Wyciekł pakiet wyborczy, który listonosze mają dostarczać przed prezydenckimi wyborami kopertowymi. Jak ustalili dziennikarze RMF FM, Poczta Polska zawiadomiła o tym Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego - poinformował w czwartek portal RMF24.pl.
Portal przekazuje, że sprawę wycieku pakietu wyborczego (składającego się z karty do głosowania, oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu, instrukcji i zestawu kopert) ma zbadać Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. "Działań służb domaga się Poczta Polska" - czytamy.
Jak podaje RMF24, wzór pakietu wyborczego zaprezentował w środę na konferencji prasowej kandydat na prezydenta z ramienia Kongresu Nowej Prawicy Stanisław Żółtek. "Polityk twierdzi, że otrzymał taki pakiet do głosowania. Miał go dostać od pracownika jednej z podkrakowskich firm, która otrzymała zlecenie pakowania zestawów wyborczych przed ich rozsyłką" - informuje portal.
"Osoba ta miała przekazać Żółtkowi taki oryginalny pakiet i informację, że 5 milionów do skompletowania przyjechało do tej firmy ciężarówką i bez żadnego nadzoru miały być one pakowane. Osoba ta miała zdecydować się na wyniesienie zestawu, żeby pokazać, że nikt nie pilnuje pakietów wyborczych" - czytamy dalej.
Przeczytaj także
RMF ustaliło, że Ministerstwo Aktywów Państwowych uznało pakiety za autentyczne. "Co ważne, pakiety wyborcze w świetle prawa jeszcze nimi nie są, bo ustawa wprowadzająca wybory kopertowe jeszcze nie weszła w życie, tak jak rozporządzenie określające wzór kart do głosowania" - przypomina portal.

"Poczta Polska informuje, iż nie może odnieść się do sprawy, ponieważ nie wiemy, co dokładnie prezentował podczas konferencji kandydat na prezydenta, Pan Stanisław Żółtek. Ustalenie tego nie leży w kompetencjach Poczty Polskiej" - napisała w oświadczeniu spółka, odnosząc się do informacji o wycieku pakietów wyborczych.
W oświadczeni spółka dodała: "Jeśli zajdzie taka potrzeba, spółka będzie współpracować z właściwymi organami Państwa".
Pokazanie kopii karty wyborczej na konferencji prasowej jest przedmiotem naszych wyjaśnień - przekazał w czwartek w Sejmie zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Paweł Szrot.
Szrot odpowiadał na pytanie posłów Koalicji Obywatelskiej ws. podjętych decyzji i zleconych czynności związanych z przygotowaniami do organizacji wyborów prezydenckich. Marcin Kierwiński kierował swoje pytania do premiera Mateusza Morawieckiego. Chciał wiedzieć m.in. jakie są koszty przeprowadzenia wyborów, czy zostały podpisane w tej sprawie umowy oraz czy premier zdaje sobie sprawę, że karty wyborcze są już dostępne w internecie.
Zastępca szefa KPRM powiedział, że Kierwiński otrzyma odpowiedzi na piśmie ws. pytań dotyczących kosztów i zabezpieczeń. "Sprawa, którą pan przytoczył, czyli pokazanie na konferencji prasowej kopii karty wyborczej, jest przedmiotem naszych wyjaśnień" - podkreślił. Zapewnił także, że ws. wyborów nic nie będzie ukrywane i wszystkie informacje będą przekazane opinii publicznej.
Szrot zaznaczył, że premier działa z pełną odpowiedzialnością oraz ze znajomością przepisów prawa na podstawie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
"Przeprowadzanie wyborów na prezydenta RP w 2020 roku w trybie korespondencyjnym, a nie w trybie tradycyjnym, czyli w lokalach wyborczych w sposób niepowodujący żadnych wątpliwości, wpływa na ograniczenie możliwości zachorowań na COVID-19" - podkreślił.
skib/ robs/ lgs/ pad/ pko/






























































