Politycy PiS podczas pikiety w obronie Kopalń Soli „Solino” apelowali, by Orlen kupił spółkę, która jest głównym odbiorcą solanki, wskazując na zagrożenie w razie przejęcia jej przez niemiecką firmę. - Przyszłość zakładu jest niezagrożona i nie zależy od tej spółki - odpowiedział Orlen na zarzuty.


W piątek pod siedzibą Orlenu odbyła się pikieta Rady Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” w obronie Inowrocławskich Kopalń Soli „Solino” z Grupy Orlen. Protest ws. „Solino” trwa od marca b.r. Związkowcy oczekują m.in. trwałych perspektyw funkcjonowania, rozwoju zakładu czy zabezpieczenia zatrudnienia.
Politycy PiS, którzy od lipca angażują się w obronę „Solino”, zwracają uwagę, że istnienie spółki zagrożone jest w przypadku sprzedaży producenta sody spółki, międzynarodowej grupy chemicznej Qemetica - głównego odbiorcy solanki - niemieckiej firmie. Podkreślają, że Orlen powinien podjąć starania o zakup spółki Qemetica.
Podczas wystąpienia na piątkowym wydarzeniu wiceszef PiS Przemysław Czarnek stwierdził, że spółka Orlen „powinna wyglądać, tak jak wyglądała w czasach prezesa Obajtka”. - Gdyby dzisiaj w budynkach Orlenu był prezes Daniel Obajtek, nie spotykalibyśmy się tutaj, dlatego, że firma Qemetica byłby już dzisiaj orlenowska i nie byłoby żadnego problemu z tym, żeby wykorzystać potencjał również „Solino” - ocenił.
Europoseł PiS, a wcześniej prezes Orlenu Daniel Obajtek stwierdził, że „nigdy by nie pozwolił, by Qemeticę przejęła firma niemiecka”. Jego zdaniem obie firmy są powiązane i „nie mogą istnieć bez siebie”. - A dziś ta banda nieokrzesańców zamiast kupić Qemeticę, próbuje przejmować zakłady zbrojeniowe - stwierdził europoseł, odnosząc się do informacji portalu XYZ, że „faworytem od objęcia 40-45 proc. akcji PGZ jest Orlen”.

W tym kontekście Czarnek ocenił, że przejmowanie akcji PGZ przez Orlen to „próba wyciągnięcia z Orlenu miliardów złotych”. - (Te pieniądze - PAP) zamiast na inwestycje takie jak w Qemeticę, w Solino, i zamiast stymulowania cen na polskich stacjach benzynowych, będą wyciągnięte na płynność, ponieważ państwo polskie pada na naszych oczach, finanse publiczne nie istnieją - stwierdził.
Popołudniu biuro prasowe Orlenu napisało we wpisie na X, że „też chciałoby wiedzieć, o co chodzi w sprawie protestów w »Solino«”. W oświadczeniu podkreślono, że przyszłość zakładu jest „niezagrożona; kopalnia działała, działa i będzie działać”.
„Oni mówią, że trzeba koniecznie kupić prywatną firmę, która dostarcza sól do Solino. A my na to: nie trzeba mieć młyna, żeby zrobić chleb. Ta prywatna firma nie jest warunkiem funkcjonowania Solino. W dodatku wartość jej sprzedaży od 2022 spadła już o miliard złotych” - czytamy we wpisie.
„Daniel Obajtek mówi »za moich czasów to było«. Nie, nie było. Bo to Daniel Obajtek nie zatroszczył się o Solino w 2022 roku. To za jego prezesury doszło do podpisania niekorzystnej dla Solino umowy z Qemeticą. Zerwano wówczas z wieloletnią praktyką, w której umowy na dostawy solanki i odbiór soli wiązały firmy na jednolite okresy. W praktyce oznacza to, że zgodził się na to, by Solino przez kilkanaście lat dostarczało solankę po uzgodnionej cenie, a Qemetica po kilku latach mogła drastycznie podnieść cenę” - podkreśliło biuro prasowe Orlenu.
W lipcu Daniel Obajtek próbował siłą wejść do protestujących w IKS „Solino”, gdzie chciał przeprowadzić „interwencję poselską”. Ostatecznie nie został wpuszczony. Doszło wówczas do przepychanek z prezesem inowrocławskiej spółki Wojciechem Kotlarkiem. Orlen złożył w tej sprawie do prokuratury zawiadomienie w sprawie wtargnięcia na teren zakładu spółki i bezprawnego powoływania się na mandat posła przez Obajtka.
Protest w IKS „Solino” trwa od 15 marca
Wśród postulatów znalazły się: przejęcie przez państwo kontroli nad strategicznymi aktywami związanymi z produkcją sody, soli oraz systemami magazynowania, przygotowanie rządowego programu dla kompleksu energetyczno-solnego na Kujawach obejmującego zagospodarowanie złóż Łanięta, Lubień i Damasławek, budowa warzelni, powołanie spółki celowej do realizacji programu bezpieczeństwa solno-magazynowego państwa.
W proteście głodowym, prowadzonym w biurze zakładowej „Solidarności”, jednocześnie bierze udział po kilka osób. Miejsca protestujących, którzy nie są w stanie kontynuować głodówki, zajmują ich koledzy.
IKS „Solino” są spółką akcyjną Grupy Orlen, która zatrudnia 250 osób. (PAP)
kl/ mro/































































