Dziennik uspokaja, że nie dostali oni oficjalnego polecenia, by sylwestrową noc spędzić na kontrolach. Może się jednak zdarzyć, że inspektor podczas balu, w przerwie między tanecznymi popisami, zagadnie właściciela lokalu o tantiemy i umówi się na oficjalną wizytę po Nowym Roku - alarmuje dziennik.
Gazeta zwraca uwagę, że właściciele lokali i organizatorzy imprez powinni liczyć się z możliwością wizyty kontrolera przez cały karnawał. "Życie Warszawy" przytacza wypowiedź przedstawiciela ZAIKS-u, twierdzącego, że ten okres to dla Związku "czas żniw". Według dziennika inspektorzy ZAiKS "wkręcają się" nawet na wesela. A właściciel restauracji odpowiada za brak opłaty tak samo jak pan młody, który organizuje wesele - przestrzega "Życie Warszawy".
zw/jurczynski/jędras
Źródło:IAR


























































