Popierany przez PiS Karol Nawrocki wygrywa wybory prezydenckie, otrzymując w drugiej turze 50,89 proc. głosów. Kandydat KO Rafał Trzaskowski uzyskał 49,11 proc. - poinformowała w poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza.


Jak wynika z danych na stronie Komisji, Karol Nawrocki w II turze wyborów zdobył 10 mln 606 tys. 877 głosów, czyli 50,89 proc. Rafała Trzaskowskiego poparło natomiast 10 mln 237 tys. 286 wyborców, czyli 49,11 proc. Z podanych przez PKW danych wynika, że Nawrocki zdobył o 369 tys. 591 głosów więcej.
"WP": wybory prezydenckie w Polsce odbiciem globalnych trendów w polityce
Światowa opinia publiczna obserwowała wybory prezydenckie w Polsce jako starcie ideologiczne odzwierciedlające globalne trendy polityczne - ocenił w poniedziałek dziennik "Washington Post". "New York Times" napisał, że wygrał "nacjonalista Karol Nawrocki", a centrowy rząd poniósł porażkę.
"NYT" przypomniał, że wybory w Polsce odbyły się zaledwie dwa tygodnie po tym, jak w Rumunii elektorat odrzucił nacjonalistycznego kandydata. Wzbudziło to wśród polskich liberałów nadzieję, że prawicowo-populistyczna fala w Europie ustępuje, ale wygrana Nawrockiego rozwiała te oczekiwania i przyniosła rozczarowanie siłom głównego nurtu w Unii Europejskiej, które liczyły na wygraną Rafała Trzaskowskiego - podkreśliła gazeta.
Przypomniała, że Nawrockiego wsparli zagraniczni politycy wyznający pokrewne poglądy, w tym prezydent USA Donald Trump, który na początku maja przyjął go w Gabinecie Owalnym.

W ocenie "NYT" niewielka, wynosząca niespełna 1,8 pkt proc. różnica między wynikami kandydatów pokazuje Polskę podzieloną, w której dwa ośrodki władzy - rząd i prezydent - podążają w przeciwnych kierunkach.
"Washington Post" zauważył, że wywołana przez Rosję wojna w Ukrainie ciąży nad polską polityką. Polska historycznie postrzega Rosję jako agresora, a Nawrocki "w przeciwieństwie do niektórych prawicowych populistów i nacjonalistów w Europie skrytykował inwazję Moskwy na Ukrainę". Mimo to - podkreśliła gazeta - zwycięski kandydat zobowiązał się do sprzeciwu wobec członkostwa Ukrainy w NATO, a ostatnio powtórzył tezy Trumpa, oskarżając Kijów, że nie jest wystarczająco wdzięczny za polską pomoc.
"WP" przytoczył opinię Piotra Burasa, szefa warszawskiego biura think tanku Europejska Rada Spraw Zagranicznych (ECFR). Podkreślił on, że w pierwszej turze zaledwie 60 proc. wyborców (najmniej w historii) oddało głos na dwóch najsilniejszych kandydatów, co oznacza, że "wielu Polaków nie akceptuje dwubiegunowej struktury polskiej polityki".
Buras uważa, że zwycięstwo Nawrockiego może sygnalizować upadek rządu Tuska i wzmocnienie europejskiej skrajnej prawicy. "Jeśli ten projekt polityczny Tuska nie będzie broniony przez prezydenta (...), rząd prawdopodobnie nie przetrwa do końca kadencji parlamentu, a wtedy moglibyśmy mieć przedterminowe wybory" – powiedział. "Gdyby takie wybory odbyły się dzisiaj, otrzymalibyśmy skrajnie prawicowy rząd, jeśli spojrzeć na sondaże opinii publicznej. (...) to jest najbardziej fundamentalna konsekwencja tego głosowania dla Europy" - dodał.
Państwowa Komisja Wyborcza podała w poniedziałek rano oficjalnie, że w drugiej turze wyborów prezydenckich zwyciężył popierany przez PiS Karol Nawrocki z wynikiem 50,89 proc. głosów. Kandydata KO Rafała Trzaskowskiego poparło 49,11 proc. głosujących. Frekwencja wyniosła 71,63 proc.
Agencja AP: zwycięstwo Nawrockiego może oznaczać zmianę w relacjach Polski z Ukrainą
Zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich może oznaczać zmianę w silnych relacjach Polski z Ukrainą i przejście na warunkową pomoc dla kraju, który odpiera inwazję Rosji - napisała w poniedziałek agencja AP komentując wyniki drugiej tury wyborów prezydenta RP.
Według Associated Press retoryka Nawrockiego w stosunku do Ukrainy przypominała czasami tę stosowaną przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Agencja zwróciła uwagę, że przyszły prezydent RP krytykował prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego za to, że za mało docenia wsparcie, jakie Polska dała Ukrainie.
Ponadto agencja AP zauważyła, że administracja Trumpa wsparła Nawrockiego i jego zwycięstwo możne oznaczać zacieśnienie relacji Warszawy z Waszyngtonem, ponieważ prezydent elekt podziela poglądy środowiska MAGA (Make America Great Again), z którego wywodzi się duża część amerykańskiego establishmentu.
Jednocześnie Associated Press prognozuje, że relacje Polski z Unią Europejską mogą ulec pogorszeniu, jeśli przyszły prezydent będzie blokował nowe legislacje dotyczące np. migracji i praworządności.
Zdaniem agencji zwycięstwo Nawrockiego odzwierciedla urok nacjonalistycznej retoryki, jakiej uległa połowa Polski. Pokazuje to również głębokie podziały w społeczeństwie. Associated Press podkreśliła, że Nawrocki zdołał uzyskać poparcie tej części elektoratu, która zagłosowała na skrajnie prawicowych kandydatów w pierwszej turze wyborów 18 maja.
Przyglądając się polskiej gospodarce Associated Press zwróciła uwagę na kurs złotego, który osłabł w poniedziałek rano wraz z ogłoszeniem wyników. Agencja oceniła, że inwestorzy są zaniepokojeni możliwym brakiem stabilności i powrotu napięć w relacjach z instytucjami UE. Dodatkowo miliardy euro z UE, które są związane z reformami w sądownictwie mogą zostać zablokowane.
Bloomberg: wygrana Nawrockiego to sukces Trumpa i ruchu MAGA
Wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich w Polsce to także sukces prezydenta USA Donalda Trumpa i jego ruchu MAGA (Make America Great Again - Uczynić Amerykę znowu wielką) - ocenił w poniedziałek Bloomberg.
Wcześniej MAGA bez powodzenia próbował wpłynąć na wynik wyborów w Niemczech, Kanadzie i Australii, wspierając nacjonalistycznych lub skrajnie prawicowych polityków - dodał.
W Polsce otoczenie Trumpa wsparło Nawrockiego, który w drugiej turze wyborów prezydenckich pokonał Rafała Trzaskowskiego (KO). Jak zauważyła agencja, kandydat wspierany przez PiS dokonał tego mimo dużej przewagi rywala na początku kampanii.
Bloomberg zwrócił uwagę, że koalicji, na której czele stoi premier Donald Tusk, a której kandydatem w drugiej turze był Trzaskowski, nie udało się dotąd przeprowadzić zapowiedzianych reform, a wygrana Nawrockiego oznacza, że odtąd będzie to jeszcze trudniejsze. Prezydent elekt zapowiedział, że jego zwycięstwo pozbawi Tuska "monopolu na władzę", który, zdaniem kandydata wspieranego przez PiS, jest wbrew marzeniom i aspiracjom Polaków.
Ponadto agencja zaznaczyła, że o ile polski premier jest postrzegany za granicą, jako polityk, który stawił czoło populizmowi i wygrał, to jego popularność w kraju spadła, ponieważ w oczach wielu nie wykazał się sprawczością. Dodatkowo wybór Nawrockiego może wpłynąć na koalicję rządzącą, która jest podzielona, i dać zastrzyk energii Prawu i Sprawiedliwości oraz ugrupowaniom skrajnie prawicowym przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Wielka Brytania: nowy prezydent Polski będzie bliżej USA niż UE
Brytyjskie media, które w poniedziałek omawiają wyniki wyborów prezydenckich w Polsce, zwracają uwagę m.in. na sympatię Karola Nawrockiego do prezydenta USA Donalda Trumpa. Według BBC Nawrocki będzie blokować unijną agendę rządu Donalda Tuska, a "Times" napisał o "możliwym zwrocie ku nacjonalizmowi".
Dziennik "Telegraph" przypomniał, że w trakcie kampanii wyborczej Nawrocki odwiedził Stany Zjednoczone, gdzie spotkał się m.in. z Trumpem. Przywołano też udział minister bezpieczeństwa krajowego USA Kristi Noem w konferencji środowisk konserwatywnych CPAC (Conservative Political Action Conference) w Jasionce koło Rzeszowa. Podczas spotkania, które odbyło się 27 maja amerykańska polityk udzieliła poparcia Nawrockiemu. Gazeta podkreśliła, że obecna administracja USA utrzymuje dobre stosunki również z odchodzącym prezydentem Andrzejem Dudą.
Na dobre stosunki łączące prezydenta elekta z obecną administracją USA zwrócił też uwagę "Times". Według publicysty brytyjskiego dziennika wynik niedzielnego głosowania "wskazuje, że pod rządami nowego prezydenta, którego popiera prezydent Trump, Polska może przesuwać się w stronę bardziej nacjonalistyczną".
Według portalu telewizji Sky News, Trump jest inspiracją dla Nawrockiego; zwrócono uwagę, że podczas kampanii kandydat popierany przez PiS nie krył sceptycyzmu wobec polityki Unii Europejskiej oraz przedstawiał siebie, jako "obrońcę tradycyjnych wartości, co sytuowało go w jednym szeregu z amerykańskimi konserwatystami". BBC przypomniało natomiast, że Nawrocki jednoznacznie podkreślał potrzebę zachowania suwerenności Polski w ramach unijnych struktur.
Według tygodnika "Spectator", wynik wyborów świadczy o tym, że "polska prawica radykalizuje się". Autor komentarza przypomniał, że zwycięstwo Nawrockiego nie byłoby możliwe bez głosów tych, którzy w pierwszej turze poparli Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna. Podkreślono, że wyjście naprzeciw postulatom środowisk, które reprezentują ci politycy, będzie nieuchronnie pociągać za sobą kolejne pęknięcia w relacjach Warszawy z Brukselą.
"Times" napisał natomiast, że spora część wyborców Nawrockiego nie głosowała na niego dlatego, że go autentycznie popiera, ale traktowała ten wybór, jako mniejsze zło. "Telegraph" podkreślił znaczenie głosów Polonii dla końcowego rezultatu, a szczególnie wyborców w USA i Kanadzie, gdzie wygrał Nawrocki.
Przypominając o ograniczonych uprawnieniach prezydenta w polskim systemie władzy brytyjskie media prognozują, że Nawrocki będzie stosować prawo weta, by blokować unijną agendę rządu Tuska. Kilka tytułów podkreśliło, że rezultat głosowania odzwierciedla "głęboką polaryzacją polskiej opinii publicznej".
"Daily Mail" napisał, że wynik niedzielnego głosowania jest przede wszystkim "ogromnym ciosem dla polskiego rządu". Gazeta zwróciła uwagę, że w przeciwieństwie do innych, sceptycznych wobec UE przywódców Węgier czy Słowacji, Nawrocki zdecydowanie opowiada się za dalszą pomocą dla Ukrainy w jej wojnie obronnej z Rosją.
Wszystkie brytyjskie media podkreśliły, że ogłoszeniu wyników głosowania towarzyszyła skrajna zmiana nastrojów między rezultatami exit poll (50,3 proc. dla Trzaskowskiego) i pierwszymi late poll (50,7 proc. dla Nawrockiego) oraz kolejnymi, które już potwierdzały zwycięstwo kandydata opozycji. Sporo miejsca w relacjach zajmują opisy reakcji sztabów obu kandydatów oraz komentarze zamieszczane w mediach społecznościowych.
Niemcy: po wygranej Nawrockiego pole manewru Tuska dramatycznie się kurczy
Komentatorzy największych niemieckich gazet są zgodni w ocenie, że zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich jest ciosem dla rządu Donalda Tuska, mocno ograniczającym mu pole manewru. Ostrzegają przed powrotem PiS do władzy i napięciami w relacjach między Warszawą a Berlinem.
„Sueddeutsche Zeitung” podkreśla, że popierany przez PiS Nawrocki wygrał o włos, mimo licznych skandali, z prezydentem Warszawy i kandydatem KO Rafałem Trzaskowskim. Rząd Tuska czekają trudne czasy - komentuje.
„Nawrocki prowadził antyeuropejską kampanię wyborczą, odrzuca wspólne projekty krajów UE, uważając je za mieszanie się do spraw wewnętrznych. Dalszą pomoc dla Ukrainy uzależnia od okazania (przez nią - PAP) wdzięczności” – czytamy w komentarzu opublikowanym w poniedziałek na portalu gazety.
Zwycięstwo Trzaskowskiego byłoby szansą na przeprowadzenie reformy wymiaru sprawiedliwości – pisze „SZ”. Zdaniem gazety Nawrocki „odmłodził” elektorat, a wszystkie skandale, które wyszły na jaw przed drugą turą wyborów, nie odstraszyły tych wyborców od głosowania, a „wręcz (...) odniosły odwrotny skutek”.
„Die Welt” nawiązuje do wypowiedzi Trzaskowskiego po ogłoszeniu korzystnych dla niego wyników exit poll, nazywając je przedwczesnymi i irytującymi.
W ocenie dziennika Nawrocki jest kandydatem Jarosława Kaczyńskiego, który za pośrednictwem nowego prezydenta będzie, zdaniem „Die Welt”, wpływać na losy Polski. Uważa, że Nawrocki będzie kontynuował politykę blokowania rządu Tuska, a także że nie można wykluczyć rozpadu rządu i przedterminowych wyborów.
Ponadto „Die Welt” obawia się, że w przypadku powrotu PiS do władzy polska polityka europejska stanie się znów antyniemiecka i konfrontacyjna wobec UE.
Zdaniem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wynik wyborów jest złym prognostykiem dla przyszłości Polski, po pokazuje, jak głęboko spolaryzowane jest polskie społeczeństwo. Jest ono podzielone na dwie niemal równe części, z całkowicie odmiennymi wyobrażeniami o współczesności i przyszłości; dialog, nie mówiąc o porozumieniu, wydaje się niemal niemożliwy - ocenia.
„Przez minione półtora roku Polska była na dobrej drodze do stania się wpływowym krajem w UE, odpowiednim do swojego terytorium, siły gospodarczej i położenia geograficznego” – pisze „FAZ”. Jak dodaje, proeuropejska koalicja Tuska zakończyła „autodestrukcyjną politykę konfrontacji” PiS z Brukselą i najważniejszymi krajami Unii.
Wynik wyborów gazeta interpretuje jako zakwestionowanie wszystkich dotychczasowych zdobyczy. Polsce grożą blokadą w polityce wewnętrznej i destabilizacją, a pole manewru Tuska i jego rządu „dramatycznie się kurczy” - ocenia.
Agencja dpa przewiduje, że prezydentura Nawrockiego będzie sprawdzianem odporności niemiecko-polskich relacji. Przypomina, że w kampanii wyborczej Nawrocki sięgał po antyniemieckie hasła, a Trzaskowskiego nazwał „kamerdynerem państwa niemieckiego”, obiecywał też, że będzie zabiegał o reparacje wojenne od Niemiec.
A przecież niedawna wizyta nowego kanclerza Friedricha Merza w Warszawie przyczyniła się do odprężenia w dwustronnych relacjach – podkreśla dpa.
Zwraca przy tym uwagę na zdystansowanie się Nawrockiego od Ukrainy oraz ostrzega, że może on torpedować wszystkie poczynania proeuropejskiego rządu Tuska zmierzające do przywrócenia w Polsce praworządności.
Nowaja Gazieta: wyniki wyborów w Polsce oznaczają dalszą konfrontację rządu i prezydenta
Niezależny rosyjski portal Nowaja Gazieta. Jewropa (NEJ) ocenia w poniedziałek, że wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich w Polsce oznacza, że "w kraju przedłuży się konfrontacja liberalnego rządu i konserwatywnego prezydenta".
Niezależny portal pisze o Karolu Nawrockim, że "występuje on przeciwko nielegalnej migracji, jest sceptycznie nastawiony wobec Brukseli i Kijowa, a także opowiada się przeciwko zaproszeniu Ukrainy do NATO i jej przyspieszonemu wejściu do Unii Europejskiej".
NEJ przypomina, że "choć kompetencje prezydenta są (w Polsce) ograniczone, to może on mimo wszystko stosować weto wobec ustaw i przeszkadzać rządowi". Według portalu "oczekuje się, że Nawrocki, jak i (obecny prezydent Andrzej) Duda będzie walczyć z rządem (premiera Donalda) Tuska".
Czeskie media: po zwycięstwie Nawrockiego zapowiadają się trudne czasy dla rządu Tuska
Po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich czeskie media przewidują problemy dla rządu Donalda Tuska i możliwy powrót Prawa i Sprawiedliwości do władzy. Portale informacyjne przybliżają sylwetkę triumfatora niedzielnego głosowania.
Portal tygodnika „Respekt” podkreślił w poniedziałek, że wybory były najbardziej wyrównanym pojedynkiem o prezydenturę w historii Polski.
„Jest całkiem możliwe, że wielki sukces Nawrockiego zapoczątkował powrót partii PiS do władzy. To bardzo ważna wiadomość nie tylko dla obecnego polskiego rządu, ale także dla reszty Unii” - napisał portal. W artykule zauważono, że premier Tusk miał nadzieję, iż zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego zapewni mu przychylnego prezydenta i dwa i pół roku spokojnych rządów.
Portal Seznam Spravy szczegółowo opisał przebieg powyborczej nocy, od triumfalnego wystąpienia Trzaskowskiego po ostateczny werdykt wyborców.
„Bił się z chuliganami, teraz chce zatrzymać Tuska” - napisał popularny portal informacyjny o Nawrockim. Według Seznam Spravy Nawrocki określał się jako kandydat zmiany, ale po objęciu przez niego urzędu nie dojdzie do zasadniczej zmiany w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. Ustępujący prezydent Andrzej Duda był przeciwwagą dla rządu i wykorzystywał prawo weta, którego koalicja rządząca nie była w stanie przełamać w parlamencie. Zdaniem portalu Nawrocki może wykorzystywać bardzo silny mandat od wyborców - dostał o 200 tys. głosów więcej niż Duda przed pięcioma laty.
Portal dziennika „Hospodarzske Noviny” uważa, że zwycięstwo Nawrockiego ułatwi powrót prawicy do władzy w Polsce. „Podobnie jak dziesięć lat temu, szef polskiej partii konserwatywnej Jarosław Kaczyński dokonał politycznego majstersztyku. Wyciągnął z kapelusza mało znanego, niedoświadczonego polityka, kazał mu jeździć po Polsce i twardo walczyć o fotel głowy państwa i mało prawdopodobne stało się rzeczywistością” - stwierdził portal.
"Le Monde" o wyborach prezydenckich w Polsce: zwycięstwo o smaku odwetu dla PiS
Wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich w Polsce jest "zwycięstwem o smaku rewanżu" dla Prawa i Sprawiedliwości po przegranych wyborach parlamentarnych w 2023 roku - ocenia w poniedziałek francuski dziennik "Le Monde".
Według dziennika jest to również "katastrofa" dla rządzącej w Polsce centrowej koalicji. Czeka ją "koabitacja, która będzie o wiele bardziej gorzka niż ta dotychczasowa, z odchodzącym prezydentem Andrzejem Dudą" - prognozuje "Le Monde".
"Le Figaro" ocenia wynik wyborów jako "grom z nieba". "Na zakończenie niepewności, to kandydat suwerenista, zafascynowany (prezydentem USA Donaldem) Trumpem uzyskał klucze do Pałacu Prezydenckiego" - relacjonuje dziennik. Przypomina, że nowy prezydent ma "potężne prawo weta".
Według gazety dla rządu Donalda Tuska rozpocznie się "koabitacja, która zapowiada się jako szczególnie trudna". Wyraża ocenę, że "zagrożone wydaje się przywrócenie państwa prawa", a wynik wyborów "osłabi polską dynamikę" w Unii Europejskiej.
Portugalia: zwycięstwo Nawrockiego niespodzianką
Zwycięstwo Karola Nawrockiego w drugiej turze niedzielnych wyborów prezydenckich w Polsce należy uznać za niespodziankę - twierdzą w poniedziałek portugalskie media.
Popierany przez PiS Karol Nawrocki wygrał w II turze wybory prezydenckie z wynikiem 50,89 proc.; kandydat KO Rafał Trzaskowski uzyskał 49,11 proc. głosów.
Publiczna stacja telewizyjna RTP zauważa, że w Polsce utrzymuje się silny podział na proeuropejską linię polityczną oraz narodowo-konserwatywną. Ta druga, jak odnotowuje portugalska stacja, jest w wielu miejscach zbieżna z hasłami prezydenta USA Donalda Trumpa.
Zarówno RTP, jak i lizboński dziennik „Publico” twierdzą, że zwycięstwo nieznanego na arenie międzynarodowej Nawrockiego nad byłym eurodeputowanym i obecnym prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim należy uznać za niespodziankę.
Gazeta oczekiwała, że „pomimo dużych nerwów” podczas kampanii wyborczej, jej finisz okaże się korzystny dla prezydenta Warszawy. Wskazywała, że Trzaskowski mógł pójść śladem proeuropejskiego prezydenta Bukaresztu Nicusora Dana, aby sięgnąć po najwyższy urząd państwie.
„Dwa tygodnie po przegranej kandydata skrajnej prawicy w rumuńskich wyborach prezydenckich, wszystko wskazywało po pierwszym exit poll, że Polacy poszli podobną drogą” - napisał „Publico”, odnotowując, że ostateczne wyniki głosowania rozwiały te nadzieje.
„Choć sojusznik Donalda Tuska (Trzaskowski – PAP) ogłosił się prezydentem, to jednak Nawrocki wyprzedził go w głosowaniu” - podsumowała lizbońska gazeta.
Z kolei dziennik „Diario de Noticias” zauważa, że „niezwykle wyrównane wybory” prezydenckie w Polsce dowiodły silnej polaryzacji w polskim społeczeństwie. „Polska spodziewała się, że noc z niedzieli na poniedziałek będzie długą nocą liczenia głosów” - podsumował dziennik dodając, że tak też się stało.
Austriackie "Die Presse": zwycięstwo Nawrockiego to udany rewanż PiS za wybory parlamentarne
Zdaniem austriackiego dziennika "Die Presse" zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich jest "udanym odwetem" PiS po przegranych wyborach parlamentarnych. Jako nowy szef państwa Nawrocki może skierować Polskę na antyunijny kurs i torpedować prace rządu Donalda Tuska - oceniły inne media.
W komentarzu do ogłoszonego w poniedziałek oficjalnego wyniku wyborów "Die Presse" zwrócił uwagę, że jest to pierwszy sukces partii Jarosława Kaczyńskiego, odkąd w 2023 roku została ona odsunięta od władzy w wyborach parlamentarnych.
Portal oe24.at ocenił, że zwycięstwo konserwatywnego kandydata może oznaczać kontynuację polityki dotychczasowego prezydenta Andrzeja Dudy, "skutecznie spowalniającego reformy rządu Donalda Tuska", który "liczył na przełamanie impasu, jeśli na czele państwa stanie liberalny Rafał Trzaskowski".
Wyborcze zwycięstwo Nawrockiego może oznaczać ograniczenie polskiego wsparcia dla zaatakowanej przez Rosję Ukrainy - podkreślił z kolei dziennik "Der Standard". "W przeciwieństwie do Słowacji, Węgier czy Rumunii w Polsce nie ma poważnego polityka reprezentującego prorosyjskie poglądy. W najważniejszej kwestii polityki zagranicznej, jaką jest popieranie Ukrainy, Duda i Tusk zawsze działali zgodnie. Mogłoby się to zmienić za sprawą Nawrockiego, który jest przeciwny ewentualnemu przystąpieniu Ukrainy do NATO" – czytamy.
Dziennik "Kleine Zeitung" zauważył, że istnieje zagrożenie, iż Nawrocki skieruje Polskę na kurs antyunijny. "Stosunki między Warszawą a Berlinem pod rządami Tuska poprawiły się, podczas gdy w kampanii Nawrocki wolał reprezentować antyniemiecką linię PiS i zabiegał o bliskie kontakty z prezydentem USA Donaldem Trumpem" - przypomniała gazeta. Jak dodała, prezydent elekt ponowił też żądanie reparacji wojennych od Niemiec oraz wielokrotnie podkreślał, iż nie chce, aby Unia Europejska dyktowała mu cokolwiek w sprawie Polski.
Szwecja-Dania: Polacy na prezydenta wybrali człowieka Trumpa
Polacy wybierając na prezydenta Karola Nawrockiego postawili na człowieka prezydenta USA Donalda Trumpa; będzie to miało wpływ na przyszłość Europy i Ukrainy - oceniają media w Danii i Szwecji.
Duńska gazeta "Berlingske" przypomniała o bezpośrednim wsparciu, jakie Nawrocki otrzymał od gospodarza Białego Domu. Przed drugą turą wyborów amerykańska ministra bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem powiedziała w Rzeszowie, że Nawrocki musi być następnym prezydentem Polski.
"W każdym kraju wsparcie Trumpa odgrywa ważną rolę, ale w Polsce Stany Zjednoczone mają szczególną pozycję, były gwarantem bezpieczeństwa Polaków przed rosyjską inwazją po upadku muru berlińskiego" - podkreślił dziennik.
Dodał, że choć Nawrocki po kilku wpadkach nie cieszył się zwycięskim poparciem w sondażach, ale udało mu się odwrócić ten trend, obwiniając media za nagonkę. "Postąpił jak Trump" - zauważa "Berlingske".
Zdaniem gazety w krótkim okresie wybór narodowo-konserwatywnego kandydata na urząd prezydenta RP będzie miał negatywny wpływ na liberalny i proeuropejski rząd Donalda Tuska. "W dłuższej perspektywie również dla Europy i Ukrainy będzie miało kluczowe znaczenie, kto jest prezydentem RP" - czytamy w komentarzu.
Podobny wniosek wysunęła szwedzka agencja prasowa TT. "Prezydent Trump zyska nowego potężnego sojusznika w UE - Polska jest piątym pod względem liczby ludności krajem w UE i jedną z głównych potęg wojskowych" - twierdzi TT. Zdaniem agencji "Nawrocki może sprzeciwić się dalszemu hojnemu wsparciu dla Ukrainy, podobnie jak (premier Węgier) Viktor Orban i (premier Słowacji) Robert Fico".
Dodatkowo dziennik "Berlingske" zwrócił uwagę na osobiste cechy Nawrockiego. "Udało mu się przedstawić siebie w kampanii wyborczej jako bardziej wysportowanego i męskiego niż jego przeciwnik (Rafał Trzaskowski), a w Polsce ma to znaczenie w związku z zagrożeniem ze strony Rosji" - podkreśliła gazeta.
Hiszpania: zgoda rządu i prezydenta w Polsce w sprawie Ukrainy pod znakiem zapytania
Dotychczasowa zgoda rządu Donalda Tuska i prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie pomocy Ukrainie stoi pod znakiem zapytania po niedzielnym zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich – skomentował w poniedziałek hiszpański dziennik „ABC”.
Według madryckiej gazety, zmiana na stanowisku prezydenta Polski może oznaczać również korekty w polityce zagranicznej kraju, który „odgrywa ważną rolę w UE i NATO”.
„Przynajmniej w najważniejszej kwestii polityki zagranicznej, wsparcia dla Ukrainy, Duda i Tusk byli zgodni. Może się to zmienić za prezydentury Nawrockiego, który m.in. sprzeciwia się członkostwu Ukrainy w NATO” – podkreślił „ABC”.
Gazeta zwraca również uwagę na proamerykańską postawę Nawrockiego i jego krytyczny stosunek do Niemiec, z którymi „relacje uległy złagodzeniu” w czasie rządów Tuska.
„Cios dla proeuropejskiego rządu w Warszawie” – skomentował niedzielne wyniki dziennik „El Mundo”.
Według gazety skandale, które towarzyszyły kampanii Nawrockiego, w rezultacie pomogły kandydatowi wspieranemu przez PiS. Podobne zjawisko można było zaobserwować w przypadku Donalda Trumpa w USA – ocenił „El Mundo”.
Jak napisał z kolei dziennik „El Pais”, porażka Rafała Trzaskowskiego „otwiera drogę PiS do władzy oraz podważa pozycję Donalda Tuska w Polsce i w Unii Europejskiej”. „W praktyce oznacza to absolutny impas legislacyjny. Liberalny rząd doszedł do władzy z obietnicą zmian, ale jak dotąd spełnił ich bardzo niewiele” – oceniła gazeta.
Jak dodała, zwycięstwo Nawrockiego „daje impuls radykalnym konserwatystom w Europie po porażce w Rumunii”.
Włoska prasa: zapowiada się trudna koabitacja Nawrockiego z rządem Tuska
Wynik wyborów prezydenckich w Polsce to zapowiedź "trudnej koabitacji" Karola Nawrockiego z rządem Donalda Tuska i groźba "paraliżu systemu politycznego" - twierdzą włoskie media. Jak zaznaczają gazety w poniedziałek, wybory potwierdziły głębokie podziały w społeczeństwie.
"La Repubblica" podkreśla, że Nawrocki wygrał z Rafałem Trzaskowskim o "włos"; nazywa prezydenta elekta "trumpistą".
W relacji z Warszawy dziennik pisze: "Były bokser, były chuligan wychowany w Gdańsku, legendarnym mieście portowym, w którym rozpoczęła się rewolta przeciwko komunizmowi, będzie nowym prezydentem Polski".
"Tym razem rekordowa frekwencja podczas wyborów prezydenckich - 71,63 proc. - nie faworyzowała umiarkowanego kandydata. Dwa lata temu tłumy Polaków, którzy udali się do lokali wyborczych, zdołały natomiast położyć kres ośmiu latom autokracji i doprowadziły do wyboru centrowego premiera Donalda Tuska, lidera Platformy Obywatelskiej. Wczoraj mobilizacja była po stronie prawicy" - czytamy na łamach rzymskiej gazety.
Dziennik zauważa również: "Z analizy danych jasno wynika, że 87 procent wyborców trzeciej głównej partii, prawicowej Konfederacji, siły politycznej Sławomira Mentzena wybrało Nawrockiego. A nie było to przesądzone".
"La Repubblica" odnotowuje także, że wśród Polaków głosujących poza granicami kraju, z wyjątkiem USA, wygrał Trzaskowski.
"Corriere della Sera" nazywa Nawrockiego "suwerenistą" i dodaje, że "były bokser pokonał o włos proeuropejskiego rywala". Jak zaznacza największy włoski dziennik, przeciwnik aborcji przezwyciężył "skandale" i stawiane mu zarzuty.
"La Stampa" przedstawia prezydenta elekta jako "nacjonalistę" i stwierdza: "Polska wybrała nie tylko nowego szefa państwa na pięć najbliższych lat, ale także przyszłość tego kraju i jego rolę w Europie i na świecie".
Turyński dziennik dodaje, że doszło do konfrontacji dwóch przeciwnych wizji. Zauważa, że wybór Trzaskowskiego "przywróciłby Polskę na tory europejskich wartości" po latach, gdy prezydent Andrzej Duda "lekceważył krytykę i negatywne wyroki europejskich trybunałów".
"Historyk Nawrocki patrzy w innym kierunku: widzi Polskę +bezpieczną, silną i ambitną+ i przede wszystkim +dumną+ ze swojej historii i chrześcijańskiej tradycji. Ten suwerenista nie kryje swojej rezerwy wobec Brukseli, podczas gdy patrzy z wieloma nadziejami, również w związku z wyzwaniami związanymi z bezpieczeństwem, na Stany Zjednoczone Donalda Trumpa" - podsumowuje "La Stampa".
"Il Giornale" zwraca uwagę na niewiadomą, jaką będzie koabitacja nowego prezydenta z rządem Tuska. Jak ocenia, zwycięstwo Nawrockiego to "bardzo ciężki cios" dla rządu. Zauważa również, że istnieje "ryzyko paraliżu polskiego systemu politycznego" z powodu prawa prezydenta do wetowania ustaw.
"Wygrywa także amerykański prezydent Donald Trump, który od dawna popiera PiS i chce wywołać pęknięcie w łonie Europy poprzez populistyczny przełom" - ocenia prorządowy włoski dziennik. Według autora komentarza nie jest przypadkiem to, że kilka dni temu ministra bezpieczeństwa krajowego USA Kristi Noem "wezwała naród polski do głosowania na Nawrockiego".
"Obecnie Amerykanie mają 10 tysięcy żołnierzy na terytorium Polski, a sama Noem dała do zrozumienia, że zwycięstwo kandydata suwerenisty wzmocniłoby więzy między Warszawą a Waszyngtonem" - dodaje.
Informacyjna stacja telewizyjna Sky Tg24 podkreśliła relacjonując wybory w Polsce: "Walka toczyła się o każdy głos". Jak poinformowała, wybory potwierdziły "głębokie podziały w Polsce, kluczowym państwie na wschodzie NATO i Unii Europejskiej".
"Przy tym rezultacie prawdopodobne jest to, że kraj na czele z nowym przywódcą, popieranym przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, będzie zmierzać w bardziej nacjonalistycznym kierunku" - stwierdza "Il Giornale".
Norwegia: sukces Nawrockiego to sukces Trumpa
Dzięki zwycięstwu Karola Nawrockiego, Donald Trump zyskał najsilniejszego sojusznika w samym sercu Unii Europejskiej, a odbudowa demokracji po rządach PiS i perspektywa równouprawnienia osób ze środowisk LBGTQ oddaliły się w Polsce - twierdzą norweskie media komentując wyniki wyborów prezydenta RP.
Główny norweski dziennik "Aftenposten" zwrócił uwagę w poniedziałek, że polskim prezydentem został faworyt prezydenta USA. Przypomniał, że to Nawrockiego poparł gospodarz Białego Domu tuż przed pierwszą turą wyborów, co mogło być istotne dla ostatecznego rezultatu kandydata popieranego przez PiS.
W opinii gazety Nawrocki będzie najbliższym sojusznikiem Trumpa w Europie.
"Aftenposten" prognozuje, że nowy prezydent utrudni prace rządu Donalda Tuska, co w przyszłości może przełożyć się na powrót prawicy do władzy w Polsce, a w perspektywie do pogorszenia relacji Warszawy z Brukselą i osłabienia Unii Europejskiej jako całości.
“W ostatnich latach Polska zaczęła stawać się jednym z kół zamachowych Unii, dlatego wybory śledzone były w Europie ze szczególną uwagą. Polska należy również do kluczowych sojuszników Norwegii. Rezultat Nawrockiego to znacznie więcej niż decyzja o tym, kto zostanie polskim prezydentem” - napisał “Aftenposten”.
Na zbliżenie między Polską, Węgrami i Stanami Zjednoczonymi po wygranej Nawrockiego zwrócił uwagę magazyn "Nettavisen". W jego opinii w Warszawie wygrał “skrajnie prawicowy nacjonalista”, a niedzielna noc przypominała prawdziwy horror wyborczy.
“Polacy wybierali między dwiema skrajnie różnymi wizjami relacji ze światem i porządku ustrojowego wewnątrz kraju. Nawrocki z pewnością będzie kontynuował blokowanie prób przywrócenia demokracji, jakie podejmowała centrolewicowa koalicja rządząca w Polsce od 2023 roku. Nawrocki pójdzie w tym zakresie śladem ustępującego prezydenta Andrzeja Dudy, który torpedował plany rządu Donalda Tuska, odkąd Prawo i Sprawiedliwość straciło władzę” - czytamy w komentarzu.
Dziennik "VG" szczególną uwagę zwrócił na skrajnie konserwatywny profil Nawrockiego. W swojej relacji gazeta przewiduje, że jego kadencja cechować się będzie dalszym ograniczaniem praw kobiet, a możliwe zmiany w prawie aborcyjnym i poprawa pozycji par osób tej samej płci będą “żelazną ręką” przez nowego prezydenta blokowane.
„Economist”: wybór prezydenta z taką reputacją nie jest oznaką dobrego zdrowia polskiej polityki
Dla wielu przeciwników prezydenta elekta Karola Nawrockiego najbardziej niepokojącym aspektem jego zwycięstwa są plamy na jego przeszłości; wybór prezydenta z taką reputacją nie jest oznaką dobrego zdrowia polskiej polityki - ocenia w poniedziałek „Economist”.
„Karol Nawrocki, historyk nacjonalista i były bokser amator, został nominowany przez PiS (...) i wsparty przez administrację Donalda Trumpa oraz populistów z zagranicy” - przypomina brytyjski tygodnik. Ocenia też, że niedzielne głosowanie w Polsce i kampania prezydencka, w której liberalny Rafał Trzaskowski starł się z kandydatem „twardej prawicy”, są odzwierciedleniem „wyborów politycznych, przed jakimi staje obecnie cała Europa”.
Rządząca w Polsce „eklektyczna koalicja” składa się z polityków wszelkiej maści, od lewicy po konserwatywnych ludowców. Teraz, gdy Nawrocki jest prezydentem elektem, PiS „bez wątpienia spróbuje przekonać posłów skłaniających się ku prawicy, by uciekli (z koalicji) i obalili rząd” - prognozuje magazyn.
Zwycięstwo kandydata prawicy może utrudnić zabiegi gabinetu Donalda Tuska o przywrócenie rządów prawa, a nowy prezydent będzie zapewne próbował skierować Polskę na „eurosceptyczne tory”, zważywszy, że wspierany był przez premiera Węgier Viktora Orbana i innych przedstawicieli populistycznego bloku w Unii Europejskiej. „Wygrana Nawrockiego już przestraszyła inwestorów. Polska giełda, która w tym roku należała do najlepiej notowanych, straciła aż 2 proc. po ogłoszeniu wyników” - dodaje tygodnik.
Nawrocki ponadto odciął się od tradycyjnego jak dotąd wsparcia PiS dla Ukrainy i obiecał przeciwstawiać się próbom przyjęcia jej do NATO - zauważa „Economist”.
Wybór prezydenta z taką reputacją nie jest oznaką dobrego zdrowia polskiej polityki - podkreśla tygodnik, który zamieszcza też w osobnym artykule życiorys Nawrockiego.
"The Sun": Antyunijny chuligan piłkarski wygrywa wybory w Polsce
Po zaciętej walce wyborczej Karol Nawrocki, antyunijny chuligan piłkarski, wygrywa wybory prezydenckie w Polsce - głosi tytuł popularnego brytyjskiego dziennika "The Sun".
Nawrocki, który nazwał swój udział w zbiorowej bójce piłkarskiej, aktem „szlachetnej walki”, jeszcze sześć miesięcy temu był stosunkowo nieznaną postacią - pisze "The Sun". - W trakcie kampanii wyborczej publikował nagrania, na których strzelał na strzelnicy i ćwiczył na ringu bokserskim, budując wizerunek "twardego faceta" na użytek wyborców.
W ostatnich tygodniach Nawrocki stanowczo zaprzeczał doniesieniom, jakoby miał powiązania ze światem przestępczym, oraz że nakłaniał prostytutki do udawania gości luksusowego hotelu - kontynuuje dziennik.
Mówi się, że Nawrocki jest takim fanem klubu Chelsea, że wytatuował sobie jego logo na klatce piersiowej, choć był zarazem przywiązany do lokalnej drużyny Lechia Gdańsk, "której brutalni kibice nazywają siebie +chuliganami Wolnego Miasta+" - zwraca uwagę brytyjska gazeta.
„Wszystkie moje aktywności sportowe opierały się na sile mojego serca, sile moich mięśni, moich pięści" - mówił kandydat podczas kampanii.
Kolejne kontrowersyjne - jak na polityka - zachowanie, to fakt, że w zeszłym roku Nawrocki został sfotografowany z innym kibicem Lechii, Patrykiem Masiakiem, który odsiadywał wyrok za porwanie kobiety.
Nawrocki miał też rzekomo przejąć mieszkanie od niepełnosprawnego, starszego mężczyzny w zamian za obietnicę opieki do końca życia. Jednak okazało się, że pierwotny właściciel mieszkania przebywa w państwowym domu opieki — bez żadnej pomocy ze strony prezydenta elekta - relacjonuje dziennik.
Podczas gdy jego liberalny rywal Rafał Trzaskowski eksponował swoje proeuropejskie poglądy, Nawrocki spotkał się z Donaldem Trumpem w Białym Domu i otrzymał poparcie prezydenta USA - przypomina "The Sun".
W przeciwieństwie do innych eurosceptyków w Europie Środkowej, takich jak Viktor Orban z Węgier, Nawrocki popiera udzielanie pomocy wojskowej Ukrainie w krwawej wojnie z Rosją. Ale sprzeciwia się członkostwu Ukrainy w zachodnich sojuszach. To stanowisko pokrywa się z malejącym poparciem Polaków dla Ukraińców - zauważa dziennik.
oprac. na podstawie PAP





























































