REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wyrok SA może sporo kosztować rynek finansowy

2009-02-19 17:00
publikacja
2009-02-19 17:00
Władze Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego Skarbiec Emerytura SA (obecnie AEGON Powszechne Towarzystwo emerytalne SA) dziesięć lat temu przedłożyły Ryszardowi Jachowi, ówczesnemu wiceprezesowi tej spółki, nieważną umowę. Za tamten błąd paradoksalnie zapłaci poszkodowany Jach, ale w przyszłości koszty może ponieść cały rynek finansowy.

Aneks nr 1 (w znaczeniu materialnym) do umowy o pracę byłego wiceprezesa Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego Skarbiec Emerytura SA (obecnie AEGON Powszechne Towarzystwo emerytalne Spółka Akcyjna), Ryszarda Jacha z tą spółką był nieważny – uznał 10 grudnia Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Sąd uznał aneks za nieważny – z uwagi na niezgodny z prawem – sposób reprezentacji Rady Nadzorczej, przy okazji zawarcia rozmowy. Warto przypomnieć, że z ramienia Rady wystąpili wówczas jej przewodniczący Wojciech Kostrzewa i wiceprzewodniczący Piotr Śliwicki. Niemniej wcześniej Rada Nadzorcza nie podjęła stosownej i wymaganej przez prawo uchwały szczegółowo precyzującej warunki premiowania.

Kilka dni temu sąd przesłał szczegółowe, pisemne uzasadnienie do swej decyzji, które może oznaczać, że kazus Jacha nie jest odosobniony. Konsekwencje dla rynku są trudne do oszacowania. Jeśli bowiem wierzyć, choćby zgromadzonym przez sąd dowodom, tylko w tej konkretnej sprawie, tryb zawierania niektórych umów z innymi członkami zarządu spółki był podobny do tego, jaki stał się praktyką w sprawie Jacha.

Sugeruje to również sam sąd w uzasadnieniu do wyroku: „Nie można także sanować (uzdrawiać, poprawiać panujące warunki – dop. red.) nieważności aneksu do umowy o pracę powoda (Jacha – dop. red.) przez stwierdzenie, że w Spółce jakaś część umów między członkami Zarządu a Radą Nadzorczą była zawierana z naruszeniem przepisu art. 374 k.h. Nieprawidłowa praktyka nie może bowiem usunąć skutku nieważności”. Skoro wadliwe umowy zawierano z innymi członkami zarządu, to powstaje pytanie, czy pobierali oni należne wynagrodzenie?

Bo jeśli nie, to w interesie akcjonariuszy zainteresowanych spółek będzie zażądanie zwrotu wypłaconych kwot. Jakich pieniędzy może dotyczyć problem, trudno dzisiaj oszacować. Tę sprawę powinna zbadać Komisja Nadzoru Finansowego, która na razie odmawia komentarza. Dzisiaj wiadomo jednak, że pośrednie koszty podpisanej przez siebie w dobrej wierze umowy poniesie sam Jach, który wystąpił z bezowocnym powództwem przeciw PTE Skarbiec Emerytura SA (obecnie AEGON) o wyrównanie kwot wypłaconych mu premii. Jak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego, kwot powstałych wskutek zawarcia nieważnej umowy. Jach zamiast postulowanego wyrównania poniesie w pewnym sensie koszty zawarcia umowy. SA zasądził bowiem na rzecz AEGONA PTE SA 5400 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego, a także kwotę 39?797 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 5400 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w instancji odwoławczej. Pełnomocnik Jacha zażądał już odszkodowania od AEGON PTE S.A. i byłych członków Rady Nadzorczej.

j.moson@gazetafinansowa.pl

KOMENTARZE:

mec. dr Radosław L. Kwaśnicki, radca prawny zarządzający firmą prawniczą KWAŚNICKI Kancelaria Prawna, arbiter Sądu Arbitrażowego przy PKPP Lewiatan

Z uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego z 10 grudnia 2008 r. (sygn. akt III APa 193/06) wynika, że Sąd ten uznał, iż wskutek naruszenia art. 374 Kodeksu handlowego (dziś: art. 379§1 Kodeksu spółek handlowych) – umowa o pracę z członkiem zarządu spółki akcyjnej jest bezwzględnie nieważna (w szczególności zaś nie może zostać ona potwierdzona). Moim zdaniem takie uzasadnienie, które bez wątpienia miało wpływ na treść ww. rozstrzygnięcia (wyroku) Sądu, może budzić (co najmniej) dwojakiego rodzaju wątpliwości. W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2005 r. (sygn. akt I PK 123/04) wskazano, że wadliwość (nieważność) umowy o pracę z członkiem zarządu ze względu na jej zawarcie przez spółkę reprezentowaną z naruszeniem ww. przepisów KSH nie oznacza wcale, że za wykonywaną na rzecz spółki pracę (niezwiązaną ściśle z obowiązkami korporacyjnymi członka zarządu) nie należy się wynagrodzenie.

Wręcz przeciwnie: w części, w której członek zarządu rzeczywiście świadczył pracę na rzecz spółki dochodzi – jak można wywieść z tego wyroku – do zawarcia umowy o pracę ergo powstania roszczenia członka zarządu przeciwko spółce o zapłatę wynagrodzenia. W uzasadnieniu uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 14 września 2007 r. (sygn. akt III CZP 31/07) ostatecznie zaprzeczono – utrzymywanej bezzasadnie przez wiele lat – tezie, że czynność prawna (tu: umowa o pracę z członkiem zarządu) dokonana wadliwie przez osobę prawną (tu: spółkę) za pośrednictwem jej organu (tu: rady nadzorczej) jest bezwzględnie nieważna (tj. nie można jej potwierdzić). W związku z tym, nie znając w całości dowodów w tej sprawie nie sposób wykluczyć, że – będąca przedmiotem opisywanego tu sporu – umowa o pracę z członkiem zarządu, pomimo że zawarta w sposób wadliwy, została potwierdzona przez spółkę. Jeśli by tak było, członkowi zarządu przysługiwałyby wszelkie roszczenia z tytułu takiej umowy.

Ryszard Jach, były wiceprezes zarządu PTE Skarbiec-Emerytura

Orzeczenie Sądu Apelacyjnego (na skutek zarzutu nieważności podniesionego przez PTE Skarbiec-Emerytura SA tylko w stosunku do umowy ze mną dopiero w jego Apelacji od Wyroku Sądu I instancji, później podtrzymywanego przez jego następcę prawnego – AEGON PTE SA) to pyrrusowe zwycięstwo Grupy BRE Banku i AEGON PTE SA. Uznanie za bezwzględnie nieważną umowy ze mną (za co całkowitą winę ponosi ówczesna Rada Nadzorcza Skarbca-Emerytury i AEGON PTE SA), którą w imieniu Rady PTE podpisywali ówczesny prezes BRE Banku Wojciech Kostrzewa i prezes Ergo Hestii Piotr Śliwicki, działający w oparciu o odpowiednią uchwałę Rady upoważniającą ich do ustalenia wynagrodzenia członków zarządu i podpisania stosownych umów, jest równoznaczny – w kontekście zgromadzonych materiałów dowodowych, w tym kopii umów ze wszystkimi członkami zarządów PTE zawieranych w latach 1999 – 2007 oraz odpowiednich uchwał Rady, jak i zeznań samego Kostrzewy – z tym, że tryb zawarcia umowy ze mną był zgodny ze standardem obowiązującym w całej Grupie BRE Banku – co skutkuje poważnymi implikacjami prawnymi, finansowymi i wizerunkowymi dla AEGON PTE SA, Grupy BRE Banku oraz członków ich zarządów.

Uznanie przez Sąd Apelacyjny umowy ze mną za bezwzględnie nieważną powoduje oczywistą bezwzględną nieważność pozostałych umów ze wszystkimi innymi członkami zarządów poprzednika prawnego AEGON PTE SA z lat 1999 – 2008, a wobec zeznań Kostrzewy, podejrzeniem graniczącym z pewnością także co do nieważności innych umów z innymi członkami zarządów spółek z Grupy BRE Banku, w tym BRE Banku. Stan prawny jaki konstytuuje kontrowersyjny (ale póki co prawomocny) wyrok Sądu Apelacyjnego, implikuje o wiele poważniejszy, systemowy problem dla rynku finansowego, gdyż tryb zawierania umów z członkami zarządów uznany przez sąd za sprzeczny z prawem był zgodny z bardzo częstą praktyką rynkową w wielu spółkach notowanych na giełdzie i innych instytucjach finansowych nadzorowanych przez KNF. Dlatego też, mając świadomość wagi i skali problemu, złożyłem wniosek do przewodniczącego KNF o podjęcie ustawowych działań.

Jerzy Mosoń

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Emerytury

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki