Wczoraj po południu za dolara płacono zaledwie 75,74 jenów – czyli najmniej od zakończenia II Wojny Światowej. Dziś o godzinie 8:20 amerykańska waluta była warta 75,95 jenów, czyli o 0,1% mniej niż na zamknięciu wtorkowego handlu.
Mimo sięgającego 200% PKB długu publicznego japoński pieniądz wciąż uważany jest przez inwestorów za „bezpieczną przystań” i jest chętnie kupowany, gdy na rynkach rośnie awersja do ryzyka. Tego fenomenu nie są w stanie zepsuć ani zerowe stopy procentowe w Banku Japonii ani wysiłki japońskich władz desperacko luzujących politykę monetarną w celu osłabienia jena i ulżenia eksporterom.
Minister finansów Japonii powiedział, że jego resort podejmie „zdecydowane” działania przeciwdziałające umocnieniu jena, ale inwestorzy nadal kupowali japońską walutę. Jenowi nie zaszkodziła też publikacja prasowa, według której Bank Japonii zdecyduje się zwiększyć skalę dodruku pieniądza, kupując aktywa finansowe za pięć bilionów jenów (ok. 66 mld USD).
K.K.




























































