W Polsce obecnie przebywa około miliona obywateli Ukrainy, z czego aktywnych zawodowo jest blisko 80 proc. – wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. Wielu z nich stanowi ważną część pracowników wielu przedsiębiorstw. Co się zmieni, gdy zakończy się wojna w ich kraju? O to zapytaliśmy ekspertów rynku pracy.


Według danych ankietowych Narodowego Banku Polskiego zebranych w połowie 2024 roku w naszym kraju pracuje 78 proc. dorosłych obywateli Ukrainy przebywających aktualnie w Polsce. To zarówno osoby, które przyjechały przed rozpoczęciem wojny, jak i po jej wybuchu. Z analizy Deloitte dotyczącej 2023 roku wynika, że ich udział w polskim PKB wyniósł od 0,7 do 1,1 proc.
Przestaną wypełniać luki kadrowe?
Jak twierdzi Piotr Skierkowski, ekspert rynku pracy w ManpowerGroup, wiele firm - zwłaszcza w sektorach takich jak budownictwo, logistyka, produkcja przemysłowa i spożywcza oraz gastronomia, skorzystało z tej sytuacji, zatrudniając Ukraińców do wypełnienia luk kadrowych w swoich zespołach.
– Dzięki uproszczonym procedurom, mogli oni szybko podjąć pracę, co przyczyniło się do stabilizacji ich sytuacji życiowej oraz zawodowej – mówi Bankier.pl Piotr Skierkowski. – Gdy wojna w Ukrainie się zakończy, polski rynek pracy może doświadczyć kolejnych zmian. Przede wszystkim, część jej obywateli może zdecydować się na powrót do ojczyzny, co spowoduje zmniejszenie liczby pracowników z tego kraju w Polsce. To z kolei może prowadzić do niedoborów kadrowych w sektorach, które obecnie korzystają z ich pracy.
Według Piotra Skierkowskiego, w dłuższej perspektywie polscy pracodawcy będą musieli poszukiwać pracowników z innych krajów, takich jak Kolumbia czy Filipiny, których liczba w Polsce już teraz rośnie.

– Może w tym pomóc wprowadzenie bardziej elastycznych przepisów dotyczących zatrudniania cudzoziemców oraz inwestowanie w programy integracyjne – uważa przedstawiciel ManpowerGroup.
Wielu Ukraińców znów będzie mogło pracować w Polsce
Również Cezary Maciołek, prezes Grupy Progres prognozuje istotne zmiany na polskim rynku pracy po zakończeniu wojny. Według niego, choć mogą pogłębić się istniejące już niedobory kadrowe w takich sektorach jak budownictwo, przemysł i logistyka, to z drugiej strony do Polski mogą przyjechać mężczyźni z Ukrainy, którzy wcześniej nie mogli stamtąd wyjechać z powodu ograniczeń mobilizacyjnych.
– Już teraz obserwujemy wzrost zapytań od Ukraińców zainteresowanych podjęciem pracy w Polsce po zakończeniu konfliktu – mówi Bankier.pl Cezary Maciołek. – Dodatkowo zgłasza się do nas coraz więcej mężczyzn ze wschodu, którzy obecnie nie mogą podjąć pracy, ponieważ ich dokumenty straciły ważność. Aby je przedłużyć, musieliby wrócić do Ukrainy, czego chcą uniknąć. Nie jest więc wykluczone, że po wojnie, gdy formalne ograniczenia przestaną obowiązywać, oni również wrócą na polski rynek pracy.
Jak twierdzi ekspert Grupy Progres, aby przygotować się na te zmiany, firmy powinny inwestować w automatyzację procesów, poprawę warunków zatrudnienia oraz poszukiwanie nowych źródeł rekrutacji.
– Kluczowe będzie także uproszczenie procedur administracyjnych dla obywateli Ukrainy, aby mogli szybciej i sprawniej podejmować legalną pracę w Polsce – dodaje.
Jedni wyjadą, inni przyjadą?
Również badania Fundacji Inicjatywy Demokratyczne i Centrum Razumkowa potwierdzają, że co czwarty Ukrainiec oraz co piąta Ukrainka przebywająca obecnie w swoim kraju rozważa emigrację po zakończeniu wojny. Okazuje się, że najbardziej skłonne do tego jest młodsze pokolenie. Co trzecia osoba w wieku 18-29 lat wyraziła chęć wyjazdu. Jednak im starsi Ukraińcy, tym przychylność do takich zamierzeń maleje, ponieważ 27 proc. osób planuje wyjazd między 30. a 39. rokiem życia, a 23 proc. w wieku 40-49 lat. Wśród respondentów 50-59 lat odsetek ten wynosił 16 proc., a w grupie powyżej 60 lat jedynie 9 proc.
- Najbardziej skłonni do emigracji są mieszkańcy regionów wschodnich, którzy najbardziej ucierpieli w wyniku działań wojennych. Tam już co czwarta osoba wskazuje, że po zakończeniu wojny spakuje się i wyjedzie – wskazuje Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service i ekspert rynku pracy.
Główne przyczyny planów migracyjnych to trudna sytuacja ekonomiczna oraz brak poczucia bezpieczeństwa.
Najchętniej przyjadą do Polski
Z ostatniego badania „Barometr Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że Polska pozostaje liderem wśród krajów, które Ukraińcy wybierają jako cel migracji zarobkowej. Już 43 proc. respondentów planowało powrót do pracy nad Wisłą. Co więcej, 10 proc. deklaruje chęć osiedlenia się tutaj na stałe w najbliższych latach. Jest to wzrost o 5,5 pkt proc. w porównaniu z badaniem z 2023 roku.
– Wydaje się, że w razie zakończenia wojny nawet ponad milion osób może chcieć do nas przyjechać – dodaje Krzysztof Inglot.





























































