieniu, PIT roczny - bowiem większość rodaków rozlicza się w kraju - oraz wyciąg z rachunku osobistego. Czasem bank żąda informacji z banku zagranicznego, w którym klient prowadzi konto osobiste - analogicznej do naszego Biura Informacji Kredytowej.” – czytamy w „Kurierze Lubelskim”.
„Zdaniem Ewy Orchowskiej-Frątczak znacznie gorzej przedstawiają się możliwości zaciągnięcia kredytu hipotecznego na kupno nieruchomości w Polsce w placówkach bankowych mieszczących się w krajach zatrudniających naszych rodaków. Nie wynika to z przeszkód prawnych ani ograniczeń formalnych, lecz z braku doświadczeń i nieznajomości polskiego rynku nieruchomości przez zagraniczne instytucje finansujące. - Tamtejsze banki nie mają wiedzy na temat możliwości weryfikacji zdolności kredytowej klienta z Polski, nie mają dostępu do naszych baz informacji kredytowej o klientach i nie są w stanie ocenić historii kredytowej klienta. Dodatkowo nie są w stanie zabezpieczyć się na hipotece ustanowionej na nieruchomości położonej w Polsce. Mimo że prawnie nie byłoby żadnych przeszkód, to w praktyce trudno to zrobić - stwierdza E. Orchowska-Frątczak.” – pisze dalej „Kurier Lubelski”.
Źródło: „Kurier Lubelski”, KREDYT NA WŁASNE MIESZKANIE, 12. 04. 2007.
Źródło:Biuro Informacji Kredytowej



























































