REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wysoki kurs jena szkodzi japońskiej gospodarce

2011-10-29 08:55
publikacja
2011-10-29 08:55
W ostatnim czasie japoński jen osiąga rekordowo wysokie kursy na międzynarodowych rynkach finansowych, co bezpośrednio odbija się na gospodarce Japonii, zmniejszając jej konkurencyjność i obniżając atrakcyjność eksportu. Do tego dochodzą problemy z odbudową kraju po marcowym trzęsieniu ziemi i tsunami.



Na japońską gospodarkę coraz większy wpływ ma niepewna sytuacja finansowa w Europie i Stanach Zjednoczonych, a co za tym idzie, problemy ekonomiczne Japonii powoli stają się coraz bardziej istotne dla świata.

Interwencja państwa


Na początku sierpnia pojawiła się informacja o interwencji japońskiego rządu na międzynarodowych rynkach finansowych, w celu powstrzymania wysokiego kursu jena japońskiego względem innych walut na świecie. Ówczesny minister finansów Japonii, a dzisiejszy premier, Yoshihiko Noda, wyjaśniał że ingerencja państwa była potrzebna, gdyż zbyt wysoki kurs japońskiej waluty nie tylko przynosi szkody dla gospodarki kraju, ale również znacząco spowalnia odbudowę zniszczonego w katastrofie marcowej regionu Miagi. Narodowy Bank Japonii w celu osłabienia kursu jena, znacząco zacieśnił politykę monetarną państwa, wydając ponad 15 mld dol. i zwiększając zakup aktywów do 15 bln jenów.

Ponadto podjęto decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na poziomie bliskim zera – tj. 0,1 proc. Powyższe zabiegi niemalże natychmiast wpłynęły na kurs jena, osłabiając go w stosunku do dolara amerykańskiego i innych walut. Nie przyniosło to jednak długotrwałego efektu w postaci stabilnego kursu waluty na realnym – z ekonomicznego punktu widzenia – poziomie. Wysoki kurs japońskiej waluty nie tylko zmniejsza zagraniczne zyski japońskich firm, ale także negatywnie wpływa na konkurencyjność japońskiego eksportu, szczególnie na rynku europejskim i amerykańskim, czyniąc go droższym i tym samym mniej atrakcyjnym.

Wówczas producenci są zmuszeni do obniżania cen towarów oraz kosztów produkcji, co jednocześnie wpływa na zmniejszenie ich zysków. Wysoki kurs jena utrzymuje się niemalże bez przerwy od 2008 r. – wówczas pierwszy raz za 1 dol. płacono poniżej 100 JPY. Dopiero po szczycie państw G-20 w Seulu, w listopadzie 2010 r., gdzie podjęto decyzję w sprawie Rezerwie Federalnej i wykupie obligacji skarbowych w wysokości 600 mld dol., nastąpiło ustabilizowanie kursu japońskiej waluty na poziomie około 83,4. jena za 1 dol.

Słabość mocnej waluty…


Świat wkracza w drugą falę kryzysu
W połowie sierpnia po raz kolejny kurs jena zszokował rynki finansowe na całym świecie, osiągając najwyższy od czasów II wojny światowej kurs. Dolar amerykański pierwszy raz spadł poniżej granicy 76 jenów wynosząc dokładnie 75,95 jenów za dolara. Wysoki kurs japońskiej waluty jest spowodowany między innymi tym, że obok franka szwajcarskiego i złota uznawany jest on za jedno z bezpieczniejszych aktywów na świecie. Na wysokim kursie jena najwięcej tracą japońskie firmy, dlatego też część z nich już myśli nad przeniesieniem produkcji poza kraj Kwitnącej Wiśni. Japoński rząd w celu ratowania sytuacji, zwiększył linię kredytową dla firm do 130 mld dol., a zyski z tego tytułu mają być przeznaczone na zagraniczne inwestycje.

Spadek PKB


Od początku roku japońska gospodarka jest poddawana trudnym próbom. W II kwartale PKB Japonii zmalał o 2,1 proc. – jest to znaczenie więcej, niż pierwotnie przewidywali ekonomiści. Spadek ekonomicznych notowań PKB, to m.in. efekt katastrofy marcowej, w wyniku której fabryki tygodniami wstrzymywały produkcję. W czerwcu rząd premiera Naoto Kana podsumował wartość szkód po trzęsieniu ziemi i tsunami – oceniając koszty odbudowy domów, gospodarstw rolnych oraz dróg na kwotę około 16,9 bln jenów.

W maju br. japoński rząd uchwalił dodatkowy budżet wynoszący ok. 4,02 bln jenów, w całości przeznaczony na usuwanie zniszczeń oraz budowę domów tymczasowych. 25 lipca japoński parlament uchwalił drugi, dodatkowy budżet na kwotę około 2 bln jenów. Obecnie japońscy parlamentarzyści pracują nad trzecim już w tym roku budżetem dodatkowym, którego wartość może wynosić nawet 10 bln jenów. Budżet ten ma być swoistym dopełnieniem dwóch poprzednich budżetów dodatkowych, poprzez przeznaczenie go na odbudowę infrastruktury użyteczności publicznej, w tym dróg, portów oraz innych budynków należących do władz lokalnych prefektur.

Pierwsze oznaki ożywienia


Z drugiej strony, w lipcu kancelaria premiera Japonii poinformowała, że pomimo ogromnego wpływu katastrofy marcowej na stan japońskiej gospodarki oraz deflacji – w której wciąż znajduje się gospodarka – można już mówić o pierwszych oznakach ożywienia gospodarczego państwa. Najmocniej zauważalny jest wzrost eksportu oraz produkcji przemysłowej. W pierwszej połowie roku japoński eksport wzrósł o 8 proc. w porównaniu z rokiem 2010 i wynosił 391 mld dol. Z kolei import wzrósł o 23 proc. i wynosił 401,9 proc.

Jeżeli chodzi o handel zagraniczny, to odnotowano deficyt równy kwocie 10,8 mld dol. Według ekonomicznych szacunków japoński eksport szybko zacznie nadrabiać straty, głównie za sprawą odbudowy produkcji i ożywieniu na rynkach zagranicznych. Z kolei wzrost japońskiego importu jest uzależniony od wzrostu importu surowców energetycznych (również ropy naftowej) – zwłaszcza po nagłym spadku podaży energii, po kryzysie w elektrowni atomowej Fukushima.

Warto wspomnieć, że spadek japońskiego eksportu do krajów azjatyckich był znacznie większy, niż spadek eksportu do Europy, czy USA. Działo się tak głównie za sprawą większego eksportu półprzewodników do Azji, których produkcja szczególnie mocno ucierpiała podczas trzęsienia ziemi i tsunami. Do państw europejskich oraz Stanów Zjednoczonych Japonia eksportuje głównie produkty z branży motoryzacyjnej, której produkcję wznowiono najszybciej.

Światowy kryzys nie sprzyja Japonii


W pierwszym okresie po trzęsieniu ziemi spadła aktywność gospodarcza japońskich przedsiębiorstw, jednak firmy nie zmieniły swojej działalności inwestycyjnej, która powoli stabilizuje się i wraca do stanu sprzed marcowej katastrofy. Zdaniem części ekonomistów firmy japońskie zwiększą produkcję w okresie jesienno-zimowym nawet do poziomu wyższego od tego z przed trzęsienia ziemi i tsunami głównie po to, żeby odrobić straty w produkcji z II kwartału. Obecnie obserwujemy również wzrost prywatnej konsumpcji w Japonii, jednakże dochody gospodarstw domowych pozostają bez zmian, a stopa bezrobocia wciąż jest na wysokim, jak na kraj Kwitnącej Wiśni, poziomie – w maju wynosiła 4,5 proc. Niewątpliwie jednak dużo łatwiej byłoby Japonii odbudowywać straty po katastrofie w otoczeniu stabilnego finansowo świata, dlatego przy analizie japońskiej gospodarki należy szczególnie bacznie obserwować sytuację na rynkach finansowych w Europie i USA, która dziś bardzo dynamicznie się zmienia.

Monika Sopala
Autorka jest ekspertem Instytutu Jagiellońskiego ds. Dalekiego Wschodu.


Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~abas
Filmik to nie jest ale dosc dlugi film. Prawie 4 godz. Po prostu wpisz tytul w wyszukiwarce youtube.
~P-ce
No i mam 3:00 czasu Polskiego interwencja na rynkach walutowych,Bank Japoni osłabia kurs jena ? tylko czy skutecznie...
~abas
Do przedmowcy: racja, co piszesz plus jedno wyjasnienie: Japonia ma olbrzymi dlug ale jest to dlug "wewnetrzny" tzn kraj jest zapozyczony w wiekszosci u lokalnych (krajowych) inwestorow. Japonia zostala zgnojona wlasnie 20 lat temu, kiedy kurs jena osiagnal najnizszy kurs wobec dolara. Wowczas to Wielki Brat poczul sie Do przedmowcy: racja, co piszesz plus jedno wyjasnienie: Japonia ma olbrzymi dlug ale jest to dlug "wewnetrzny" tzn kraj jest zapozyczony w wiekszosci u lokalnych (krajowych) inwestorow. Japonia zostala zgnojona wlasnie 20 lat temu, kiedy kurs jena osiagnal najnizszy kurs wobec dolara. Wowczas to Wielki Brat poczul sie zagrozony bo caly swiat kupowal dobre i tanie japonskie samochody, elektronike itd. Poza tym Japonczycy zaczeli wykupywac amerykanskie firmy, panoszyc sie s Stanach i nie zadluzali sie u swiatowych lichwiarzy. Wiec musieli dostac w doope i od tamtego czasu jen jest tylko mocniejszy a gospodarka kuleje. Motorem kazdej gospodarki jest eksport i konsumpcja wewnetrzna. Wszyscy o tym wiedza, ale zaden przywodca nie jest w stanie przeciwstawic sie pejsatym szulerom z FED, MFW, BS itp. To samo co w Japonii w latach 80-tych ub. stulecia, dzieje sie teraz w Chinach (towary tanie, coraz lepsze, coraz bardziej konkurencyjne) ale FED ma problem i nie wie jak ugryzc chinczyka z tego wzgledu, ze juan nie jest wymienialny, a jen byl. Tak wiec miedzynarodowa spekula mogla robic, co chciala z jenem ale z juanem juz maja problem (dlatego pieski tak ujadaja, zeby wzmocnic walute chinska). Polecam film na youtube: Mistrzowie Pieniedzy. Wiele mozna zrozumiec.
~kgx
jak bys mi przesłał link do filmiku bede bardzo wdzięczny.z góry dzięki.
~Dzordz odpowiada ~kgx
bez jaj facet chyba jestes.
Może przesłać kopie HD do domciu, zrobić herbatkę i rozpalić w piecu a Ty łaskawie oglądniesz.
~gosc
Dziwne rzeczy . Gospodarka Japonii w stagnacji od 20 lat. PKB bliskie zero , Stopy procentowe również, Kraj po katastrofie nuklearnej, zadłużenie największe na świecie bliskie 200 % PKB a jen uznawany , za bezpieczne schronienie . Podobnie z euro. państwa tej grupy zadłużone powyżej 100 % PKB, zagrożene bankructwem państwa , masowe Dziwne rzeczy . Gospodarka Japonii w stagnacji od 20 lat. PKB bliskie zero , Stopy procentowe również, Kraj po katastrofie nuklearnej, zadłużenie największe na świecie bliskie 200 % PKB a jen uznawany , za bezpieczne schronienie . Podobnie z euro. państwa tej grupy zadłużone powyżej 100 % PKB, zagrożene bankructwem państwa , masowe demonstracje . Kurs w ciągu tygodnia wzrósł do USD o 10 %. Wybitny ekonomista Rubini stwierdził, " ratunek dla EU to osłabienie waluty i zerowe stopy procentowe " a Angela z Sarcozim umacniają euro.
Czyżby finansami sterowali panowie z FED ?

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki