REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

ZNP: dzieci powinny rozpoczynać naukę w wieku sześciu lat

2013-11-05 16:07
publikacja
2013-11-05 16:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Polskie dzieci powinny rozpoczynać naukę w wieku sześciu lat, a zdecydowana większość szkół i nauczyciele są do tego przygotowani - uważa prezes ZNP Sławomir Broniarz. Jego zdaniem, referendum edukacyjne żadnych problemów w oświacie nie rozwiąże.

"Związek Nauczycielstwa Polskiego od 2008 r. uznaje, że polskie dziecko powinno rozpocząć edukację od szóstego roku życia. Jednocześnie chcieliśmy i chcemy, aby temu procesowi towarzyszyła poprawa, jeśli chodzi o liczbę dzieci objętych wychowaniem przedszkolnym. Stąd dwie inicjatywy obywatelskie ZNP zmierzające do tego, by przedszkola były finansowane z budżetu państwa, bo powszechna, masowa i dobra edukacja przedszkolna stanowiłaby doskonały punkt wyjścia do edukacji szkolnej" - powiedział we wtorek Broniarz na konferencji prasowej pytany o ogólnopolskie referendum edukacyjne.

W piątek Sejm w głosowaniu ma zdecydować czy referendum to się odbędzie. Autorzy obywatelskiego wniosku chcą, by znalazło się w nim pięć pytań: 1. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków? 2. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków? 3. Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów? 4. Czy jesteś za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej plus 4 lata szkoły średniej? 5. Czy jesteś za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli? Pod wnioskiem zebrano blisko 950 tys. podpisów.

"Nie podzielamy zdania, że polskie dziecko w czymkolwiek się różni od dziecka brytyjskiego, szwedzkiego, od dzieci krajów Europy Zachodniej. Nie ma żadnego powodu, byśmy mówili, że polskie dziecko ma jakiekolwiek negatywne cechy w sobie, które uniemożliwiałby mu edukację od szóstego roku życia. Powiem szczerze, że zdumieniem słucham czasami wypowiedzi osób, które mówią, że polskie dziecko jest psychicznie do tego nieprzygotowane. Bo jeśli tak by miało być, to w Sejmie powinna być nie komisja smoleńska, ale komisja do spraw genotypu dziecka polskiego, jako czegoś szczególnego, co wyróżniałby nas in minus w skali europejskiej, czegoś co uniemożliwiałoby dziecku sześcioletniemu edukację" - powiedział Broniarz.

Wakacje na giełdzie

Jak mówił, od 2009 r. (wtedy Sejm zdecydował o obniżeniu wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat) szkoły miały wystarczająco dużo czasu, by się przygotować. Zdaniem prezesa ZNP, słabością polskich szkół jest brak świetlic i brak stołówek. Jak wyjaśnił, chodzi mu o stołówki, gdzie będzie podawany zbilansowany posiłek, i świetlice z podziałem na różne grupy wiekowe, w których nie będą pracować nauczyciele w ramach tzw. godzin karcianych.

"Nie sprawdzono, co samorządy zrobiły w tym zakresie, chociaż jestem przekonany, że zdecydowana większość szkół jest gotowa. Ja jestem przeciwny pogłoskom, że nauczyciele są nieprzygotowani, że szkoły polskie są nieprzygotowane. To niezasłużenie negatywna ocena wystawiona samorządom" - ocenił.

"Jeśli politycy, posłowie tego rodzaju opinie głoszą, to ja się pytam: co zrobili, by na ich terenie, w miejscach skąd zostali wybrani, szkoły były należycie przygotowane" - dodał.

Według niego referendum edukacyjne nie rozwiąże problemów w oświacie. "Bo w tym referendum mamy groch z kapustą. (...) Mamy postulat wycofania się z obowiązku szkolnego dla dzieci sześcioletnich, mamy postulat, by nie likwidować szkół, choć to samorząd decyduje o tym, a jednocześnie jest tam wotum nieufności wobec gimnazjum" - zauważył.

Zdaniem Broniarza zachodzi sprzeczność między pytaniami. "Jeśli protestujemy przeciwko likwidacji szkół, bo to generuje zwolnienia nauczycieli, to nie możemy w jednym arkuszu referendalnym domagać się likwidacji gimnazjów" - powiedział. Wyjaśnił, że likwidacja gimnazjów oznacza masowe bezrobocie nauczycieli.

"Jestem pełen uznania, dla tych wszystkich, którzy podpisali się pod wnioskiem obywatelskim o przeprowadzenie referendum. Emocjonalnie jesteśmy z tymi ludźmi, ale rozum podpowiada, że jest to nie do zrealizowania. Brakuje tylko pytania, pod którym podpisałoby się pozostałych 37 mln ludzi: +Czy chcemy być wszyscy piękni, młodzi i bogaci?+" - zaznaczył. (PAP)

dsr/ ls/ as/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~JANUSZ
ale ile budżet zaoszczędzi
same plusy
rok mniej łożenia na przedszkola
i o rok dłużej pracujący obywatele
ile więcej odprowadzą składek i podatków
będzie można zatrudnić kolejne kilkadziesiąt tysięcy urzędników
~rudaa
i co ?będą przez to mądrzejsze?....watpie.
~endi
A moim zdaniem powinni zwolnić nadmiar nauczycieli , niedługo będzie ich więcej niż samych uczniów . Większość moich znajomych co wyjechała do pracy za granicą zabrała ze sobą dzieci by te uczyły się w normalnych szkołach , a nie patologicznych polskich niczego tak naprawdę nie uczących poza wyścigiem szczurów
~cj
referendum ma za zadanie przedstawić opinię społeczną i nie musi być spójne, bo nie prezentuje rozwiązania problemu.

To tak trudno rozumieć, czy tez nie ma woli, by rozumieć ?

Nasze dzieci nie muszą być gorsze od europejskiego kowchozu . Mogą już teraz korzystać z wyboru, kto chce posyła 6-latki. Dlaczego przymus
referendum ma za zadanie przedstawić opinię społeczną i nie musi być spójne, bo nie prezentuje rozwiązania problemu.

To tak trudno rozumieć, czy tez nie ma woli, by rozumieć ?

Nasze dzieci nie muszą być gorsze od europejskiego kowchozu . Mogą już teraz korzystać z wyboru, kto chce posyła 6-latki. Dlaczego przymus - wiadomo, rząd szuka rąk do pracy wśród 18-latków. Podawanie przykładów z kilku krajów jest nie fair.

Wcześniejszy start w dorosłe, pełne obowiązków życie wcale nie skutkuje długookresowymi korzyściami. Nie ma takich badań, które by to wykazały. Najlepsze wyniki w edukacji ma system Fiński - a tam wiek szkolny to 7 lat.
Nasze dzieci jak dotąd lepiej wypadały niż te zachodnie.
http://tatapad.pl/dziecko/szesciolatek-do-szkoly-szoste-urodziny-i-do-szkoly-za-wczesnie-za-pozno/2/

Powiązane: Sejm

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki