REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wysokie inflacja i akcyza oraz COVID ciągną rynek piwa w dół. Branża oczekuje wsparcia od rządu

2022-03-27 10:00
publikacja
2022-03-27 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Powody kurczenia się rynku piwa coraz trudniej zliczyć na placach jednej ręki. Od kilku lat browarnicy wskazują na ogromną presję rosnących kosztów - energii, opakowań, surowców i pracy. olejne podwyżki akcyzy zapisano w ustawie na następne 5 lat. Piętno na sprzedaży złotego trunku odcisnęła także pandemia. Skutki są druzgocące - największy od 10 lat spadek wolumenowy i pierwszy od 2017 roku spadek wartościowy rynku piwa.

Wysokie inflacja i akcyza oraz COVID ciągną rynek piwa w dół. Branża oczekuje wsparcia od rządu
Wysokie inflacja i akcyza oraz COVID ciągną rynek piwa w dół. Branża oczekuje wsparcia od rządu
fot. Room 76 / / Shutterstock

Dane opublikowane w 2021 roku przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) wskazały na znaczący spadek konsumpcji piwa. W 2020 r. osiągnęła ona poziom 93,6 litra na jednego mieszkańca, czyli wartość najniższą od 10 lat. Wyliczenia NielsenIQ potwierdziły spadkowe tendencje. W 2021 r. wolumen piwa skurczył się o ponad 4 proc., co oznacza, że z rynku zniknął ponad milion hl tego napoju. Względem rekordowego 2018 roku ta strata jest jeszcze mocniej widoczna i wynosi aż 5 mln hl, inaczej mówiąc - 1 mld sprzedanych butelek piwa mniej.

„Od czterech lat wyniki branży piwowarskiej pikują w dół. Po niezwykle trudnym 2020 roku liczyliśmy na odbicie. Niestety, kolejny rok tylko pogłębił kryzys branży. Zimna wiosna w połączeniu z lockdownem opóźniły otwarcie sezonu piwnego. W szeregu ze słabszą sprzedażą szły gwałtownie rosnące koszty i zapowiedź 50% podwyżki akcyzy w najbliższych 5 latach” - opowiada Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego - Browary Polskie.

Notowany na przestrzeni ubiegłego roku kilkuprocentowy wzrost średniej ceny piwa nie przełożył się na wzrost wartości rynku. Po raz pierwszy od 2017 roku wielkość ta spadła o 0,9 proc., co tylko potwierdza trudne położenie branży.

„Dane pokazują, że piwo zostało doświadczone podwyżkami podatku akcyzowego, inflacją i pandemią najbardziej na rynku alkoholowym. Dotychczas byliśmy stabilnym źródłem dochodów budżetowych z tytułu akcyzy, ale w obecnych warunkach to może się zmienić. Wysoka inflacja będzie dusić polską gospodarkę i naszą branżę jeszcze przez wiele kwartałów, a my już teraz mamy zapisane kolejne, coroczne 5% podwyżki akcyzy aż do 2027 roku! Pamiętajmy, że piwo to źródło utrzymania dla wielu innych branż, nie tylko browarów, że w znacznej mierze oparty jest na nim będący w trudnej sytuacji handel tradycyjny. W tych okolicznościach rząd powinien przynajmniej zapewnić nam stabilne warunki prowadzenia biznesu i wycofać się z planów dalszego podwyższania akcyzy o 5%. Należy powiedzieć jasno: rynek piwowarski, dający zatrudnienie ponad 100 tysiącom osób jest w potrzasku inflacyjno-akcyzowym i oczekuje wsparcia” - mówi Bartłomiej Morzycki.

Wakacje na giełdzie

Od kilku lat traci też ulubione piwo Polaków - alkoholowy lager. Ta największa kategoria, która zajmuje 4/5 piwnej półki, zmniejszyła w 2021 r. swój udział w rynku o 1,8 pp. Zmiana ta w największym stopniu przyczyniła się do spadku całego rynku piwa. Minusowych wyników w ramach tej kategorii nie były w stanie zrównoważyć wzrosty piw smakowych i specjalności.

„Naszą uwagę zwróciły też skokowe spadki piw mocnych, jednego z segmentów alkoholowych lagerów, który traci udziały w kategorii piwa już od kilku lat. Spadki zarówno wartości jak i wolumenu sprzedaży r/r w ciągu ostatnich dwóch lat plasowały się w okolicy od -4 do -5 proc.” - mówi Marcin Cyganiak, dyrektor komercyjny w NielsenIQ.

Stopniowe zmniejszanie się ilości alkoholu konsumowanego z piwa to trend obserwowany od kilku lat. W 2021 roku spadek wolumenu alkoholu sprzedanego w piwie (-5,4 proc. w porównaniu do roku 2020) był większy niż strata całego rynku (wspomniane wyżej -4,1 proc.).

„To zjawisko zbieżne z malejącą, średnią zawartością alkoholu w piwie - w 2021 r. wyniosła ona 5,3%, wraz z niezmiennie rosnącą popularnością piw 0,0% - wyjaśnia Marcin Cyganiak. W 2021 roku wartość sprzedaży piw bezalkoholowych osiągnęła 1,17 mld złotych, o 157 mln więcej niż w roku poprzednim. Wartość tego wzrostu jest już zbliżona do wielkości takich kategorii jak musztarda czy krakersy” - informuje ekspert.

„Cieszy nas zainteresowanie konsumentów piwami 0.0% i idąca za tym możliwość poszerzania oferty browarów o kolejne nowości bez procentów. Widzimy, że Polacy poszukiwali nie tylko bezalkoholowych lagerów, ale także specjalności i piw smakowych z tego segmentu. Gdyby nie wzrosty w kategorii piw 0,0%, spadek całego rynku piwa byłby jeszcze większy. Obserwując zachowanie rynku, wyraźnie widzimy to, co nasze badania pokazywały już kilka lat temu: Polakom w piwie nie zależy na alkoholu, piwo w Polsce to przede wszystkim poszukiwanie smaku i orzeźwienia” - dodaje Bartłomiej Morzycki.

W ubiegłym roku o ponad 20% wzrosła także sprzedaż piw top i ultrapremium, jednak stanowią one, w porównaniu z masowymi lagerami, mały wycinek rynku. Pozostałe segmenty cenowe (ekonomiczny i mainstream) zakończyły rok z ujemnymi wynikami.

Kolejnym niepokojącym sygnałem kurczenia się rynku jest stopniowa redukcja głównego kanału sprzedaży piwa, jakim są sklepy małoformatowe.

Dane dotyczące tego wciąż najważniejszego kanału sprzedaży piwa (66 proc. w 2021 r.), są mało optymistyczne. Według NielsenIQ, w zeszłym roku sprzedaż piwa w sklepach małoformatowych spadła o 2,5 pp, co w dużej mierze było spowodowane pandemią i zamykaniem wielu tego rodzaju punktów. Piwo to 27% wartości sprzedaży małych sklepów. Pandemia zmieniła zachowania zakupowe Polaków, którzy obecnie robią zakupy rzadziej, ale za to większe i w dużych sklepach. Do tego doszła inflacja i baczniejsze zwracanie uwagi konsumentów na ceny produktów. Małe sklepy to 2/3 wszystkich placówek handlowych w Polsce.

„Miniony rok potwierdził długotrwały trend spadkowy dla piwa, uwarunkowany splotem kilku negatywnych zjawisk, czyli pandemii, inflacji i podatków. W tej sytuacji niezbędne jest ustabilizowanie prowadzenia biznesu i rezygnacja z kolejnych podwyżek stawek akcyzy. O takie wsparcie apelujemy” - podsumowuje Bartłomiej Morzycki.

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (7)

dodaj komentarz
no_comment
"Polakom w piwie nie zależy na alkoholu, piwo w Polsce to przede wszystkim poszukiwanie smaku i orzeźwienia” - dodaje Bartłomiej Morzycki" i tu jest problem bo to koncernowe piwo jest "średnie" i jak rodacy zaczęli oczekiwać czegoś więcej niż tylko żeby sponiewierało to sprzedaż siadła i to w czasach gdy chlejemy "Polakom w piwie nie zależy na alkoholu, piwo w Polsce to przede wszystkim poszukiwanie smaku i orzeźwienia” - dodaje Bartłomiej Morzycki" i tu jest problem bo to koncernowe piwo jest "średnie" i jak rodacy zaczęli oczekiwać czegoś więcej niż tylko żeby sponiewierało to sprzedaż siadła i to w czasach gdy chlejemy najwięcej od wojny (10 litrów rocznie czystego spirytu na osobę wliczając staruszki). Nie ma co zwalać na zimną wiosnę.
drzaraza
Jak mam do wyboru piwo i wodę zawsze wybiorę wodę. Piwo to wynalazek średniowiecza kiedy woda w miastach była skażona. Zrobienie na takiej wodzie piwa powodowało uzdatnienie tej brei.
darius19
ale jaja - piwowary chca wsparcia. A co trolle jak "grzegorzkubik" tu robia?
grzegorzkubik
Od lipca podatek PIT leci z 17 na 12%. Będzie dobrze.
lukaszslask
zadnej pomocy,obnizyc cene,podatki itp,bo tak beda podatki podnosic,zeby za chwile dofinansowywac.....chora gospodarka
jak widze puszke z piwem w markecie za 10zl,to sie nie dziwie,ze sie nie sprzedaje...
obnizac podatki,akcyzy ,koszty pracy,bo naprawde wpadniemy w koncu w spirale,ktora doprowadzi do kryzysu,z ktorego sie nie
zadnej pomocy,obnizyc cene,podatki itp,bo tak beda podatki podnosic,zeby za chwile dofinansowywac.....chora gospodarka
jak widze puszke z piwem w markecie za 10zl,to sie nie dziwie,ze sie nie sprzedaje...
obnizac podatki,akcyzy ,koszty pracy,bo naprawde wpadniemy w koncu w spirale,ktora doprowadzi do kryzysu,z ktorego sie nie podniesiemy....
wszystkim odbilo i na potege podnosza ceny,a z jakiej racji???
zdrozala ropa gaz i tyle i na to nie mamy wplywu,a reszta to czysta spekula,bedziemy wszystko marnowac,ale cen nie poobnizaja.....
xiven
ludzie też porzucają piwo na rzecz np jacka danielsa, albo rumów można sobie rozcieńczyć colą i pełnić funkcje piwka
ddaamm
Są dwie drogi: albo obniżyć podatki, biurokracje i pozwolić rozwijać się firmom - nie wykluczam jakiejś normalnej, prostej akcyzy, ale na pewno powinien być wolny handel, nawet alkoholem.
Niech sobie babcie sprzedają alkohol w Warszawie nad Wisła - cena piwa w knajpach to 20zl, wiec za 15zl powinno iść.

Druga droga to ogromne
Są dwie drogi: albo obniżyć podatki, biurokracje i pozwolić rozwijać się firmom - nie wykluczam jakiejś normalnej, prostej akcyzy, ale na pewno powinien być wolny handel, nawet alkoholem.
Niech sobie babcie sprzedają alkohol w Warszawie nad Wisła - cena piwa w knajpach to 20zl, wiec za 15zl powinno iść.

Druga droga to ogromne podatki, biurokracja za tym idąca, ministerstwo pomocy każdej branży i „centralni planiści” decydujący która branża ma tym razem się rozwijać (im większe lobby tym większa szansa na dotacje). Apetyty w drugim systemie są nieskończone, wiec na końcu Państwo się zajmuje wszystkim i niczym.

Uważam, ze ewentualna pomoc powinna być w kluczowym obszarach, a nie zapewnianiu ludziom igrzysk (tv i używki - jak w limes inferior bądź nowym wspaniałym świecie).

^^^ Chociaz pomoc może być jedynie doraźna w postaci wędki, z założenia pomoc Państwa jest nieefektywna, ponieważ te problemy biorą się z ingerencji samego Państwa w gospodarke.

To tak jak ja bym pomagał swojej żonie z racji tego, ze musi ze mną żyć :)

Powiązane: Alkohol

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki