REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wyjeżdżasz z kraju? W tych miastach będzie drogo

Malwina Wrotniak2012-10-23 10:12redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2012-10-23 10:12
Dodaj Bankier.pl w Google

Wyprowadzający się za granicę szukają nowych, lepszych perspektyw. Dla osiągnięcia sukcesu w nowym miejscu ważne będą jednak też koszty życia. Firma PricewaterhouseCoopers wzięła pod lupę 27 najbardziej obiecujących miast na świecie, prognozując jednocześnie, gdzie życie będzie najdroższe.

Wyjeżdżasz z kraju? W tych miastach będzie drogo
Wyjeżdżasz z kraju? W tych miastach będzie drogo
fot. Top Photo Group / / Thinkstock

Które miasta będą miały w ciągu najbliższych lat najwięcej do zaoferowania? PwC typuje spośród blisko 30 znaczących lokalizacji - centrów finansów, biznesu i kultury. Łącznie odpowiadają dziś one za wytwarzanie 8% światowego PKB, choć żyje w nich tylko 2,5% światowej populacji. Przewiduje się, że do 2025 r. będą one schronieniem dla 19 milionów ludzi, oferując im 13,7 mln nowych miejsc pracy.


Pokaż Najdroższe miasta świata do 2025 r. na większej mapie

Daleko i drogo na Wschód

Japonia króluje wśród krajów o najlepszych zawodowych perspektywach, ale niestety jej aglomeracje nie schodzą też z piedestału w rankingach najdroższych miejsc do życia. Najnowszy raport PwC potwierdza – kto w najbliższej przyszłości zdecyduje się na życie w Tokio, ten powinien przygotować na tę okoliczność odpowiednio duży budżet. Drogie w stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni będzie zarówno prowadzenie biznesu, jak i codzienne zakupy, transport czy usługi.

» Polka o życiu i pracy w Japonii

Czy mimo to warto? – W okresie bubble economy w Japonii było nadzwyczajnie dobrze, klasa średnia miała wysokie zarobki i ludzie mogli sobie na wiele pozwolić, ale była to sytuacja nadzwyczajna. Obecnie jest może trudniej niż by się chciało, ale życie w Japonii nadal jest komfortowe w porównaniu z innymi krajami. Japończykom żyje się drożej, mogą kupować mniej niż kiedyś. Ale mimo to, życie w Japonii ma nadal wiele plusów – przekonywała w rozmowie z Bankier.pl Ewa Maria Kido, polska architekt pracująca w Tokio.

Wakacje na giełdzie

Australia - słoneczna i kosztowna

W czołówce emigracyjnych kierunków nieustannie gości Australia i Oceania. Rok temu kraj kangurów okazał się najpopularniejszym internetowym zapytaniem potencjalnych ekspatów według narzędzi Google’a. Jako ciekawostkę przywoływano wówczas pik wyszukiwań frazy „moving to Australia” po Nowym Roku, gdy u wielu osób ożywają plany otwarcia nowego rozdziału w życiu.

» "W Australii mieszkam od ośmiu lat"

Ta lokalizacja zawdzięcza popularność nie tylko warunkom atmosferycznym, ale dość spójnej polityce imigracyjnej. – Pracę znajdą tam bez problemu m.in. elektrycy, ślusarze, spawacze, kamieniarze i stolarze. Niezmiennie poszukiwani są także hydraulicy, którzy w ostatnich latach byli sztandarowymi przedstawicielami emigracji polskich fachowców na zachód – informował ostatnio Bankier.pl.

»Zobacz, w którym województwie nie masz szans na pracę

Według PricewaterhouseCoopers życie w jednym z najpopularniejszych miast tego kraju, Sydney, nie będzie jednak tanią przyjemnością. Kosztowne okażą się tam głównie produkty codziennego użytku.

W Europie też drogo. Berlin wyjątkiem

Do miast o największym potencjale PwC zaliczył tylko kilka europejskich adresów. Wśród nich m.in. Paryż, Mediolan i Londyn, niestety… wszystkie (w takiej właśnie kolejności) w pierwszej dziesiątce najdroższych. W Paryżu duże koszty mają generować prowadzenie biznesu i generowane podatki. W Londynie zaś na przykład bardziej dotkliwe będą stawki za wynajem mieszkania czy koszty życia.

Obok Sztokholmu i Madrytu w zestawieniu znalazło się jeszcze jedno europejskie miasto. To Berlin, który zresztą zamyka całą stawkę, będąc jednocześnie najtańszym do życia miastem spośród 27 wskazanych. Na ich tle stolica Niemiec korzystnie wypada również w zestawieniu pod względem cen nieruchomości czy opieki dla osób starszych.

» "Zamiast Polski wybraliśmy Niemcy"

Raport PwC zestawia ze sobą miasta również pod innym kątem. W piątej edycji badania Cities of Opportunity miasta prześwietlono pod kątem kilkudziesięciu kryteriów – od zanieczyszczenia powietrza, przez przestępczość po koszty zakupu iPoda. Do analizowanej grupy 27 miast nie trafiła Warszawa ani żadna inna polska miejscowość.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl
m.wrotniak@bankier.pl

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~www.mateusz.info
nie ma takiego miasta Istambul, jest Stambuł lub Istanbul.
~hm
Po co posiłkować się wypocinami jakiejś zmanierowanej firemki, jak wszystko i o wiele bardziej dokładnie jest na numbeo.
~paryż
Kogo uważasz za "normalnych ludzi" w Paryżu?
~europejczyk
Taki ranking ma sens, gdy się porównuje ceny do jakości życia. W takim Zurychu zwykły bilet tramwajowy kosztuje ok 4 CHF, ale jakość komunikacji miejskiej jest nieporównywalnie lepsza, niż w gdziekolwiek w Polsce. Druga oś porównań, to ceny do zarobków. Jeszcze kilkanaście lat temu Wa-wa była wyspą drożyzny, ale jednocześnie wysokich Taki ranking ma sens, gdy się porównuje ceny do jakości życia. W takim Zurychu zwykły bilet tramwajowy kosztuje ok 4 CHF, ale jakość komunikacji miejskiej jest nieporównywalnie lepsza, niż w gdziekolwiek w Polsce. Druga oś porównań, to ceny do zarobków. Jeszcze kilkanaście lat temu Wa-wa była wyspą drożyzny, ale jednocześnie wysokich pensji. Dla odwiedzających parę dni było drogo, dla osiadłych było... w zasadzie normalnie. A do tego żyło się wygodniej, niż w innych, zapyziałych miastach. Zestawienie samych cen jest bez sensu. A do tego porównuje się tu gruszki do jabłek. W Paryżu są wysokie podatki dla biznesu, a w Londynie wysokie czynsze. Co ma piernik do wiatraka? Poza tym: w Paryżu też jest drogie tzw. życie. Nie tylko biznes. Bardzo drogie.
~zuri 2012
bilet godzinny na tramwaj to 4,10 CHF :-) a piwko i fajeczki tylko dla ....ludzi o zasobnych kieszeniach : 0,5 literka = 25 zl a fajeczki ( te lepsze_ tez 25 zl za paczuszke :-)
~Oględziny
Berlin, Hauptbahnhof – kawa, 2,20Euro = 9zł.
Kraków, Stare Miasto – kawa, 10zł.
Zarobki – W Berlinie pewnie 4-5 razy większe, niż w Krakowie.
Podobnie jest z jedzeniem, przynajmniej tym „turystycznym”. Nie wiem, jak wyglądają koszty mieszkania i mediów, ale z ogólnych oględzin
Berlin, Hauptbahnhof – kawa, 2,20Euro = 9zł.
Kraków, Stare Miasto – kawa, 10zł.
Zarobki – W Berlinie pewnie 4-5 razy większe, niż w Krakowie.
Podobnie jest z jedzeniem, przynajmniej tym „turystycznym”. Nie wiem, jak wyglądają koszty mieszkania i mediów, ale z ogólnych oględzin wynika, że „Berlin dla Berlińczyków” jest o wiele tańszy niż „Kraków dla Krakowiaków”.
W dodatku prezentuje o wiele wyższą jakość!
Pozdr.
~autor
no jak się pyta o jakość życia architekta to gratuluję :/ równie dobrze można by pytać polityka, biznesmena, milonera, :/ widomo że powie że doskonale bo ma pieniądze. a normalni ludzie tworzą getta na obrzeżach miast i nie mają na chleb. tego chcesz?

Powiązane: Australia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki