REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wywłaszczenie lokali od funduszy mieszkaniowych niemożliwe? Przykład Berlina nie budzi nadziei

2022-11-05 06:00
publikacja
2022-11-05 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Ponad rok temu mieszkańcy Berlina zadecydowali o wywłaszczeniu dużych funduszy mieszkaniowych. Jak sprawdzili eksperci portalu RynekPierwotny.pl, do pozbawienia inwestorów własności jest jednak jeszcze daleko.  

Wywłaszczenie lokali od funduszy mieszkaniowych niemożliwe? Przykład Berlina nie budzi nadziei
Wywłaszczenie lokali od funduszy mieszkaniowych niemożliwe? Przykład Berlina nie budzi nadziei
fot. Diego Manrique / / Shutterstock

Jesienią minionego roku krajowe media dość szeroko informowały o berlińskim referendum dotyczącym wywłaszczenia dużych inwestorów (tzw. funduszy mieszkaniowych). Rekwizycja lokali miała być zdaniem aktywistów sposobem na walkę z problemami mieszkaniowymi niemieckiej stolicy.

Równo rok temu, już po referendum, które zakończyło się pozytywnie dla zwolenników wywłaszczenia, eksperci portalu RynekPierwotny.pl zwracali uwagę, że taka rekwizycja mieszkań (nawet po wypłacie rynkowego odszkodowania) będzie trudna do przeprowadzenia. Ostatnie 12 miesięcy jedynie potwierdziło to przypuszczenie. Upłynęły one pod znakiem zniecierpliwienia lewicowych aktywistów i wprawnych uników aktualnych władz Berlina. Wydaje się dość prawdopodobne, że do mieszkaniowego wywłaszczenia dużych inwestorów nigdy nie dojdzie.

Referendum nie miało szerokiego zaplecza politycznego    

Zrozumienie przyczyn (co najmniej tymczasowego) fiaska berlińskiego referendum jest niemożliwe bez znajomości dwóch ważnych faktów. Przede wszystkim wspomniane referendum nie było wiążące dla władz Berlina pomimo dużej liczby osób, które 26 września 2021 roku opowiedziały się za wywłaszczeniem funduszy mieszkaniowych. Taki postulat dotyczący podmiotów posiadających co najmniej 3000 lokali zyskał poparcie 59% głosujących, czyli 1,04 mln osób. Plan wywłaszczenia poparty przez berlińczyków miał obejmować ok. 240 000 mieszkań.

Warto dodać, że referendum sprzed ponad roku nie cieszyło się poparciem wielu głównych aktorów niemieckiej sceny politycznej. Sprzeciwiały mu się takie partie jak chociażby centrowe CDU, socjaldemokratyczne SPD oraz liberalne FDP. Alternatywa dla Niemiec (AfD) również była przeciwna głosowaniu w sprawie wywłaszczenia dużych inwestorów. Po drugiej stronie barykady znalazła się koalicja złożona z radykalnej lewicy (Die Linke), Sojuszu 90/Zielonych, młodzieżówki SPD (JUSOS), zrzeszeń lokatorskich oraz związków zawodowych. Już po referendum okazało się, że „Zieloni” nie chcą szczególnie mocno poruszać kwestii mieszkaniowego wywłaszczenia. Zwolennikom tego pomysłu pozostało więc wsparcie ze strony partii Die Linke posiadającej tylko 14,1% głosów w berlińskiej Izbie Deputowanych.  

Wakacje na giełdzie

Umiarkowani politycy nie chcą stwarzać precedensów

Złość referendalnych aktywistów i wszystkich zwolenników wywłaszczenia skupia się między innymi na obecnej burmistrz Berlina. Reprezentująca SPD Franziska Giffey już w czasie kampanii wyborczej miała jednak sceptyczny stosunek do wywłaszczeniowych pomysłów popieranych głównie przez skrajną lewicę. Przyszła burmistrz podczas kampanii akcentowała natomiast zamiar budowy mieszkań komunalnych. Warto zwrócić uwagę, że wiele takich lokali zostało sprzedanych w latach 90. inwestorom na fali prywatyzacji berlińskiego zasobu mieszkaniowego.

Już po referendum oraz lokalnych wyborach nowa burmistrz niemieckiej stolicy oświadczyła, że wywłaszczenie funduszy mieszkaniowych będzie możliwe tylko wtedy, jeśli nie wzbudzi żadnych wątpliwości prawnych. Retoryka pani burmistrz oznacza brak akceptacji np. dla pomysłów zakładających wywłaszczenie funduszy mieszkaniowych za odszkodowaniem znacznie mniejszym od wartości rynkowej lokali. Taka decyzja wywłaszczeniowa poza dużymi wątpliwościami prawnymi na pewno poważnie zaniepokoiłaby zagraniczne firmy inwestujące w Niemczech.

Ponadto pojawiają się poważne wątpliwości, czy nawet wywłaszczenie za godziwym odszkodowaniem byłoby zgodne z artykułem 14 Ustawy Zasadniczej Republiki Federalnej Niemiec. Władze Berlina na pewno biorą też pod uwagę koszt wywłaszczenia funduszy mieszkaniowych w zamian za rynkową cenę lokali. Może on przekraczać 30 miliardów euro, które trzeba by było wyciągnąć de facto z kieszeni podatników. Warto zwrócić uwagę, że w referendalnej kampanii przewijały się trzy razy mniejsze kwoty.

Powtórzenie berlińskich wyborów może niewiele zmienić

Obecne władze Berlina w kwestii ubiegłorocznego referendum prowadzą politykę, którą część aktywistów określa jako jawną grę na czas. W marcu bieżącego roku została zwołana trzynastoosobowa komisja ekspercka. Zgodnie z zapowiedziami wiosną przyszłego roku można się spodziewać raportu podsumowującego prawne perspektywy wywłaszczenia funduszy. Nawet część zwolenników tego pomysłu obawia się stanowiska Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Wcześniej zakwestionował on m.in. berlińskie przepisy ograniczające podwyżki czynszów.

Może się okazać, że losów berlińskiego wywłaszczenia nie zmieni nawet ewentualna powtórka lokalnych wyborów. W połowie listopada bieżącego roku Krajowy Trybunał Konstytucyjny Berlina zadecyduje, czy wspomniane wybory z 26 września 2021 r. powinny zostać powtórzone w całości (ze względu na ogólny chaos wyborczy i liczne nieprawidłowości). Wydaje się, że tylko duże przetasowanie polityczne po ewentualnych, przyspieszonych wyborach w Berlinie (związane z bardzo dobrym wynikiem Die Linke) mogłoby znacząco wpłynąć na losy proponowanego wywłaszczenia funduszy mieszkaniowych.

Andrzej Prajsnar

Źródło:
Tematy

Komentarze (30)

dodaj komentarz
zoomek
Co tam na dole się odpitegowało? Rzeź komentarzy!
elon_tusk
REIT ewentualnie fundusz typu Vonovia to tak naprawdę w znacznej części przyszłe emerytury niemców. Nic dziwnego że nic się nie da zrobisz, jednym dasz to innym zabierzesz.

Oczywiście jest też drugie rozwiązanie: budować na masową skalę w ramach rządowych programów mieszkaniowych, tak jak się to robiło w PRL. Jakoś nie będzie
REIT ewentualnie fundusz typu Vonovia to tak naprawdę w znacznej części przyszłe emerytury niemców. Nic dziwnego że nic się nie da zrobisz, jednym dasz to innym zabierzesz.

Oczywiście jest też drugie rozwiązanie: budować na masową skalę w ramach rządowych programów mieszkaniowych, tak jak się to robiło w PRL. Jakoś nie będzie najlepsza ale wielka płyta pokazuje że szybko, tanio się da.
fiat126p
Jak to, przecież można zadzwonić do sędziów TK krajowego albo i federalnego i orzeczenie będzie jak trzeba. Nie zechcą? To wymienić ich na "swoich" (lub wsadzić dublerów). Lub jakiś stan "wyjątkowy" w Berlinie ogłosić. U nas są specjaliści, doradzą.
Może jednak tam tak nie można...
podatnik-
Emerycie pamiętaj-ONI BYLI PRZECIW WALORYZACJI EMERYTUR w 2022 roku
IX kadencja Sejmu RP
Posiedzenie 65 - głosowanie nr 114 (2022-11-04 19:06:22)
PRZECIW – 232
Całe PiS i piątka poniżej z PO:
ADAMOWICZ PIOTR,
HARTWICH IWONA,
PAPKE PAWEŁ,
SZUMILAS KRYSTYNA,
WAŁĘSA JAROSŁAW
ej_czy_nie
Widzę że w weekend tu panuje większy porządek na forum jak w tygodniu ? Brawo
velazquez
Pewnie dlatego, że to twój pierwszy komentarz pod tym artykułem XD
missszarlotka
właściciel robi dogląd. A skąd pochodzą fundusze ? Z północy.
takeda83
żeby mój komentarz nie został usunięty przez jedyny i słuszny punkt widzenia moderatora powiem tylko że powinno się wywłaszczyć tym złym najgorszym z najgorszych i oddać biednym uchodźcą uchodzącym przed hmm no uchodzącym przed czymś do lepszego świata należy się socjal opieka zrozumienie przyjęcie poglądów kulturowych i religijnych żeby mój komentarz nie został usunięty przez jedyny i słuszny punkt widzenia moderatora powiem tylko że powinno się wywłaszczyć tym złym najgorszym z najgorszych i oddać biednym uchodźcą uchodzącym przed hmm no uchodzącym przed czymś do lepszego świata należy się socjal opieka zrozumienie przyjęcie poglądów kulturowych i religijnych mo teraz dać mieszkania i przepraszać za całe zło tego świata tak mi dopomóż....
velazquez
„Kronika pośrednika”, autor: Velazquez

Na rynku zawierucha,
bo w nieruchomościach posucha,
prowizja by wpadła,
ale przepadła,
więc siedzę i smucę,
bo z pieniędzmi nie wrócę!
Jak żyć?
By jeść i pić?

Tego nie wiem,
lecz jeszcze się dowiem!

W każdym razie,
nie pojedziemy już na tym gazie,
„Kronika pośrednika”, autor: Velazquez

Na rynku zawierucha,
bo w nieruchomościach posucha,
prowizja by wpadła,
ale przepadła,
więc siedzę i smucę,
bo z pieniędzmi nie wrócę!
Jak żyć?
By jeść i pić?

Tego nie wiem,
lecz jeszcze się dowiem!

W każdym razie,
nie pojedziemy już na tym gazie,
fliperka nie przejdzie,
prowizja w zapomnienie odejdzie,
więc trzeba zmienić zajęcie,
a przy okazji zmniejszyć zadęcie!

Taki mój niechybny koniec,
by pracować jako goniec,
i będę szczęśliwy,
radosny, nobliwy,
bo to w sumie dobre zajęcie,
uczciwe i ma wzięcie!

Nie to co „nieruchy”,
….eh, idę płakać do poduchy!
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Niemcy

Ważne linki